Dziesięć kadrów (rozstrzygnięcie)

Dzię­ku­ję wszyst­kim za udział w zaba­wie. Za pra­wi­dło­we odpo­wie­dzi, dwo­je spo­śród uczest­ni­ków dosta­je nagro­dy — książ­ki wydaw­nic­twa d2d.pl: Tomasz Wagel («Kre­ska. Teo­ria pisma» i «Jak pro­jek­to­wać kro­je pisma. Od szki­cu do ekra­nu») i Moni­ka Dzia­ła («Dizajn i sztu­ka» i «Jak pro­jek­to­wać kro­je pisma. Od szki­cu do ekra­nu»). Dzię­ku­ję spon­so­ro­wi — wydaw­nic­twu i pra­cow­ni ☞ d2d.pl, a zwy­cięz­ców pro­szę o usta­le­nie ze mną szcze­gó­łów doty­czą­cych prze­ka­za­nia nagród (np. adres wysyłki). 

Zada­nie kon­kur­so­we — kadry z dzie­się­ciu fil­mów z opisem

Bank gothic, zapro­jek­to­wa­ny przez Mor­ri­sa Ben­to­na, został wyda­ny przez Ame­ri­can Type Foun­ders w 1930 roku w meta­lu. Swo­jej geo­me­trycz­no­ści zawdzię­cza nie­usta­ją­cą popu­lar­ność — wciąż koja­rzy się z nowo­cze­sno­ścią. Przez dzie­się­cio­le­cia dostęp­na była pod­sta­wo­wa wer­sja — wyłącz­nie z wer­sa­li­ka­mi alfa­be­tu łaciń­skie­go, w ostat­nich latach jed­nak poja­wi­ły się waria­cje zawie­ra­ją­ce lite­ry innych alfa­be­tów czy minu­sku­ły. W więk­szo­ści pol­skich miast moż­na bez tru­du odna­leźć przy­kła­dy jego zasto­so­wa­nia na szyl­dach, pla­ka­tach, neo­nach. Bywa wyko­rzy­sty­wa­ny w iden­ty­fi­ka­cji wizu­al­nej przed­się­biorstw, wsze­la­kich sys­te­mach infor­ma­cyj­nych czy też pro­duk­cji kinowej. 


Cyfro­we inter­pre­ta­cje kro­ju bank gothic
— Bank gothic, 2000, Bit­stre­am | MyFonts
— Bank gothic, 2006, Gro­up­Ty­pe | MyFonts
— Bank gothic, 1997, Para­ty­pe | MyFonts
— Bank gothic, 2008, Til­de | MyFonts
— Bank gothic pro, 2010, Gro­up Type | FontHaus
— Banque gothi­que RR, 1999, Red Rooster Col­lec­tion | MyFonts
— Bank sans caps EF, 2010, Elsner+Flake | MyFonts
— Bank sten­cil EF, 2001, Elsner+Flake | MyFonts
— Mor­ris sans, 2006, Lino­ty­pe | MyFonts
— Delu­xe gothic, 2010, Alpha­bet Soup | MyFonts
— Squ­arish sans CT, 2014, Christ Trek Fonts | SourceForge


Spon­sor konkursu
Wydaw­nic­two ☞ d2d.pl

Załą­czam peł­ną odpo­wiedź Tom­ka Wagla: 

Ad 1. Krój pisma to bank gothic

Ad 2. Zdję­cie nr 1 «Alien: Resur­rec­tion», reż. Jean-Pier­re Jeu­net Poza tym, że Jeu­net ścią­gnął do tego fil­mu kil­ku swo­ich i moich ulu­bio­nych akto­rów (Pearl­man, Pinion) to był to mój dru­gi «Obcy» w kinie (mia­łem wte­dy 17 lat). Obec­nie trak­tu­ję ten film jako skok na kasę, bo trud­no prze­łknąć pomysł ze sklo­no­wa­niem Ripley, któ­ra na doda­tek posia­da wspo­mnie­nia swo­je­go „ory­gi­na­łu”. Styl Jeu­ne­ta, któ­ry pochła­niał i bawił w «Deli­ca­tes­sen» i «Mie­ście zagi­nio­nych dzie­ci» tutaj cał­ko­wi­cie nie pasu­je. «Trój­ka», któ­rą rów­nież obej­rza­łem w kinie mając 15 lat (pro­jek­cja w ramach klu­bu dys­ku­syj­ne­go), zro­bi­ła na mnie więk­sze wra­że­nie… i wciąż pozo­sta­ję pod jej urokiem. 

Zdję­cie nr 2 «Eagle Eye», reż. D.J. Caru­so (Daniel John Caru­so Jr.) Oglą­da­jąc ten film mia­łem ambi­wa­lent­ne uczu­cia, bo z jed­nej stro­ny lubię Thorn­to­na i Mona­ghan, z dru­giej stro­ny musia­łem stra­wić nacią­ga­ny sce­na­riusz i oglą­dać drew­nia­ne­go Shia LaBe­ouf (jed­nak przez szcząt­ko­wy sza­cu­nek dla akto­ra nie będę odmie­niał jego imie­nia i nazwiska). 

Zdję­cie nr 3 «I, Robot», reż. Alex Proy­as Po twór­cy «Kru­ka» i «Mrocz­ne­go mia­sta» spo­dzie­wa­łem się cze­goś wię­cej. Wolę jed­nak pro­zę Asimova. 

Zdję­cie nr 4 «Iron Man 3», reż. Sha­ne Black Zde­cy­do­wa­nie naj­gor­sza część z try­lo­gii o Iron Manie. I tyl­ko Man­da­ry­na szkoda. 

Zdję­cie nr 5 «Man on Fire», reż. Tony Scott Solid­na robo­ta. Sta­wiam ten film na rów­ni z ory­gi­na­łem. Za Washing­to­nem i Wal­ke­nem prze­pa­dam, no i mło­da Dako­ta Fan­ning rów­nież poka­za­ła talent. 

Zdję­cie nr 6 «Mino­ri­ty Report», reż. Ste­ven Spiel­berg Spiel­berg, Kamiń­ski i Cru­ise w wybo­ro­wej for­mie, choć wzmian­ki o wzo­ro­wa­niu się na pro­zie Dic­ka są nie­co na wyrost. Poza tym prze­strzen­ny inter­fejs opar­ty na gestach cia­ła, któ­rym posłu­gu­je się Cru­ise prze­glą­da­jąc przy­szłe wyda­rze­nia z miejsc zbrod­ni, stał się w kine­ma­to­gra­fii świa­to­wej oraz prze­my­śle gier kom­pu­te­ro­wych inspi­ra­cją pro­jek­to­wa­nia futu­ry­stycz­nych pane­li ste­ro­wa­nia na dłu­gie lata. 

Zdję­cie nr 7 «Moon», reż. Dun­can Jones Asce­tycz­ny i bar­dzo zaj­mu­ją­cy. Mimo małe­go budże­tu (5 mln. dola­rów), uda­ło się twór­com stwo­rzyć prze­ko­nu­ją­cą sce­no­gra­fię i wia­ry­god­ne efek­ty spe­cjal­ne. Roc­kwell w peł­nej kra­sie… no i głos Spacey’go.

Zdję­cie nr 8 «Pan­do­rum», reż. Chri­stian Alvart Ot, pośled­ni hor­ror w sosie sci-fi. Do zapomnienia. 

Zdję­cie nr 9 «Sere­ni­ty», reż. Joss Whe­don Serial «Fire­fly» obej­rza­łem co naj­mniej trzy razy. I chy­ba nie­ba­wem wró­cę znów do tego seria­lu, bo nie­ste­ty takich pro­duk­cji jest obec­nie jak na lekar­stwo. Odno­śnie «Sere­ni­ty», to film został zre­ali­zo­wa­ny jedy­nie nie­co lepiej, niż na pozio­mie seria­lu, acz­kol­wiek to bez zna­cze­nia, bo i tak bar­dzo dobrze się go oglą­da. Nie­ste­ty śmierć Washa przy­ją­łem dosyć źle, dla­te­go obej­rza­łem ten film tyl­ko raz. 

Zdję­cie nr 10 «Star Trek Into Dark­ness», reż. J.J. Abrams (Jef­frey Jacob Abrams) Cze­kam na praw­dzi­we gwiezd­ne podró­że. Film zwy­czaj­nie mnie znudził. 

Skomentuj