Category Archives: typografia

Szukającym wiedzy i prawdy, czyli naukowo o poligrafii

Zauwa­żał, że oso­bom szu­ka­ją­cym wie­dzy i praw­dy nale­ży udzie­lić rze­tel­nej odpo­wie­dzi. Jego ambi­cją było kształ­to­wa­nie lep­szej rze­czy­wi­sto­ści, zro­zu­mia­łej dla wszyst­kich, w któ­rej każ­dy mógł­by odna­leźć swo­ją, nie­kie­dy utra­co­ną god­ność… W paź­dzier­ni­ku ubie­głe­go roku zmarł prof. Andrzej Makowski

Co robić? jak żyć?

Za dużo czy­tam. Czy­ta­nie szko­dzi zdro­wiu, dla­te­go ape­lu­ję do wszyst­kich — porzuć­cie ten zwod­ni­czy nałóg. W odzy­ska­nym cza­sie moż­na spać, jeść, cho­dzić na spa­cer, upra­wiać sport, pisać, albo pro­jek­to­wać kro­je pisma. Zaraz, zaraz… ale jak pro­jek­to­wać kro­je pisma?

Bierz tę nulkę!

Prze­ciw­nik otwie­ra grę za 16 pktów, odpo­wia­dam scrab­blem za 66 z wystaw­ką »o« na potrój­ną pre­mię, w tym momen­cie dosta­ję świet­ny skład i lek­ko się dener­wu­ję (zablo­ku­je, czy nie?), prze­ciw­nik usta­wia scrab­bla za 70 w innym miej­scu i obie potrój­ne pre­mie są moje! — 230 pktów

Acta Poligraphica, nr 1

Nie­daw­no uka­zał się pierw­szy zeszyt Acta Poli­gra­phi­ca — cza­so­pi­sma nauko­we­go, wyda­wa­ne­go przez Cen­tral­ny Ośro­dek Badaw­czo-Roz­wo­jo­wy Prze­my­słu Poli­gra­ficz­ne­go w War­sza­wie. To pierw­sze pismo w Pol­sce o takim charakterze

DTP dla mas

Porad­nik jest skie­ro­wa­ny do nie­do­świad­czo­nych klien­tów poli­gra­fii. Autor oma­wia więk­szość, jeśli nie wszyst­kie sytu­acje, któ­re mogły­by skut­ko­wać stra­tą nakła­du. Każ­da dru­kar­nia ma klien­tów, któ­rzy powin­ni prze­czy­tać tę książ­kę pod karą chłosty

Typografia książki — komentarz

Po dłu­gich prze­my­śle­niach posta­no­wi­łem nie udzie­lać dodat­ko­wych wyróż­nień. Załą­czam wszyst­kie dopusz­czo­ne do kon­kur­su pro­jek­ty wraz z komen­ta­rzem. Dla ogól­ne­go dobra pra­ce ozna­czam tyl­ko imio­na­mi autorów

Typografia książki — werdykt

Prze­sła­no sie­dem prac. Jed­na nie speł­nia­ła wyma­gań kon­kur­so­wych (dostar­czo­no tyl­ko okład­kę), w związ­ku z czym zosta­ła wyklu­czo­na. Jury w oso­bie auto­ra niniej­szych słów nie mia­ło żad­nych wąt­pli­wo­ści wska­zu­jąc lau­re­ata, któ­rym został

Róbmy swoje!

Rodzi się we mnie jakiś wewnętrz­ny pro­test prze­ciw­ko upad­ko­wi bran­żo­we­go języ­ka i mam wra­że­nie, że jestem w tego typu odczu­ciach odosob­nio­ny — bo język jest żywy, bo tech­no­lo­gia, bo postęp, bo to takie ład­ne sło­wo — całe mnó­stwo tego typu mier­nych argumentów

Książka na Nowy Rok

Rolę obwo­lu­ty peł­ni­ła ład­nie zapro­jek­to­wa­na ban­de­ro­la, ale ją zdją­łem, bo prze­szka­dza­ła. Czer­wo­na okład­ka. Żad­nych napi­sów poza czar­nym dru­kiem na grzbie­cie. Kapi­tał­ki czer­wo­no-czar­ne. Dwie tasiem­ki — czer­wo­na i czar­na. Papier, co praw­da, kre­mo­wy, ale legi szy­te nicią czer­wo­ną. Tekst głów­ny na czar­no, nagłów­ki czerwone

W świętego Mikołaja

Uch… Zdą­ży­łem jesz­cze w świę­te­go Miko­ła­ja — ogła­szam kon­kurs z jed­nym fan­tem: «Typo­gra­fią książ­ki» Mit­chel­la i Wight­man, wyda­ną nie­daw­no po pol­sku przez d2d.pl. Jej recen­zję zamie­rzam napi­sać w tym mie­sią­cu. Przed­sta­wiam uak­tu­al­nio­ne w sto­sun­ku do pier­wot­nych zało­żeń zasa­dy konkursu