Archiwa tagu: składacz

Czy truskawki zawierają kwas pantonowy?

Od razu odpowiadam — truskawki nie zawierają kwasu pantonowego i nie wiem czy cokolwiek go zawiera. Ten problem nieznanego, gorączkowo poszukującego wiedzy internauty wydał mi się bardzo znaczący. Dziś internet dla wielu osób stał się czymś więcej niż jest w rzeczywistości — najwyższym autorytetem, wszechwiedzącą i wszechmogącą osobą, z którą należy utrzymywać stałą relację. Taki wniosek nasuwa mi się po przejrzeniu pytań zapisanych w statystykach odwiedzin. Nie zacytuję wszystkich, ale na niektóre postaram się rzetelnie odpowiedzieć.

Co można zrobić z papieru czerpanego?
Prawie wszystko to, co ze zwykłego papieru. Papier czerpany robi się z pulpy ręcznie czerpanej sitem, w związku z tym posiada kilka właściwości, które predestynują go szczególnie do druków okolicznościowych w technice typograficznej. Primo, jest gruby. Secundo, ma fakturę sita, którym go czerpano. Tertio, posiada nieregularne krawędzie, których zwykło się nie obrównywać.

Co to jest akcydens?
Druk ulotny, przeciwieństwo druku zwartego, np. ulotka, folder, afisz itp.

Co to jest akronim?
Skrótowiec, szczególna postać skrótu złożonego z pierwszych liter bądź sylab skracanych słów, ewentualnie sylab utworzonych od pierwszych liter, np. Bartimpex, PKO albo Pekao itp.

Co to jest antykwa jednoelementowa?
Pismo drukarskie o klasycznym kształcie glifów, nie posiadające kontrastu (antykwa linearna), tzn. wszystkie elementy litery są tej samej grubości (optycznej), może być bezszeryfowa (grotesk) lub szeryfowa (egipcjanka). Sam termin ‹antykwa› posiada kilka znaczeń, zależnych od kontekstu.

Co to jest apla?
Zadrukowana, jednolita płaszczyzna o całkowitym kryciu.

Co to jest arkusz drukarski?
Jednostka obliczeniowa stosowana w poligrafii oznaczająca a) arkusz papieru w formacie A2 lub B2, zadrukowany dwustronnie dowolną liczbą kolorów lub b) arkusz papieru, na którym wydrukowano 16 kolumn.

Co to jest arkusz wydawniczy?
Jednostka obliczeniowa stosowana w poligrafii i edytorstwie, równa 40 000 znaków (łącznie ze spacjami) tekstu ciągłego lub 700 wierszom (w tym pustych) w przypadku tekstu wierszowanego, lub 3000 cm kw. ilustracji.

Co to jest bigowanie?
Przegniatanie papieru, częściej kartonu (czyli papieru o wyższej gramaturze), pozostawiające na arkuszu wgłębienia ułatwiające późniejsze falcowanie.

Co to jest chorągiewka?
W typografii: niewyrównana krawędź łamu.

Co to jest druk zwarty?
Druk wielostronicowy w oprawie twardej, broszurowej bądź zeszytowej.

Co to jest drukarnia dziełowa?
Drukarnia produkująca książki (dzieła).

Co to jest falcerka?
Urządzenie do automatycznego falcowania.

Co to jest falcowanie?
Zaginanie arkusza w celu uzyskania legi (składki) lub folderu.

Co to jest forma drukowa?
Matryca, nośnik rysunku, który zostanie wydrukowany.

Co to jest impozycja?
Właśc. ‹montaż›, ułożenie kolumn we właściwym szyku na arkuszu montażowym, montaż może być ręczny (np. na arkuszu astralonu) lub elektroniczny (w programie komputerowym).

Co to jest justowanie?
Wyrównywanie łamu — np. do lewej, do prawej lub obustronne — słowo ‹justowanie› użyte bez kontekstu oznacza wyrównanie obustronne.

Co to jest kapitałka?
Tkana tasiemka z okrągłym występem, przyklejana do górnej i dolnej krawędzi bloku w oprawie twardej, spełnia rolę wzmacniająca i ozdobną.

Co to jest kolumna jednołamowa?
Taka, na której jest tylko jeden łam, najczęściej występuje w książkach, w przeciwieństwie do kolumny wielołamowej w gazetach.

Co to jest kursywa?
In. ‹italika›, pismo drukarskie o kształtach glifów nawiązujących do pisma ręcznego, nie zawsze pochylone, często jako odmiana włączane razem z antykwą do rodziny pism.

Co to jest lega?
In. ‹składka›, najczęściej krzyżowo sfalcowany arkusz książki.

Co to jest liniatura?
Liczba linii rastra w centymetrze lub calu.

Co to jest linotyp?
Maszyna do składu gorącego, obsługiwana przez składacza-linotypistę, odlewająca całe wiersze.

Co to jest majuskuła i minuskuła?
Wielka i mała litera.

Co to jest merla?
Sztywna, mocno zaklejona gaza przytwierdzona do grzbietu w oprawie twardej.

Co to jest nakład?
Liczba wydrukowanych egzemplarzy.

Co to jest oprawa broszurowa?
Tzw. oprawa miękka.

Co to jest ornament?
Powtarzalny motyw zdobniczy, często roślinny.

Co to jest pagina?
Numer stronicy lub dodatkowy opis, jak nazwisko autora czy tytuł rozdziału itp. (pagina żywa).

Co to jest papier ilustracyjny?
Papier niepowlekany o wysokich parametrach technicznych: bezdrzewny, satynowany, mocno zaklejony i wypełniony, o wysokiej białości i nieprzezroczystości.

Co to jest skład gorący?
Technologia składania w ołowiu przy zastosowaniu maszyn (np. linotyp, monotyp), w przeciwieństwie do składu ręcznego, czcionki bądź wiersze były odlewane w trakcie (lub niedługo po) pracy składacza, a w związku z tym gorące.

Co to jest stronica redakcyjna?
Stronica książki zawierająca metrykę wydawniczą (np.: tytuł oryginału, nazwisko tłumacza, redaktora, redaktora technicznego, korektora, ilustratora itd.) często, choć nie zawsze w połączeniu z metryką drukarską (firma, adres, nakład, informacje technologiczne).

Co to jest stronica tytułowa?
Stronica zawierająca tytuł dzieła.

Co to jest szpalta
Złożony ale jeszcze nie połamany tekst.

Co to jest szrafunek?
Kreskowanie, np. w heraldyce różne szrafunki w tle zastępują przyporządkowane im barwy, ze szrafunkiem najczęściej jednak można spotkać się w grafice warsztatowej (miedzioryt itp.), gdzie przy jego pomocy artysta wydobywa światłocień.

Co to jest tracking w drukarstwie?
Właśc. ‹spacjowanie›, jednolite powiększenie odstępów międzyliterowych w słowie.

Co to są cyfry nautyczne?
Nautyczne czyli pływające, cyfry z wydłużeniami górnymi i dolnymi, podobnie jak w minuskułach. Przeciwieństwem są cyfry tabelaryczne, które wysokością odpowiadają wielkim literom.

Czy typografia jest częścią naszego życia?
Tak.

Czym różni się inkunabuł od starodruku?
Datą wydania. Pierwszy wydrukowano w drugiej połowie XV wieku, drugi w XVI—XVIII wieku.

Czym różni się kapitalik od wersalika?
Wysokością, która w kapitalikach zbliża się (jest taka sama lub nieco wyższa) do małych liter, rysunek glifów w obu pozostaje taki sam.

Czym różni się stronica od strony?
W potocznym rozumieniu niczym, jednak ściśle rzecz biorąc, mamy tylko dwie strony (choć w geografii aż cztery), np. w manuskryptach i inkunabułach stosowano ‹foliację›, numerując tylko karty, z których każda ma stronę recto i verso, podobnie jak papier ma stronę licową i sitową, każdy arkusz drukarski ma też pierwszą i drugą stronę, choć może zawierać szesnaście stronic. W szczególnym przypadku, jakim jest ‹paginacja ciągła› (kontynuowana z poprzedniego tomu) liczba stronic może osiągać kilkadziesiąt i więcej tysięcy.

Czym zajmuje się zecer?
Składaniem lub łamaniem tekstów w ołowiu.

Gdzie możemy spotkać złą typografię?
Wszędzie: w domu, pracy, szkole, na ulicy, w urzędzie, a nawet w książkach.

Ile firetu ma zwykła spacja?
Nikt nie określił obowiązującej normy, wielkość spacji jest regulowana zwyczajem i estetycznym wyczuciem projektanta kroju, kiedyś było to między 1/2 a 1/3 — we współczesnych pismach wartość ta spada nawet do 1/4 firetu.

Kiedy powstała grafika użytkowa
Początek stanowią pierwsze rysunki skalne, a więc w prehistorii.

Książka kaligrafia
Powtarzam za Henrykiem Sakwerdą — Miluše Pokorná: «Kaligrafia. Sztuka pisania» i Mary Noble: «Kaligrafia. Przewodnik dla początkujących».

Kto to jest giser?
Odlewacz czcionek.

Kto wymyślił pismo drukarskie?
Dokładnie nie wiadomo, ale ogromny wkład miał Johannes Gutenberg, który tak dalece rozwinął technologię czcionek, że z jego zdobyczy do dziś korzystają nawet Azjaci.

Który słownik do przenoszenia wyrazów?
Słownik ortograficzny PWN.

Na czym polega fotoskład?
Na maszynowym składaniu tekstu z wykorzystaniem metod fotograficznych, nośnikiem glifów są specjalne fotomatryce.

Najważniejsza książka o typografii
Robert Bringhurst: «Elementarz stylu w typografii».

Typografia znak dzielenia
÷

Różnica między laminowaniem i lakierowaniem
Pierwsze to powlekanie druków folią, drugie — lakierem.

Cudzysłów drugiego stopnia
Najczęściej używamy «cudzysłowów francuskich».

Przeciwieństwo kursywy
Antykwa.

Półpauza na końcu wiersza
Może być, jeśli nie ma innego wyjścia.

Photoshop składanie książki
To bardzo zły pomysł.

Pierwsza polska czcionka drukarska uwzględniająca znaki diakrytyczne
Nowy karakter polski.

Poligraf liczba mnoga
Poligrafowie, względnie w formie deprecjatywnej: poligrafy.

Zmarła osoba w typografii
Za nazwiskiem stawiamy obelisk: †

Nie mogę zrobić kapitalików
Kapitaliki robi projektant kroju, można byłoby sobie poradzić składając wersalikami w odpowiednio mniejszym stopniu, ale to dziadostwo.

Dawno temu w Ameryce

Zainspirowany krótkim wpisem Yvesa Petersa na blogu FontFeed, postanowiłem z grubsza opisać interesujący proces produkcji książki obowiązujący dawno temu w Ameryce, w dużej drukarni typograficznej, a pokazany w filmie „Making Books”, wydanym przez Encyclopaedia Britannica Films Inc. w 1947 roku (w tekście Yvesa polecam uwadze prośbę o wsparcie dzieła pt. „Linotype. The Film”). Zanim jednak trafimy do drukarni, zobaczymy pisarza. Pisarz w ówczesnych czasach pisał, jak to pisarz — prawda?

This man is an author. He writes stories.

Jest jakaś niezwykła magia w oryginalnej narracji. Przecież w kontekście autorskim «pisanie» oznacza przede wszystkim «wymyślanie». W XXI wieku rola pisarza się nie zmieniła i, zasadniczo, określa się tym mianem twórców wymyślających historie przeznaczone do prezentacji w formie tekstu. Ten tekst musi zostać w jakiś sposób utrwalony. Jak widać w pierwszej scenie, nasz autor korzysta z maszyny do pisania.
 Otóż przemysł wydawniczy domagał się od autora niegdyś rękopisu lub maszynopisu. Wynikła z tego taka implikacja, że pisarz-autor musiał być równocześnie zwykłym pisarzem biurowym (może nie zawsze, ale najczęściej). Natomiast dziś, autor jest kimś jeszcze więcej — pisarzem-składaczem — oczekuje się od niego pliku komputerowego z tekstem. Zawód ‹składacza› praktycznie wymarł. Mam na myśli nie tylko ‹zecera›, ale i ‹składacza komputerowego›. Jego obowiązki przejęli autorzy tekstów, redaktorzy, ‹łamacze› lub maszyny (jak np. systemy ‹optical character recognition›, ‹audio character recognition› itp.).

Na filmie Britanniki, maszynopis od pisarza wędruje do ‹linotypisty› — składacza pracującego na linotypie. ‹Linotyp› jest wyposażony w klawiaturę, jednak nie posiada żadnej elektroniki (skonstruowano go przecież w 1885 roku). W czasie składania, z magazynu uwalniane są kolejne matryce (miedziane) i kliny (stalowe). Uformowane w wiersze, stają się formą odlewniczą, w której zostaje odlany ‹wiersz linotypowy›. Natychmiast po odlaniu, matryce zostają rozmontowane i przekazane z powrotem do magazynu — całkowicie automatycznie. Odlew natomiast zostaje wypchnięty na ‹szuflę›, gdzie razem z innymi wierszami tworzy ‹szpaltę›.
 Ciekawostką są kliny wstawiane w miejscu spacji — w składzie linotypowym służą do automatycznego, mechanicznego justowania tekstu. Przed odlaniem wiersza, zostają dopchnięte do oporu, równomiernie powiększając ‹odstępy międzywyrazowe›.
 Szpalty trafiają do innego działu ‹zecerni›, gdzie zostaną ‹połamane› w ‹łamy› i ‹kolumny› przez ‹metrampaża›. Na filmie widać kolumny składające się z jednego łamu, jednak kolumny mogą być, oczywiście, też wielołamowe (jak w gazecie). Widzimy, jak nasz metrampaż wstawia (włamuje) ilustrację, oddzielając ją od tekstu dolną i górną interlinią. Nośnikiem tej ilustracji jest ‹klisza› cynkowa, wykonana metodą chemigraficzną w ‹trawialni› na blasze kilkumilimetrowej grubości. Aby uzyskać tę samą wysokość ‹materiału zecerskiego›, kliszę nakleja się na podkładzie drewnianym lub metalowym.
 W kilku następnych etapach Britannica pokazuje proces przygotowania ‹galwanotypów› (‹elektrotypów›). Cztery kolumny ‹składu› zostają zamknięte w ramie tworząc ‹formę pierwotną›, która służy do wykonania ‹formy pośredniej› — odcisku na sztywnej płycie pokrytej woskiem. Z niej uzyskuje się miedziane ‹formy wtórne› metodą elektrolizy. Proces opracowano w pierwszej połowie XVIII wieku.
 W Polsce częściej stosowano pokrewny, ale o ok. 100 lat starszy proces przygotowania tzw. ‹stereotypów›. Formę pośrednią stanowił odcisk w specjalnie spreparowanym kartonie lub odlew gipsowy. Jako formę wtórną, wykonywano odlew stalowy, żeliwny etc. Formy stereotypowe można przygotowywać w przekroju okrągłym, a więc technologia miała zastosowanie głównie w ‹druku rotacyjnym›.
 Ciekawostka: oba słowa — «stereotyp» i «klisza» — pochodzą właśnie ze slangu poligraficznego, przy czym jako kliszę należy rozumieć formę drukową bądź jej fragment, wykonany w jednolitym kawałku metalu. Tak więc można powiedzieć, że galwanotyp jest szczególną postacią stereotypu, a oba można też bardziej ogólnie nazwać «kliszą» (choć w Polsce utarło się odnosić to pojęcie przede wszystkim do klisz cynkowych). Stąd też nazywanie czegoś, co wychodzi z ‹naświetlarki› kliszą jest nieporozumieniem — chodzi o ‹film› (może być ‹diapozytywem› lub ‹negatywem›)! Technologia stereotypów ułatwiała i zmniejszała koszty druku wysokich nakładów oraz dodruków. Przy dodrukach dodatkowo przyspieszając realizację zamówienia (pominięty etap ponownego składu).
 Wracamy do filmu. W kolejnej scenie galwanotypowe kolumny zostają rozcięte i przekazane maszyniście, który przygotowuje z nich właściwą formę drukową — umieszcza każdą z nich w karetce formowej zgodnie z ‹rozkładem›. Widzimy tu maszynę ‹pełnoformatową›, zdolną drukować 64 kolumny na raz — licząc obie strony arkusza: 128 — co jest równe ośmiu ‹arkuszom drukarskim›!
 Kolejną maszyną w procesie powstawania książki jest ‹falcerka›, a właściwie linia do ‹falcowania›. Jej produktem są ‹legi›, nazywane też ‹składkami›, przekazane następnie do ‹zbierania›. Tu również widzimy nie tyle zwykłą ‹zbieraczkę›, co raczej dużą linię zbierającą. Kolejne etapy: ‹szycie› i cięcie ‹bloków›, po kilka na raz, na nietypowym ‹trójnożu›. W następnych scenach widzimy produkcję okładki: przycięcie tektury, połączenie jej z ‹oklejką› (okleiną), tłoczenie folią metaliczną i — w ostatniej — ‹zawieszanie› bloków (wkładów) — ‹okładkowanie›.
 Znakomita większość polskich drukarń ‹dziełowych› nigdy nie osiągnęła tak wysokiego uprzemysłowienia, jak ten, prezentowany przez Amerykanów w 1947 roku, choć były i takie, którym technologii zazdrościł cały blok komunistyczny. Dziś, niestety, w produkcji dziełowej jesteśmy wciąż (albo wtórnie) raczej zacofani.

Will Powers

Miało być zupełnie o czym innym, ale poszukując e-maila do Willa Powersa, który kiedyś pisał mi na jednej z list dyskusyjnych o swoich młodzieńczych, typograficznych doświadczeniach, trafiłem na informację, że właśnie w sierpniu zmarł.

Will Powers
Will Powers w Colorado, na początku sierpnia 2009 r.

 Wyobraźcie sobie — piszę do niego, nie mam pod ręką tylko adresu, który odnajduję razem z tą smutną wiadomością. Jeszcze w lipcu Will pisał:

Latem 1973 roku u­czest­ni­czy­łem w czymś bar­dzo po­dob­nym do Type Camp. Ray Nash, który wiele lat uczył pro­jek­towa­nia i ty­po­gra­fii w Dart­mo­uth Col­le­ge, organizował let­nie warsz­taty na swo­jej far­mie w Roy­al­ton, w sta­nie Ver­mont. • Było nas około ośmiu u­czest­ni­ków, wszy­scy po­ni­żej trzy­dziest­ki, wszy­scy za­in­te­reso­wani ty­po­gra­fią. W sta­rej sto­dole stały ta­stry i od­le­war­ki mo­noty­powe. Było też tam sta­no­wi­sko ła­mania i ręcz­na prasa dru­kar­ska. Skła­dali­śmy, dru­ko­wa­li­śmy i o­ce­nia­liśmy. Duże i małe ak­cy­den­sy. • Jako świe­żo u­pie­czo­ny cze­lad­nik ze­cer­ski, mia­łem nieco pod­sta­wowych u­mie­jęt­no­ści, ale naj­waż­niej­sze, że dzień w dzień, stale my­śle­li­śmy i ga­dali­śmy o typo. • Wszy­scy, oprócz mnie, miesz­ka­li przez czte­ry ty­go­dnie w zruj­no­wa­nym bu­dyn­ku na far­mie. Ja z żo­ną spę­dzi­łem lato kilka go­spodarstw dalej, a więc stra­ci­łem wiele noc­nych ko­le­żeń­skich po­ga­wę­dek. • To było cu­dow­ne lato. My­śla­łem, pa­trzy­łem i do­ty­ka­łem czcio­nek co­dzien­nie, jak w cza­sie prak­tyk, ale nie go­ni­ły mnie żadne ter­mi­ny, ani nie po­ga­niał maj­ster. • Ch­ciał­bym, by wszy­scy mło­dzi ty­po­gra­fowie mogli do­świad­czyć cze­goś ta­kie­go.

 William Powers, to jeden z nielicznych dziś dizajnerów, którzy zaczynali swoją drogę od pracy w ołowiu. Zdobył zawód zecera i zanim zaczął projektować parał się drukarstwem. Później pracował również w wydawnictwach i agencjach reklamowych jako designer, type director i redaktor. Wykładał projektowanie książek i typografię na uczelniach.
 W 1998 roku wstąpił do Minnesota Historical Society, na rzecz którego pracował przez ostatnią dekadę w dziale wydawnictw. Był również członkiem prestiżowych organizacji amerykańskich i międzynarodowych, jak ATypI czy Type Directors Club.
 Dał się poznać, jako zapalony ornitolog, czynnie uprawiał sport rowerowy i pływanie. Jako wielki miłośnik jazzu, często i z wielką przyjemnością przebywał w klubach Twin City, serwujących właśnie tę muzykę.
 Wywarł wielki wpływ na projektantów i typografów w Ameryce i na świecie. Uwielbiał dialog z ludźmi. W upowszechnianiu wiedzy — typograficznej kultury — posługiwał się nie tylko formułą wykładu. Jego wypowiedzi można znaleźć na listach dyskusyjnych i forach.
 Zmarł 25 sierpnia na zawał serca, podczas wakacji u rodziny w Kanadzie. Miał sześćdziesiąt trzy lata.
 Chciałem pokazać jego kilka projektów książek, ale okazały się niedostępne, zacytuję więc jego artykuł, dotyczący historii drukarstwa i typografii — bardzo interesującego i mało u nas znanego systemu składu gorącego ludlow (nazwa urządzenia pochodzi od jednej z amerykańskich miejscowości).

Co to jest ludlow? Will Powers
[w:] LetterSpace wiosna/lato 06, s. 4, Type Directors Club, 2006, New York

Szybko! Co to jest ludlow? i dlaczego typografów powinno to obchodzić?
 Rzadziej używany niż monotyp czy linotyp, przez wiele lat system ludlow był „trzecią drogą” składu gorącego. W najlepszych pracowniach — jak w manhatańskim Cardinal Type Service — i małomiasteczkowych gazetach niezliczoną ilość ogłoszeń i nagłówków, w latach 1920–1970, składano na ludlowach. Trochę tych maszyn używa się jeszcze w wielu zakładach przy produkcji matryc do tłoczeń lub pieczątek.
 Dzisiejsi typografowie przeważnie wiedzą o odlewniach czcionek, linotypach i monotypach, ale nie o ludlowach. Sui generis, ludlow był interesującą hybrydą. Nie miał klawiatury. Zecer składał mosiężne matryce ręcznie do specjalnego wierszownika, trochę jak w składzie ręcznym, jednak maszyna odlewała wiersz, podobny do linotypowego. Składacz miał luksus precyzyjnego justowania, jak w ukochanym składzie ręcznym, ponadto łatwo było zamykać wiersze [w wierszowniku]. Mógł wytwarzać setki różnych lub takich samych wierszy dziennie.
 To był prawdziwy koń pociągowy: łatwy do nauczenia, prosty w obsłudze, o niskiej awaryjności i łatwy do naprawienia. Istny wół roboczy, choć powolny. Tempo pracy stanowiło poważną wadę: po odlaniu wiersza, matryce należało rozmontować i przed przystąpieniem do składania i odlewania kolejnego, włożyć z powrotem do kaszty. Z tego powodu ludlow nie był przystosowany do składu innych, niż krótkie teksty w niejustowanych kolumnach.
 Najczęściej używano ludlowa do prozaicznych rzeczy, jednak można było na nim uzyskać skład równie elegancki, jak przy użyciu linotypów czy monotypów. Ale poza codzienną pracą, system składu jest na tyle dobry, na ile doskonałe są znaki, które odtwarza i tu tkwi tajemnica złej reputacji ludlowa. Fabryka Ludlow wytwarzała mniej krojów i rodzin, niż pozostali producenci, mimo, że część z nich zyskała równie wielkie uznanie, jak inne, klasyczne kroje składu gorącego.
 A więc Ludlow został zepchnięty na typograficzny margines. Czy na to zasłużył? Nie całkiem. Garść krojów Ludlowa była równie dobra, jak kroje konkurencji i zasługiwała na taką samą uwagę. Zapoznawałem się z pismami Ludlowa od pierwszego dnia pracy w składzie gorącym, od kiedy zobaczyłem maszynę i usłyszałem, że mam się nauczyć jej obsługi. Przez osiemnaście miesięcy stałem codziennie przed tym ludlowem, składałem i odlewałem mnóstwo wierszy, doskonaląc swój fach. Stopniowo przyswajałem sobie jakieś zrozumienie pism i różnic między nimi, powoli wyrabiałem sobie opinię o ich zaletach. Głównie dzięki temu, że poznając i pracując z poszczególnymi krojami Ludlow, obserwowałem je każdego tygodnia w wielu różnych zestawieniach.
 Najważniejszymi z pism Ludlowa były: Garamond, Stellar, Delphian, Eusebius, Radiant i Tempo, wszystkie zaprojektowane przez naczelnego typografa w Ludlow, Roberta Huntera Middletona — projektanta, którego kunszt zasługuje na uważne przestudiowanie. Zazwyczaj wymienia się jego nazwisko obok takich, jak: Goudy, Dwiggins i Zapf. Podobnie, jak każdy z nich, musiał pokonać techniczne ograniczenia systemu składu, by przygotować eleganckie, użyteczne kroje. Jednym z najbardziej dokuczliwych problemów było opracowanie ładnego kerningu w kursywie, tak oczywistego w pismach wielkich domów typograficznych i w tak wielu krojach Monotype. W Ludlow, Middleton próbował to obejść, przy pomocy ukośnych matryc dla kursywy i specjalnych wierszowników. Podobnie, jak w kursywach linotypowych, efekty były najczęściej mniej wdzięczne, niż w kursywach monotypowych, niemniej Ludlow Garamond zalicza się do najładniejszych kursyw wśród Garamondów.
 Dwa inne kroje Ludlow, zaprojektowanie przez Middletona, również zasługują na opisanie. Eusebius nie jest tak bardzo znany, jak Centaur Bruce’a Rogersa, lecz nadzwyczaj dobrze wycięty i solidniejszy, niż Centaur w składzie gorącym. Rogers sam się wyraził, że Euzebius „jest wierniejszą reprodukcją liter Jenson, niż Centaur”.
 Niektórzy twierdzą, że Optima Hermanna Zapfa była inspirowana, zaprojektowanym przez Middletona w dwóch odmianach, pismem Stellar, starszym o trzydzieści lat. Stellar jest upośledzony przez brak kursywy i wyraźnie wyczuwa się w nim lata trzydzieste, ale jego odmiana z szeryfami skrytymi [ang. flare-serif] z pewnością mogła stanowić wzór dla Optimy.
 Ale nie wszystko z Ludlow było eleganckie i oryginalne. Jak wszędzie w tamtym okresie, w Ludlow kopiowano, inaczej tylko nazywając, prace innych odlewni. I tak Goudy Oldstyle podrobiono, jako Ludlow 11, a Cooper Black przemianowano na Ludlow Black.
 Ludlowy zostały wyparte przez istniejące systemy składu gorącego, a większość krojów wyszła z użycia. Niektóre z nich zostały wskrzeszone, jak Garamond, Eusebius, Stellar, Radiant czy Zephyr — chyba ostatni krój wydany przez Ludlow w 1964 r. Niedawno Michael Harvey rozbudował i ponownie wydał pismo Zephyr.
 Porzuciłem skład czcionkowy dla komputerowego prawie dwadzieścia lat temu. Nie żałuję tego. Ale po przejściu na emeryturę — gdybym znalazł ludlowa w dobrym stanie, z dobrym zestawem matryc na sprzedaż — z powrotem zakładam fartuch i ponownie zaczynam parzyć palce gorącymi, świeżo odlanymi wierszami.
 Ta maszyna zajmuje specjalne miejsce w historii amerykańskiej typografii. Cieszę się, że była również częścią mojej praktyki.