Linotyp | Typografia po polsku

Oznaczone tagiem „linotyp”

Dawno temu w Ameryce

7 września 2011  [Instapaper Text] [Readability]

Za­in­spi­ro­wany krótkim wpisem Yvesa Pe­tersa na blogu Font­Feed, po­sta­no­wiłem z grubsza opisać in­te­re­su­jący proces pro­dukcji książki obo­wią­zu­jący dawno temu w Ame­ryce, w dużej dru­karni ty­po­gra­ficznej, a po­ka­zany w filmie „Ma­king Books”, wy­danym przez En­cyc­lo­pa­edia Bri­tan­nica Films Inc. w 1947 roku (w tek­ście Yvesa po­lecam uwadze prośbę o wsparcie dzieła pt. „Li­no­type. The Film”). Zanim jednak tra­fimy do dru­karni, zo­ba­czymy pi­sarza. Pi­sarz w ówcze­snych cza­sach pisał, jak to pi­sarz — prawda?

This man is an au­thor. He writes stories.

Jest jakaś nie­zwykła magia w ory­gi­nalnej nar­racji. Prze­cież w kon­tek­ście au­tor­skim «pi­sanie» oznacza przede wszystkim «wy­my­ślanie». W XXI wieku rola pi­sarza się nie zmie­niła i, za­sad­niczo, określa się tym mianem twórców wy­my­śla­ją­cych hi­storie prze­zna­czone do pre­zen­tacji w formie tekstu. Ten tekst musi zo­stać w jakiś sposób utrwa­lony. Jak widać w pierw­szej scenie, nasz autor ko­rzysta z ma­szyny do pi­sania.
 Otóż prze­mysł wy­daw­niczy do­magał się od au­tora nie­gdyś rę­ko­pisu lub ma­szy­no­pisu. Wy­nikła z tego taka im­pli­kacja, że pisarz-​autor mu­siał być rów­no­cze­śnie zwy­kłym pi­sa­rzem biu­rowym (może nie za­wsze, ale naj­czę­ściej). Na­to­miast dziś, autor jest kimś jeszcze więcej — pisarzem-​składaczem — ocze­kuje się od niego pliku kom­pu­te­ro­wego z tek­stem. Zawód ‹skła­dacza› prak­tycznie wy­marł. Mam na myśli nie tylko ‹ze­cera›, ale i ‹skła­dacza kom­pu­te­ro­wego›. Jego obo­wiązki prze­jęli au­torzy tek­stów, re­dak­torzy, ‹łamacze› lub ma­szyny (jak np. sys­temy ‹optical cha­racter re­co­gni­tion›, ‹audio cha­racter re­co­gni­tion› itp.).

Na filmie Bri­tan­niki, ma­szy­nopis od pi­sarza wę­druje do ‹li­no­ty­pisty› — skła­dacza pra­cu­ją­cego na li­no­typie. ‹Li­notyp› jest wy­po­sa­żony w kla­wia­turę, jednak nie po­siada żadnej elek­tro­niki (skon­stru­owano go prze­cież w 1885 roku). W czasie skła­dania, z ma­ga­zynu uwal­niane są ko­lejne ma­tryce (mie­dziane) i kliny (sta­lowe). Ufor­mo­wane w wiersze, stają się formą od­lew­niczą, w której zo­staje od­lany ‹wiersz li­no­ty­powy›. Na­tych­miast po od­laniu, ma­tryce zo­stają roz­mon­to­wane i prze­ka­zane z po­wrotem do ma­ga­zynu — cał­ko­wicie au­to­ma­tycznie. Odlew na­to­miast zo­staje wy­pchnięty na ‹szuflę›, gdzie razem z in­nymi wier­szami tworzy ‹szpaltę›.
 Cie­ka­wostką są kliny wsta­wiane w miejscu spacji — w skła­dzie li­no­ty­powym służą do au­to­ma­tycz­nego, me­cha­nicz­nego ju­sto­wania tekstu. Przed od­la­niem wiersza, zo­stają do­pchnięte do oporu, rów­no­miernie po­więk­szając ‹od­stępy mię­dzy­wy­ra­zowe›.
 Szpalty tra­fiają do in­nego działu ‹ze­cerni›, gdzie zo­staną ‹po­ła­mane› w ‹łamy› i ‹ko­lumny› przez ‹me­tram­paża›. Na filmie widać ko­lumny skła­da­jące się z jed­nego łamu, jednak ko­lumny mogą być, oczy­wi­ście, też wie­lo­ła­mowe (jak w ga­zecie). Wi­dzimy, jak nasz me­trampaż wstawia (wła­muje) ilu­strację, od­dzie­lając ją od tekstu dolną i górną in­ter­linią. No­śni­kiem tej ilu­stracji jest ‹klisza› cyn­kowa, wy­ko­nana me­todą che­mi­gra­ficzną w ‹tra­wialni› na blasze kil­ku­mi­li­me­trowej gru­bości. Aby uzy­skać tę samą wy­so­kość ‹ma­te­riału ze­cer­skiego›, kliszę na­kleja się na pod­kła­dzie drew­nianym lub me­ta­lowym.
 W kilku na­stęp­nych eta­pach Bri­tan­nica po­ka­zuje proces przy­go­to­wania ‹elek­tro­typów› (‹gal­wa­no­typów›). Cztery ko­lumny ‹składu› zo­stają za­mknięte w ramie two­rząc ‹formę pier­wotną›, która służy do wy­ko­nania ‹formy po­śred­niej› — od­cisku na sztywnej płycie po­krytej wo­skiem. Z niej uzy­skuje się mie­dziane ‹formy wtórne› me­todą elek­tro­lizy. Proces opra­co­wano w pierw­szej po­łowie XVIII wieku.
 W Polsce czę­ściej sto­so­wano po­krewny, ale o ok. 100 lat starszy proces przy­go­to­wania tzw. ‹ste­reo­typów›. Formę po­średnią sta­nowił od­cisk w spe­cjalnie spre­pa­ro­wanym kar­tonie lub odlew gip­sowy. Jako formę wtórną, wy­ko­ny­wano odlew sta­lowy, żeliwny etc. Formy ste­reo­ty­powe można przy­go­to­wywać w prze­kroju okrą­głym, a więc tech­no­logia miała za­sto­so­wanie głównie w ‹druku ro­ta­cyjnym›.
 Cie­ka­wostka: oba słowa — «ste­reotyp» i «klisza» — po­chodzą wła­śnie ze slangu po­li­gra­ficz­nego, przy czym jako kliszę na­leży ro­zu­mieć formę dru­kową bądź jej frag­ment, wy­ko­nany w jed­no­litym ka­wałku me­talu. Tak więc można po­wie­dzieć, że elek­trotyp jest szcze­gólną po­stacią ste­reo­typu, a oba można też bar­dziej ogólnie na­zwać «kliszą» (choć w Polsce utarło się od­nosić to po­jęcie przede wszystkim do klisz cyn­ko­wych). Stąd też na­zy­wanie czegoś, co wy­chodzi z ‹na­świe­tlarki› kliszą jest nie­po­ro­zu­mie­niem — chodzi o ‹film› (może być ‹dia­po­zy­tywem› lub ‹ne­ga­tywem›)! Tech­no­logia ste­reo­typów uła­twiała i zmniej­szała koszty druku wy­so­kich na­kładów oraz do­druków. Przy do­dru­kach do­dat­kowo przy­spie­szając re­ali­zację za­mó­wienia (po­mi­nięty etap po­now­nego składu).
 Wra­camy do filmu. W ko­lejnej scenie elek­tro­ty­powe ko­lumny zo­stają roz­cięte i prze­ka­zane ma­szy­ni­ście, który przy­go­to­wuje z nich wła­ściwą formę dru­kową — umieszcza każdą z nich w ka­retce for­mowej zgodnie z ‹roz­kładem›. Wi­dzimy tu ma­szynę ‹peł­no­for­ma­tową›, zdolną dru­kować 64 ko­lumny na raz — li­cząc obie strony ar­kusza: 128 — co jest równe ośmiu ‹ar­ku­szom dru­kar­skim›!
 Ko­lejną ma­szyną w pro­cesie po­wsta­wania książki jest ‹fal­cerka›, a wła­ściwie linia do ‹fal­co­wania›. Jej pro­duktem są ‹legi›, na­zy­wane też ‹skład­kami›, prze­ka­zane na­stępnie do ‹zbie­rania›. Tu rów­nież wi­dzimy nie tyle zwykłą ‹zbie­raczkę›, co ra­czej dużą linię zbie­ra­jącą. Ko­lejne etapy: ‹szycie› i cięcie ‹bloków›, po kilka na raz, na nie­ty­powym ‹trój­nożu›. W na­stęp­nych sce­nach wi­dzimy pro­dukcję okładki: przy­cięcie tek­tury, po­łą­czenie jej z ‹oklejką› (okleiną), tło­czenie folią me­ta­liczną i — w ostat­niej — ‹za­wie­szanie› bloków (wkładów) — ‹okład­ko­wanie›.
 Zna­ko­mita więk­szość pol­skich dru­karń ‹dzie­ło­wych› nigdy nie osią­gnęła tak wy­so­kiego uprze­my­sło­wienia, jak ten, pre­zen­to­wany przez Ame­ry­kanów w 1947 roku, choć były i takie, którym tech­no­logii za­zdro­ścił cały blok ko­mu­ni­styczny. Dziś, nie­stety, w pro­dukcji dzie­łowej je­steśmy wciąż (albo wtórnie) ra­czej zacofani.

Mikrokosmos

30 grudnia 2010  [Instapaper Text] [Readability]

W dzi­siej­szych cza­sach każdy może zo­stać wy­dawcą, nie po­no­sząc przy tym zbyt wiel­kich na­kładów albo wcale. Jednym ze spo­sobów na pu­bli­ko­wanie jest blog. Głównie war­tość me­ry­to­ryczna de­cy­duje o po­czyt­ności, ale nie tylko. W wy­mianie myśli za po­mocą tekstu pi­sa­nego bardzo istotna jest rów­nież es­te­tyka, której chyba naj­waż­niej­szym aspektem jest ty­po­grafia. Kiedy mówię z kimś o ty­po­grafii, naj­czę­ściej ob­ser­wuję na jego twarzy za­kło­po­tanie, bo dla wielu osób ty­po­grafia, to po prostu „ko­smos”.
 Dwu­na­stego grudnia brałem udział w kon­fe­rencji po­świę­conej Word­Pres­sowi — sys­te­mowi za­rzą­dzania tre­ścią na stro­nach www, sze­roko uży­wa­nemu do utrzy­my­wania blogów. Przed­sta­wiam zapis wideo i naj­waż­niejsze frag­menty to­wa­rzy­szącej wy­kła­dowi pre­zen­tacji. Sku­piam się przede wszystkim na mi­kro­ty­po­grafii (i to w dość wą­skim ujęciu), po­mi­jając za­gad­nienia kom­po­zycji, barwy, kroju czy stopnia pisma etc.
 Mi­kro­ty­po­grafia, a więc «mi­kro­ko­smos». Pod­czas dys­kusji padło kilka obietnic i po­stu­latów, które po­niżej chciałbym zrealizować.

Oma­wiany plugin do Word­Pressa — wp‑Typography au­tor­stwa Jef­freya Kinga — po­zwala na au­to­ma­tyczną kon­trolę tekstu pod kątem mi­kro­ty­po­gra­ficznym. Ta kon­trola nie jest do­sko­nała — nie wszystkie błędy składu zo­staną wy­eli­mi­no­wane — jednak pra­wi­dłowa kon­fi­gu­racja znacznie pod­niesie es­te­tykę i czy­tel­ność tekstu. Wbrew wcze­śniej­szym za­ło­że­niom do­ko­nałem drob­nych zmian w ko­dzie, z czego wy­nika kilka zna­czą­cych uspraw­nień — PO­BIERZ wp-typography-pl.zip [1,1 MB].

Se­man­tyka
Dość często ob­ser­wuję u osób, które są mi­strzami ko­do­wania (CSS, PHP, HTML itd.) braki w ter­mi­no­logii — po­słu­gują się kal­kami ję­zy­ko­wymi i na­zy­wają różne rzeczy bardzo śmiesznie. Za­łą­czam więc słow­ni­czek kilku pod­sta­wo­wych pojęć, który — mam na­dzieję — po­może nam się le­piej rozumieć.

bę­kartwidow
wiersz za­wie­szony, koń­cowy wiesz aka­pitu, który zna­lazł się na po­czątku łamu bądź kolumny

czcionkatype, fount
krotło; no­śnik pisma wy­ko­nany naj­czę­ściej ze stopu dru­kar­skiego, uży­wany w druku typograficznym

dywizhy­phen
łącznik; znak wy­ko­rzy­sty­wany do łączenia lub dzie­lenia wy­razów; naj­czę­ściej ma kształt krót­kiej po­ziomej kreski, ale może być rów­nież umiesz­czony pod innym kątem, po­siadać nie­ty­powy kształt, a nawet składać się z dwóch kreseczek

fontfont
cy­frowy no­śnik pisma

firetem
względna jed­nostka miary, równa stop­niowi pisma

fo­to­składphoto­type­setting, photo­compo­sit­ing
skład fo­to­gra­ficzny; me­toda składu tekstu oparta o urzą­dzenia fo­to­gra­ficzne, tzw. fo­to­skła­darki; mimo prze­róż­nych kon­strukcji, obo­wią­zy­wała ta sama za­sada dzia­łania: funkcję no­śnika pisma peł­niło światło prze­cho­dzące przez fotomatrycę

in­ter­liniale­ading, line spa­cing, in­ter­line spa­cing
od­stęp mię­dzy­wier­szowy; od­stęp mię­dzy­aka­pi­towy; prze­strzeń między ko­lej­nymi wierszami

ju­sto­wanieju­sti­fi­ca­tion
wy­peł­nianie składu ju­stun­kiem, w prak­tyce kom­pu­te­rowej spro­wadza się to do wy­rów­ny­wania wiersza, łamu, lub ko­lumny jed­no­stronnie (do lewej lub do prawej) albo obustronnie

ko­lumna
ob­szar stro­nicy po­kryty tekstem

ko­ry­tarzriver
wi­doczna prze­strzeń w skła­dzie, utwo­rzona przez zbyt sze­rokie spacje, po­wta­rza­jące się w ko­lej­nych wierszach

krój pismaty­pe­face
a) jeden z atry­butów pisma dru­kar­skiego, de­cy­du­jący o kształcie liter; b) pismo drukarskie

linialine
a) długa kreska, peł­niąca w skła­dzie rolę kom­po­zy­cyjną (np. roz­dzie­lenie łamów czy ozdobnik); b) jeden z kilku pa­ra­me­trów pisma dru­kar­skiego, wy­zna­cza­jący pod­stawę (linia ba­zowa), gra­nicę wy­dłużeń gór­nych (linia wy­dłużeń gór­nych), dol­nych (linia wy­dłużeń dol­nych) itp.; c) długa linijka

li­nijka [ty­po­gra­ficzna]ruler, ty­po­meter, type gauge
przy­rząd do po­miarów, kre­ślenia, ma­kie­to­wania etc., wy­po­sa­żony w po­działki z mia­rami me­tryczną i ty­po­gra­ficz­nymi bądź tylko typograficznymi

li­notypli­no­type, Li­no­type ty­pe­set­ting ma­chine
urzą­dzenie do składu go­rą­cego, w którym li­no­ty­pista przy użyciu kla­wia­tury wpro­wa­dzał tekst, a ma­szyna od­le­wała ze stopu dru­kar­skiego go­towe wiersze [li­no­ty­powe], które ukła­dane jeden za drugim two­rzyły szpaltę

łamco­lumn
po­ła­mana szpalta; blok tekstu, skła­da­jący się naj­czę­ściej z ko­lej­nych aka­pitów, sta­no­wiący część ko­lumny lub (w szcze­gólnym przy­padku) z nią tożsamy

mo­notypmo­no­type, Mo­no­type ty­pe­set­ting ma­chine
ze­spół urzą­dzeń do składu go­rą­cego — ta­stra, na którym mo­no­ty­pista składał przy użyciu kla­wia­tury, i od­le­warki, która za­ko­do­wany na ta­śmie per­fo­ro­wanej skład od­le­wała w po­staci po­je­dyn­czych czcionek ze­sta­wio­nych w szpalty; po roz­mon­to­waniu składu, czcionek mo­no­ty­po­wych można było używać w skła­dzie ręcznym

pauzaem dash
kreska o dłu­gości fi­retu, uży­wana naj­czę­ściej w funkcji myśl­nika, współ­cze­śnie rza­dziej niż półpauza

pismo dru­kar­skietype, ty­pe­face
gra­ficzna po­stać ję­zyka prze­wi­dziana do ma­so­wego po­wie­lania i za­cho­wu­jąca po­wta­rzal­ność, w prze­ci­wień­stwie do np. pisma ręcz­nego (script ); pisma uży­wane na stro­nach www rów­nież uważa się za dru­kar­skie, ale zo­stały one pod­dane spe­cjal­nemu za­bie­gowi hin­tingu — do­sto­so­wania do wy­świe­tlania na ekranie

pod­cięciehan­ging in­dent
wpusz­czenie wgłąb łamu wszyst­kich wierszy aka­pitu, poza pierw­szym [jak w ni­niej­szym słowniczku]

pół­fireten
względna jed­nostka miary, równa po­łowie stopnia pisma

pół­pauzaen dash
kreska o dłu­gości pół­fi­retu, uży­wana naj­czę­ściej w funkcji myślnika

składty­pe­set­ting, compo­sit­ing, compo­sit­ion
a) two­rzenie szpalt; czyn­ność po­le­ga­jąca na ukła­daniu tekstu z czcionek bądź wpro­wa­dzaniu go za po­mocą kla­wia­tury; b) po­ła­many (przy­go­to­wany do pu­bli­kacji lub opu­bli­ko­wany) tekst

skład go­rącyhot-​metal ty­pe­set­ting, hot-​metal compo­sit­ing
tech­no­logia składu w me­talu, po­le­ga­jąca na ma­szy­nowym od­le­waniu przy­go­to­wa­nych wcze­śniej szpalt lub wierszy, w skła­dzie ręcznym ko­lej­ność jest odwrotna

skład ręcznyty­pe­set­ting, compo­sit­ing
tech­no­logia składu przy użyciu od­la­nych wcze­śniej (bądź wy­pro­du­ko­wa­nych inną me­todą) czcionek

spacjaspace
od­stęp mię­dzy­wy­ra­zowy, ty­powa spacja ma sze­ro­kość od 14 do 13 fi­retu, spe­cy­fi­kacja UNI­CODE prze­wi­duje rów­nież spacje spe­cjalne, które można wpro­wa­dzać wprost lub za po­mocą encji

spa­cjo­wanietrac­king, letter-​spacing
po­więk­szanie od­stępów mię­dzy­li­te­ro­wych w ca­łych sło­wach, ko­niecznie na­leży je sto­sować w wy­ra­zach zło­żo­nych wer­sa­li­kami bądź ka­pi­ta­li­kami — dla pod­wyż­szenia ich czy­tel­ności — cza­sami używa się go jako wyróżnienia

ste­reotypste­reo­type
forma dru­kowa w ca­łości od­lana z żeliwa lub stali, bę­dąca kopią (formą wtórną) przy­go­to­wanej w skła­dzie ręcznym bądź go­rącym formy pierwotnej

szewcor­phan
pierwszy wiersz aka­pitu, który po­zo­stał na końcu łamu bądź kolumny

wer­salikca­pital letter (plur.: all caps, all ca­pi­ta­lized ), ma­ju­scule
ma­ju­skuła, wielka litera

wcięcie [aka­pi­towe][pa­ra­graph] in­dent, [first line] in­dent
wpusz­czenie pierw­szego wiersza aka­pitu wgłąb łamu, naj­czę­ściej o 12 do 1 12 firetu

wierszline
a) frag­ment składu (tekstu), miesz­czący się na jednej linii, w ob­rębie jed­nego łamu; b) w skła­dzie go­rącym, odlew za­wie­ra­jący po­je­dynczy ciąg znaków; wiersz li­no­ty­powy (slug )

za­wie­szone słowo
jed­no­li­te­rowe słowo — spójnik lub przy­imek — na końcu wiersza, w bar­dziej cy­ze­lo­wanym skła­dzie uważa się nie­kiedy za takie rów­nież słowa dwu- lub trzyliterowe

Pod­czas wy­kładu padła kil­ka­krotnie su­ge­stia przy­go­to­wania ja­kichś wska­zówek do­ty­czą­cych ty­po­grafii. Oto garść do­brych rad. Chcesz swoim pro­jektom lub in­ter­ne­towym pu­bli­ka­cjom dodać nieco blasku? Prak­tykuj. Pa­miętaj, że w uza­sad­nio­nych przy­pad­kach mo­żesz od­stąpić od ści­słego prze­strze­gania reguł.

Ustalaj wła­ściwą sze­ro­kość łamu
Średnia mak­sy­malna dłu­gość wiersza po­winna wy­nosić 6872 znaków. Jeśli z ja­kich­kol­wiek po­wodów po­trze­bu­jesz szer­szego łamu, po­większ rów­nież in­ter­linię. W prze­ciwnym razie czy­telnik do­stanie oczopląsu.

Do­bieraj od­po­wiednią in­ter­linię
Weź pod uwagę przede wszystkim: krój i sto­pień pisma, sze­ro­kość łamu. Zna­czenie ma też kolor tła czy sa­mych liter. Jeśli któryś z tych pa­ra­me­trów się zmienia, mu­sisz zmienić in­ter­linię. Nie może być zbyt mała, ani zbyt duża. Poeksperymentuj.

Wy­równuj do lewej
Łamanie tekstu w cho­rą­giewkę za­osz­czędzi wielu kło­potów tobie i twoim czy­tel­nikom. Przede wszystkim spacje będą mieć tę samą sze­ro­kość. Oczy­wi­ście — jeśli bardzo chcesz — mo­żesz wy­rów­nywać tekst obu­stronnie, ale miej świa­do­mość, że może to utrudnić jego odbiór.

Za­wsze dziel wy­razy
Dzie­lenie wy­razów po­zwoli uniknąć ko­ry­tarzy w tek­ście wy­rów­nanym obu­stronnie, a w tek­ście wy­rów­nanym do lewej upo­rząd­kuje trochę cho­rą­giewkę. Dzie­lenie wy­razów w ję­zyku pol­skim pod­lega za­sadom mor­fo­logii, a nie fo­ne­tyki — chodzi o prze­no­szenie wy­razów nie w miejscu po­działów sy­la­bo­wych, lecz zgodnie z cząst­kami zna­cze­nio­wymi (mor­fe­mami). Pra­wi­dłowe miejsca po­działu po­daje słownik or­to­gra­ficzny PWN.

Szanuj or­to­grafię
— myślnik oznacza za­trzy­manie wy­po­wiedzi, za­sta­no­wienie, nie po­winno być myśl­ników zbyt wiele, aby tekst nie stracił cią­głego cha­rak­teru, przed­sta­wiaj go za po­mocą pół­pauzy (względnie pauzy) oto­czonej spa­cjami;
— nie sta­wiaj wielu kropek — czte­rech, pięciu, ani nawet trzech — używaj wie­lo­kropka, w za­leż­ności od kon­tekstu po­wi­nien on przy­legać do słowa po­prze­dza­ją­cego lub na­stę­pu­ją­cego;
— po­zo­stałe znaki in­ter­punk­cyjne przy­klejaj do po­prze­dza­ją­cego je słowa (bez spacji po lewej stronie);
— używaj po­je­dyn­czego wy­krzyk­nika lub py­taj­nika, a jeśli chcesz pod­kre­ślić emocje — po­dwój­nego, nie więcej, żeby nie uznali cię za psy­cho­patę;
— mo­żesz używać, w szcze­gól­nych przy­pad­kach, zbiegów znaków in­ter­punk­cyj­nych: «?!» i «!?», in­nych w ję­zyku pol­skim nie ma;
— jeśli nie dys­po­nu­jesz wy­star­cza­jącym słow­nic­twem, mo­żesz używać emo­ti­konów :-P
— unikaj dzie­lenia wy­razów w miejscu ich łączenia;
— unikaj jed­no­li­te­rówek na końcu wiersza, jeśli nie chcesz by twoi czy­tel­nicy rzu­cali mięsem;
— żeby nie mu­sieli się za­sta­na­wiać „co autor miał na myśli”, unikaj myśl­nika na po­czątku wiersza;
— używaj pra­wi­dło­wych cu­dzy­słowów pierw­szego stopnia: „…”, jako cu­dzy­słowy dru­giego stopnia (we­wnętrzne) mo­żesz sto­sować «…» lub »…«, ale kon­se­kwentnie;
— stosuj in­deksy i frakcje jeśli trzeba;

Uważaj, diabeł tkwi w szcze­gó­łach
— nie używaj pod­kre­ślenia;
— nie wy­róż­niaj dłuż­szych partii tekstu po­chy­le­niem;
— unikaj po­dwój­nych wy­róż­nień, np. po­chy­lenie z po­gru­bie­niem czy cu­dzy­słowem, od­stęp mię­dzy­aka­pi­towy z wcię­ciem itd.
— aka­pity le­piej wy­róż­niać większą in­ter­linią, ale nie większą niż jeden wiersz;
— koduj tekst w UTF-​8;
— nie wa­riuj z ko­lo­rami, pa­miętaj że naj­czy­tel­niej­szym ze­sta­wie­niem jest czarny tekst na białym tle
— unikaj zdjęć w tle (pod tek­stem);
— tam, gdzie za­chodzi po­trzeba, używaj encji;
— do pro­jek­to­wania układów ty­po­gra­ficz­nych ko­rzy­staj z ge­ne­ra­torów tekstu pol­skiego;
— ogra­ni­czaj ilość krojów na stronie do mi­nimum;
— jeśli uży­wasz pisma po­chy­łego w na­wiasie pro­stym, sprawdź, czy przed na­wiasem za­my­ka­jącym nie po­trzeba cien­kiej spacji;
— nie od­dzielaj jed­no­stek od miar;
— sto­pień pisma nie po­wi­nien być zbyt mały, ani zbyt duży;

Usta­wiamy wp-​Typography
Wtyczkę udo­stęp­niono na li­cencji GPL, co ma swoje za­lety i wady. Po­niżej link do wtyczki w pol­skim tłu­ma­czeniu. Zde­cy­do­wałem się wpro­wa­dzić drobne zmiany w ko­dzie wtyczki. Nie wy­klu­czam, że w przy­szłości dodam ja­kieś jeszcze ulep­szenia.
 Na­leży ją za­in­sta­lować, tzn. roz­pa­kować i folder o na­zwie «wp‑typography» wraz z za­war­to­ścią umie­ścić na ser­werze w ka­ta­logu wy­szcze­gól­nionym poniżej.

../wp-content/plugins/

Panel usta­wień można od­na­leźć w kok­picie: USTA­WIENIA » WPTYPOGRAPHY (adres poniżej).

../wp-admin/options-general.php?page=wp-typography

PO­BIERZ wp-typography-pl.zip [1,1 MB], za­in­staluj i przejdź do kon­fi­gu­racji. Jeśli po­sia­dasz już wp‑Typography w wersji an­giel­skiej, nad­pisz ją.
 Wraz z tłu­ma­cze­niem przy­go­to­wałem wstępne (do­myślne) usta­wienia, które różnią się od ory­gi­nal­nych. Tak więc, jeśli miałeś już za­in­sta­lo­waną wtyczkę, po wgraniu pol­skiej wersji włącz usta­wienia do­myślne. Obej­rzyjmy jeszcze raz panel administracyjny.

Źródła
Pierwszy moduł za­wiera od­sy­łacze do stron au­tora. Ważne, że obo­wią­zuje li­cencja GPL, oraz, że jest do­stępny kod PHP, który można wdrożyć na do­wolnej stronie www, nie­opartej o WordPressa.

wp-Typography: Źródła

Ogólne usta­wienia
W drugim mo­dule można zde­fi­niować ele­menty HTML, które nie będą pod­legać prze­twa­rzaniu. Za­sto­so­wanie prak­tyczne: jeśli ja­kieś słowo lub słowa nie po­winny być dzie­lone, wy­starczy je ująć w od­po­wiednie tagi.

<span class="noTypo">…</span>
<p class="noTypo">…</p>

Oczy­wi­ście, to tylko prosty przy­kład, moż­li­wości jest dużo więcej.

wp-Typography: Ogólne ustawienia

Dzie­lenie wy­razów
Dzie­lenie wy­razów na­leży włą­czyć bez względu na to, czy tekst wy­rów­nu­jemy obu­stronnie, czy tylko do lewej. W obu przy­pad­kach po­pra­wisz w ten sposób wy­gląd łamu. Jeśli obu­stronnie wy­rów­ny­wane są też na­główki, na­leży włą­czyć dzie­lenie rów­nież dla nich.
 W dolnej części mo­dułu znaj­duje się pole, w którym można do­łą­czyć listę słów z wła­snymi re­gu­łami dzie­lenia. Sen­sownie można je wy­ko­rzy­stywać wy­łącznie w tek­stach łama­nych w cho­rą­giewkę. Ry­go­ry­styczne dzie­lenie wy­razów na stro­nach www, w po­łą­czeniu z obu­stronnym wy­rów­na­niem spo­wo­duje pro­blemy! Dziury i ko­ry­tarze, któ­rych nie chcemy. Po­sługuj się więc za­sadą mniej­szego zła i jeśli nie wy­rów­nu­jesz do lewej, nic nie zmieniaj.

wp-Typography: Dzielenie wyrazów

In­te­li­gentna pod­miana znaków
Nie­stety, te opcje nie są tak in­te­li­gentne, jak by się chciało. Cu­dzy­słowy co prawda pra­wi­dłowe, jednak ory­gi­nalny kod po­zwalał na uży­wanie w funkcji myśl­nika tylko pauzy. Zde­cy­do­wałem się wpro­wa­dzić zmianę. Wszystkie dy­wizy oto­czone spa­cjami zo­staną za­mie­nione na pół­pauzy, po­dobnie po­dwójne dy­wizy [ -- ], jednak jeśli masz fan­tazję używać pauzy, mo­żesz ją wsta­wiać za po­mocą trzech dy­wizów [ --- ].
 Trzy kropki za­mie­niaj na wie­lo­kropek — rzecz oczy­wista. Pod­miana dia­kry­tyków w ję­zyku pol­skim ra­czej nie bę­dzie miała za­sto­so­wania, chyba, że dla ob­cych słów. Jeśli masz do­brze opra­co­waną listę, mo­żesz włą­czyć. Uprosz­czone znaki za­strzeżeń, to bardzo wy­godna opcja, a więc do­myślnie po­zo­staje włą­czona. Przy­rostki li­czeb­ników po­rząd­ko­wych nas nie do­tyczą.
 Ma­te­ma­tyka. Wielka szkoda, że działa nie­obli­czalnie. Druga opcja z tej serii (ułamki) za­działa tylko, jeśli bę­dziemy mieć włą­czone za­wi­janie po łączniku — ab­surd. Mimo to za­lecam ko­rzy­stanie z tej opcji. Wpro­wa­dzanie uni­ko­do­wych znaków ułamków na www, szcze­gólnie w ma­łych stop­niach, nie wchodzi w grę ze względu na to­talny brak czy­tel­ności. Popatrz.

⅜ —— 38

Na www na­leży po­słu­giwać się w tym wy­padku nie frak­cjami, lecz in­dek­sami, do­dat­kowo cyfry w licz­ni­kach i mia­now­ni­kach po­winny być tylko nie­znacznie mniejsze od pod­sta­wo­wego stopnia pisma.

wp-Typography: Inteligentna podmiana znaków

Kon­trola tekstu przy użyciu nie­stan­dar­do­wych spacji
Nie­stan­dar­dowe spacje to: nie­roz­dzielna, cienka, ze­rowej sze­ro­kości itd. Po każdym jed­no­li­te­rowym słowie zwykła spacja zo­stanie za­mie­niona na nie­roz­dzielną — tak po­winno być, ale nie jest. Wy­jąt­kiem są dwie jed­no­li­te­rówki obok siebie. Jeśli chcesz, aby żadna nie wi­siała na końcu wiersza, po każdej z nich wstaw encję nie­roz­dzielnej spacji za­miast zwykłej.

&nbsp;

Cienkie spacje między myśl­ni­kiem, a słowem za­miast zwy­kłych, to an­glo­saski zwy­czaj. Mia­łyby one sens gdy­byśmy w funkcji myśl­nika sto­so­wali pauzę, ale waż­niejsze by­łoby unik­nięcie myśl­nika na po­czątku wiersza. A więc, bez względu na to, czy myśl­ni­kiem jest pauza, czy pół­pauza, na­leży po­prze­dzić ją nie­roz­dzielną spacją (encja po­wyżej). Ergo nie ma po­trzeby ko­rzy­stania z tej opcji.
 Ko­lejne trzy opcje, to oczy­wi­stość oczy­wista (sic ). Można do­wolnie roz­sze­rzyć listę miar. Na­to­miast uni­kanie po­je­dyn­czych słów na końcu aka­pitu w pewnej mierze po­zo­staje opcją uzna­niową. Warto ją włą­czyć w sze­rokim łamie, w wą­skim nie bę­dzie ko­nieczna.
 Za­wi­janie po łączniku — ina­czej mó­wiąc, ze­zwo­lenie na dzie­lenie wy­razów w miejscu łączenia — nie po­winno być do­pusz­czalne. Polska or­to­grafia po­zwala na po­dzie­lenie w tym miejscu, ale dywiz po­winno się po­wtó­rzyć w na­stępnym wierszu. Wp‑Typography tego nie umoż­liwia.
 Ar­cy­prze­dziwnym błędem jest uza­leż­nienie po­praw­nego ren­de­ro­wania ułamków od włą­czenia wła­śnie tej opcji. Jeśli chcemy mieć ładne ułamki, mu­simy więc po­zo­stawić ją włą­czoną, a zakaz dzie­lenia słów z łączni­kiem re­ali­zować przez ręczną pod­mianę łącznika na twardy dywiz (encja po­niżej), któ­rego ani HTML, ani wp‑Typography nie roz­po­znaje (jest ren­de­ro­wany, jak zwykły dywiz).

&#8209;

Za­wi­janie ad­resów email i URL-​i jest re­ali­zo­wane przez do­danie spacji ze­rowej sze­ro­kości po każdej kropce i znaku at (@). Ostatnia opcja w tej sekcji po­zwala wy­łą­czyć za­wi­janie w In­ternet Explo­rerze 6 i rów­nież po­winna zo­stać włączona.

wp-Typography: Kontrola tekstu przy użyciu niestandardowych spacji

Haki CSS
Ostatni moduł po­zwala na zde­fi­nio­wanie wy­jątków za po­mocą tzw. haków. W czte­rech szcze­gól­nych sy­tu­acjach mo­żemy włą­czyć au­to­ma­tyczne ozna­czanie frag­mentów tekstu klasą, którą na­stępnie opi­szemy w ar­kuszu stylów. Po­nadto można do­łą­czyć własne frag­menty kodu CSS.

wp-Typography: Haki CSS

To chyba już wszystko o uży­tecz­ności wp‑Typography, ale jeszcze kilka uwag o błę­dach i waż­niej­szych problemach.

1. Miękkie dy­wizy są wsta­wiane w całym tek­ście. Ujaw­niają się tylko wtedy, gdy za­chodzi po­trzeba prze­nie­sienia słowa do ko­lej­nego wiersza. Cza­sami jednak się zdarza, że cały tekst jest upstrzony dy­wi­zami. O co chodzi? Pro­blem spra­wiają fonty, które w ze­stawie znaków nie za­wie­rają mięk­kich dy­wizów, w takim wy­padku są one trak­to­wane jak zwykłe. Innym źró­dłem nie­pra­wi­dło­wości może być brak ob­sługi bądź pełnej ob­sługi UNI­CODE przez prze­glą­darkę lub opro­gra­mo­wanie serwera.

2. Zawieszone słowo nie zo­stanie wy­kryte, jeśli jest ich więcej pod rząd.

3. Myślniki będą się po­ja­wiać na po­czątku wiersza.

4. Matematyka działa nieobliczalnie.

5. Pochylone słowa sty­kają się z na­wiasem za­my­ka­jącym. Można temu za­ra­dzić wsta­wiając cienką spację (encja poniżej).

&thinsp;

6. Opcja za­wi­jania po łączniku działa tylko ze zwy­kłym dy­wizem, nie bę­dzie działać z twardym. To wy­nika ra­czej ze spe­cy­fi­kacji HTML i jest plusem, po­nieważ mo­żemy wpro­wa­dzić do tekstu do­dat­kowy dywiz, który bę­dzie po­siadał takie same atry­buty, jak zwykły (nie­po­dziel­ność), ale przez wp‑Typography zo­stanie po­mi­nięty w prze­twa­rzaniu (nie po­jawi się po nim spacja ze­rowej szerokości).

7. Haki CSS mają po­lep­szyć es­te­tykę i czy­tel­ność, nie­mniej jednak nie w każdym pro­jekcie będą się spraw­dzać. Można i na­leży je sa­memu mo­dy­fi­kować. W ni­niej­szej wersji do­ko­nałem kilku istot­nych zmian.

.caps — do­dałem spa­cjo­wanie do klasy «caps» rów­no­cze­śnie zmie­niając roz­miar wer­sa­lików na 95%; oka­zało się, że roz­świetla ona spację po słowie, ale nie przed i bardzo źle to wy­gląda, dla­tego do­dałem rów­nież trochę światła przed spa­cjo­wanym słowem;
— uwaga: słowa na po­czątku aka­pitu, zło­żone wer­sa­li­kami będą po­trze­bować ko­rekty o 20100 fi­retu w lewo (-0,2 em);
— nie zo­stają wy­kryte ciągi wer­sa­lików za­warte w cu­dzy­słowie, choć w na­wiasie już tak;

.numbers — zmie­niłem spa­cjo­wanie i sto­pień pisma dla cyfr; po­trzebna ko­rekta dla cyfr roz­po­czy­na­ją­cych akapit wy­nosi 10100 fi­retu; jeśli w pro­jek­tach lub na blogu ko­rzy­stasz z krojów za­wie­ra­ją­cych cyfry na­utyczne (z wy­dłu­że­niami dol­nymi i gór­nymi), wy­łącz tę opcję, cyfr tego typu (jak w pi­śmie Geo­rgia) nie na­leży róż­ni­cować od tekstu głównego;

.sup i .sub — zmie­niłem sto­pień pisma na 80% tekstu głów­nego; po­pra­wiłem światła pio­nowe i poziome.

Zanim podam linki do in­nych źródeł, chciałbym pod­su­mować kon­fe­rencję. Wy­daje mi się, że Word­Press to przy­szłość www. Łódzki Word­Camp, jako zgro­ma­dzenie spe­cja­li­stów lub osób, które pragną stać się spe­cja­li­stami, wpi­suje się nie­by­wałą dy­na­mikę całej spo­łecz­ności użyt­kow­ników. Nie trzeba chyba mocno pod­kre­ślać, że ma ona za­rob­kowy cha­rakter. Pa­ra­dok­salnie, dy­na­mikę tę po­tę­guje fakt, że system jest otwarty.
 Kilka wy­stą­pień bardzo pa­so­wało do moich po­trzeb, wśród nich „Two­rzenie uży­tecz­nych pa­neli za­rzą­dzania” Mar­cina Bie­guna i „Word­Press + or­ga­ni­zacje stu­denckie = sukces” Adama Klimowskiego.


Ważne źródła
Pen­guin Com­po­si­tion Rules for web Ad­ap­tacja zasad opra­co­wa­nych przez Jana Tchi­cholda dla Pen­guin Books do po­trzeb www
The Ele­ments of Ty­po­gra­phic Style Ap­plied to the Web Ad­ap­tacja „Ele­men­tarza stylu w ty­po­grafii” Ro­berta Brin­ghursta do po­trzeb www
ty​po​grafia​.info Serwis Ro­berta Chwa­łow­skiego na temat ty­po­grafii
taat​.pl Zbiór tek­stów To­masza Pę­szora o ty­po­grafii internetowej

Po­mocne na­rzę­dzia
Text4www Po­prawki mi­kro­ty­po­gra­ficzne | Henryk Jursz (jursz​.com)
Text4web Po­prawki mi­kro­ty­po­gra­ficzne | To­masz Pę­szor (taat​.pl)
lipsum​.pl Ge­ne­rator tekstu łaciń­skiego (Lorem ipsum ), pol­skiego i ro­syj­skiego | To­masz Pę­szor (taat​.pl)
taat​.pl Inne na­rzę­dzia | To­masz Pę­szor (taat​.pl)

Word­Press & Word­Camp
word​press​.org | pl​.word​press​.org
word​press​.com | pl​.word​press​.com
Word­Camp Polska
Word­Camp Polska — Youtube
Word­Camp Cen­tral
Word­CampTV

wp-​Typography
Wersja polska — PO­BIERZ wp-typography-pl.zip [1,1 MB]
Wtyczka w re­po­zy­to­rium Word­Pressa
Strona do­mowa
Li­cencja
FAQ
PHP Ty­po­graphy

Mor­fo­logia i or­to­grafia
Wielki słownik or­to­gra­ficzny Ogól­no­do­stępny słownik in­ter­ne­towy, który wska­zuje rów­nież pra­wi­dłowe miejsca dzie­lenia wy­razów

Will Powers

21 grudnia 2009  [Instapaper Text] [Readability]

Miało być zu­pełnie o czym innym, ale po­szu­kując e-​maila do Willa Po­wersa, który kiedyś pisał mi na jednej z list dys­ku­syj­nych o swoich mło­dzień­czych, ty­po­gra­ficz­nych do­świad­cze­niach, tra­fiłem na in­for­mację, że wła­śnie w sierpniu zmarł.

Will Powers
Will Po­wers w Co­lo­rado, na po­czątku sierpnia 2009 r.

Wy­obraźcie sobie — piszę do niego, nie mam pod ręką tylko ad­resu, który od­naj­duję razem z tą smutną wia­do­mo­ścią. Jeszcze w lipcu Will pisał:

Latem 1973 roku u­czest­ni­czy­łem w czymś bar­dzo po­dob­nym do Type Camp. Ray Nash, który wiele lat uczył pro­jek­towa­nia i ty­po­gra­fii w Dart­mo­uth Col­le­ge, or­ga­ni­zował let­nie warsz­taty na swo­jej far­mie w Roy­al­ton, w sta­nie Ver­mont. • Było nas około ośmiu u­czest­ni­ków, wszy­scy po­ni­żej trzy­dziest­ki, wszy­scy za­in­te­reso­wani ty­po­gra­fią. W sta­rej sto­dole stały ta­stry i od­le­war­ki mo­noty­powe. Było też tam sta­no­wi­sko ła­mania i ręcz­na prasa dru­kar­ska. Skła­dali­śmy, dru­ko­wa­li­śmy i o­ce­nia­liśmy. Duże i małe ak­cy­den­sy. • Jako świe­żo u­pie­czo­ny cze­lad­nik ze­cer­ski, mia­łem nieco pod­sta­wowych u­mie­jęt­no­ści, ale naj­waż­niej­sze, że dzień w dzień, stale my­śle­li­śmy i ga­dali­śmy o typo. • Wszy­scy, oprócz mnie, miesz­ka­li przez czte­ry ty­go­dnie w zruj­no­wa­nym bu­dyn­ku na far­mie. Ja z żo­ną spę­dzi­łem lato kilka go­spodarstw dalej, a więc stra­ci­łem wiele noc­nych ko­le­żeń­skich po­ga­wę­dek. • To było cu­dow­ne lato. My­śla­łem, pa­trzy­łem i do­ty­ka­łem czcio­nek co­dzien­nie, jak w cza­sie prak­tyk, ale nie go­ni­ły mnie żadne ter­mi­ny, ani nie po­ga­niał maj­ster. • Ch­ciał­bym, by wszy­scy mło­dzi ty­po­gra­fowie mogli do­świad­czyć cze­goś takiego.

Wil­liam Po­wers, to jeden z nie­licz­nych dziś di­zaj­nerów, którzy za­czy­nali swoją drogę od pracy w ołowiu. Zdobył zawód ze­cera i zanim za­czął pro­jek­tować parał się dru­kar­stwem. Póź­niej pra­cował rów­nież w wy­daw­nic­twach i agen­cjach re­kla­mo­wych jako de­si­gner, type di­rector i re­daktor. Wy­kładał pro­jek­to­wanie książek i ty­po­grafię na uczel­niach.
 W 1998 roku wstąpił do Min­ne­sota Hi­sto­rical So­ciety, na rzecz któ­rego pra­cował przez ostatnią de­kadę w dziale wy­daw­nictw. Był rów­nież człon­kiem pre­sti­żo­wych or­ga­ni­zacji ame­ry­kań­skich i mię­dzy­na­ro­do­wych, jak ATypI czy Type Di­rec­tors Club.
 Dał się po­znać, jako za­pa­lony or­ni­tolog, czynnie upra­wiał sport ro­we­rowy i pły­wanie. Jako wielki mi­ło­śnik jazzu, często i z wielką przy­jem­no­ścią prze­bywał w klu­bach Twin City, ser­wu­ją­cych wła­śnie tę mu­zykę.
 Wy­warł wielki wpływ na pro­jek­tantów i ty­po­grafów w Ame­ryce i na świecie. Uwiel­biał dialog z ludźmi. W upo­wszech­nianiu wiedzy — ty­po­gra­ficznej kul­tury — po­słu­giwał się nie tylko for­mułą wy­kładu. Jego wy­po­wiedzi można zna­leźć na li­stach dys­ku­syj­nych i fo­rach.
 Zmarł 25 sierpnia na zawał serca, pod­czas wa­kacji u ro­dziny w Ka­na­dzie. Miał sześć­dzie­siąt trzy lata.
 Chciałem po­kazać jego kilka pro­jektów książek, ale oka­zały się nie­do­stępne, za­cy­tuję więc jego ar­tykuł, do­ty­czący hi­storii dru­kar­stwa i ty­po­grafii — bardzo in­te­re­su­ją­cego i mało u nas zna­nego sys­temu składu go­rą­cego lu­dlow (nazwa urzą­dzenia po­chodzi od jednej z ame­ry­kań­skich miejscowości).


Co to jest lu­dlow? Will Po­wers
[w:] Let­ter­Space wiosna/​lato 06, s. 4, Type Di­rec­tors Club, 2006, New York

Szybko! Co to jest lu­dlow? i dla­czego ty­po­grafów po­winno to ob­cho­dzić?
 Rza­dziej uży­wany niż mo­notyp czy li­notyp, przez wiele lat system lu­dlow był „trzecią drogą” składu go­rą­cego. W naj­lep­szych pra­cow­niach — jak w man­ha­tań­skim Car­dinal Type Se­rvice — i ma­ło­mia­stecz­ko­wych ga­ze­tach nie­zli­czoną ilość ogło­szeń i na­główków, w la­tach 19201970, skła­dano na lu­dlo­wach. Trochę tych ma­szyn używa się jeszcze w wielu za­kła­dach przy pro­dukcji ma­tryc do tło­czeń lub pie­czątek.
 Dzi­siejsi ty­po­gra­fowie prze­ważnie wiedzą o od­lew­niach czcionek, li­no­ty­pach i mo­no­ty­pach, ale nie o lu­dlo­wach. Sui ge­neris, lu­dlow był in­te­re­su­jącą hy­brydą. Nie miał kla­wia­tury. Zecer składał mo­siężne ma­tryce ręcznie do spe­cjal­nego wier­szow­nika, trochę jak w skła­dzie ręcznym, jednak ma­szyna od­le­wała wiersz, po­dobny do li­no­ty­po­wego. Skła­dacz miał luksus pre­cy­zyj­nego ju­sto­wania, jak w uko­chanym skła­dzie ręcznym, po­nadto łatwo było za­mykać wiersze [w wier­szow­niku]. Mógł wy­twa­rzać setki róż­nych lub ta­kich sa­mych wierszy dziennie.
 To był praw­dziwy koń po­cią­gowy: łatwy do na­uczenia, prosty w ob­słudze, o ni­skiej awa­ryj­ności i łatwy do na­pra­wienia. Istny wół ro­boczy, choć po­wolny. Tempo pracy sta­no­wiło po­ważną wadę: po od­laniu wiersza, ma­tryce na­le­żało roz­mon­tować i przed przy­stą­pie­niem do skła­dania i od­le­wania ko­lej­nego, włożyć z po­wrotem do kaszty. Z tego po­wodu lu­dlow nie był przy­sto­so­wany do składu in­nych, niż krótkie teksty w nie­ju­sto­wa­nych ko­lum­nach.
 Naj­czę­ściej uży­wano lu­dlowa do pro­za­icz­nych rzeczy, jednak można było na nim uzy­skać skład równie ele­gancki, jak przy użyciu li­no­typów czy mo­no­typów. Ale poza co­dzienną pracą, system składu jest na tyle dobry, na ile do­sko­nałe są znaki, które od­twarza i tu tkwi ta­jem­nica złej re­pu­tacji lu­dlowa. Fa­bryka Lu­dlow wy­twa­rzała mniej krojów i ro­dzin, niż po­zo­stali pro­du­cenci, mimo, że część z nich zy­skała równie wielkie uznanie, jak inne, kla­syczne kroje składu go­rą­cego.
 A więc Lu­dlow zo­stał ze­pchnięty na ty­po­gra­ficzny mar­gines. Czy na to za­służył? Nie cał­kiem. Garść krojów Lu­dlowa była równie dobra, jak kroje kon­ku­rencji i za­słu­gi­wała na taką samą uwagę. Za­po­zna­wałem się z pi­smami Lu­dlowa od pierw­szego dnia pracy w skła­dzie go­rącym, od kiedy zo­ba­czyłem ma­szynę i usły­szałem, że mam się na­uczyć jej ob­sługi. Przez osiem­na­ście mie­sięcy stałem co­dziennie przed tym lu­dlowem, skła­dałem i od­le­wałem mnó­stwo wierszy, do­sko­naląc swój fach. Stop­niowo przy­swa­jałem sobie ja­kieś zro­zu­mienie pism i różnic między nimi, po­woli wy­ra­białem sobie opinię o ich za­le­tach. Głównie dzięki temu, że po­znając i pra­cując z po­szcze­gól­nymi kro­jami Lu­dlow, ob­ser­wo­wałem je każ­dego ty­go­dnia w wielu róż­nych ze­sta­wie­niach.
 Naj­waż­niej­szymi z pism Lu­dlowa były: Ga­ra­mond, Stellar, Del­phian, Eu­se­bius, Ra­diant i Tempo, wszystkie za­pro­jek­to­wane przez na­czel­nego ty­po­grafa w Lu­dlow, Ro­berta Hun­tera Mid­dle­tona — pro­jek­tanta, któ­rego kunszt za­słu­guje na uważne prze­stu­dio­wanie. Za­zwy­czaj wy­mienia się jego na­zwisko obok ta­kich, jak: Goudy, Dwig­gins i Zapf. Po­dobnie, jak każdy z nich, mu­siał po­konać tech­niczne ogra­ni­czenia sys­temu składu, by przy­go­tować ele­ganckie, uży­teczne kroje. Jednym z naj­bar­dziej do­kucz­li­wych pro­blemów było opra­co­wanie ład­nego ker­ningu w kur­sywie, tak oczy­wi­stego w pi­smach wiel­kich domów ty­po­gra­ficz­nych i w tak wielu kro­jach Mo­no­type. W Lu­dlow, Mid­dleton pró­bował to obejść, przy po­mocy uko­śnych ma­tryc dla kur­sywy i spe­cjal­nych wier­szow­ników. Po­dobnie, jak w kur­sy­wach li­no­ty­po­wych, efekty były naj­czę­ściej mniej wdzięczne, niż w kur­sy­wach mo­no­ty­po­wych, nie­mniej Lu­dlow Ga­ra­mond za­licza się do naj­ład­niej­szych kursyw wśród Ga­ra­mondów.
 Dwa inne kroje Lu­dlow, za­pro­jek­to­wanie przez Mid­dle­tona, rów­nież za­słu­gują na opi­sanie. Eu­se­bius nie jest tak bardzo znany, jak Cen­taur Bruce’a Ro­gersa, lecz nad­zwy­czaj do­brze wy­cięty i so­lid­niejszy, niż Cen­taur w skła­dzie go­rącym. Ro­gers sam się wy­raził, że Eu­ze­bius „jest wier­niejszą re­pro­dukcją liter Jenson, niż Cen­taur”.
 Nie­którzy twierdzą, że Optima Her­manna Zapfa była in­spi­ro­wana, za­pro­jek­to­wanym przez Mid­dle­tona w dwóch od­mia­nach, pi­smem Stellar, star­szym o trzy­dzieści lat. Stellar jest upo­śle­dzony przez brak kur­sywy i wy­raźnie wy­czuwa się w nim lata trzy­dzieste, ale jego od­miana z sze­ry­fami skry­tymi [ang. flare-​serif] z pew­no­ścią mogła sta­nowić wzór dla Optimy.
 Ale nie wszystko z Lu­dlow było ele­ganckie i ory­gi­nalne. Jak wszę­dzie w tamtym okresie, w Lu­dlow ko­pio­wano, ina­czej tylko na­zy­wając, prace in­nych od­lewni. I tak Goudy Old­style pod­ro­biono, jako Lu­dlow 11, a Co­oper Black prze­mia­no­wano na Lu­dlow Black.
 Lu­dlowy zo­stały wy­parte przez ist­nie­jące sys­temy składu go­rą­cego, a więk­szość krojów wy­szła z użycia. Nie­które z nich zo­stały wskrze­szone, jak Ga­ra­mond, Eu­se­bius, Stellar, Ra­diant czy Ze­phyr — chyba ostatni krój wy­dany przez Lu­dlow w 1964 r. Nie­dawno Mi­chael Ha­rvey roz­bu­dował i po­nownie wydał pismo Ze­phyr.
 Po­rzu­ciłem skład czcion­kowy dla kom­pu­te­ro­wego prawie dwa­dzie­ścia lat temu. Nie żałuję tego. Ale po przej­ściu na eme­ry­turę — gdybym zna­lazł lu­dlowa w do­brym stanie, z do­brym ze­stawem ma­tryc na sprzedaż — z po­wrotem za­kładam far­tuch i po­nownie za­czynam pa­rzyć palce go­rą­cymi, świeżo od­la­nymi wier­szami.
 Ta ma­szyna zaj­muje spe­cjalne miejsce w hi­storii ame­ry­kań­skiej ty­po­grafii. Cieszę się, że była rów­nież czę­ścią mojej praktyki.