Archiwa tagu: kopista

Nieznane teksty Orygenesa

W ubiegłym miesiącu świat usłyszał zaskakującą nowinę. W Państwowej Bibliotece Bawarii odnaleziono grecki manuskrypt z XI–XII w. z tekstami jednego z ważniejszych pisarzy wczesnochrześcijańskich. Znalezisko jest niezwykłe, ponieważ dużej części homilii zawartych w tym zbiorze wcześniej nie znano. Bawarska Biblioteka Państwowa (Bayerische Staatsbibliothek) szczyci się kolekcją około 650 greckich rękopisów. Pracę nad ich skatalogowaniem prowadzi dr Marina Molin Pradel.
 To właśnie ona zwróciła uwagę na jedną z ksiąg, rozpoznając w niej dzieło Orygenesa (materiał telewizyjny z München.tv). W rękopisie znajdowały się greckie teksty odpowiadające homiliom znanym z łacińskich przekładów, ponadto zawartość księgi okazała się w dużej mierze zgodna z informacją zawartą w liście Hieronima — starożytnego tłumacza i krytyka dzieł Orygenesa — do Pauli.

Czy to możliwe, by w monachijskim archiwum znaleźć tak wspaniałą rzecz? Ekspertyzę przeprowadzili specjaliści we Włoszech. Profesor Lorenzo Perrone (Universitá di Bologna) obszernie omówił sytuację dziewiątego lipca podczas wykładu w Jerozolimie (Hebrew University of Jerusalem, Institute for Advanced Studies).

A więc wiemy na pewno! To naprawdę nieznane nam dotychczas homilie Orygenesa do Psalmów. Świat naukowy przyjął tę informację z dużym zainteresowaniem, a co ważniejsze, z entuzjazmem spotkała się decyzja monachijskiej biblioteki o udostępnieniu księgi wszystkim (oglądanie/pobieranie), ja jednak nie podzielam entuzjazmu naukowców. Udostępnianie publicznych zbiorów powinno mieć miejsce zawsze i bez żadnych zastrzeżeń. Bayerische Staatsbibliothek uzależnia pobranie zbioru od deklaracji o prywatnym bądź naukowym wykorzystaniu, a do pliku dołącza kuriozalną notę:

Copyright

Das Copyright für alle Webdokumente, insbesondere für Bilder, liegt bei der Bayerischen Staatsbibliothek. Eine Folgeverwertung von Webdokumenten ist nur mit Zustimmung der Bayerischen Staatsbibliothek bzw. des Autors möglich. Externe Links auf die Angebote sind ausdrücklich erwünscht. Eine unautorisierte Übernahme ganzer Seiten oder ganzer Beiträge oder Beitragsteile ist dagegen nicht zulässig. Für nicht-kommerzielle Ausbildungszwecke können einzelne Materialien kopiert werden, solange eindeutig die Urheberschaft der Autoren bzw. der Bayerischen Staatsbibliothek kenntlich gemacht wird.
Eine Verwertung von urheberrechtlich geschützten Beiträgen und Abbildungen der auf den Servern der Bayerischen Staatsbibliothek befindlichen Daten, insbesondere durch Vervielfältigung oder Verbreitung, ist ohne vorherige schriftliche Zustimmung der Bayerischen Staatsbibliothek unzulässig und strafbar, soweit sich aus dem Urheberrechtsgesetz nichts anderes ergibt. Insbesondere ist eine Einspeicherung oder Verarbeitung in Datensystemen ohne Zustimmung der Bayerischen Staatsbibliothek unzulässig.

The Bayerische Staatsbibliothek (BSB) owns the copyright for all web documents, in particular for all images. Any further use of the web documents is subject to the approval of the Bayerische Staatsbibliothek and/or the author. External links to the offer of the BSB are expressly welcome. However, it is illegal to copy whole pages or complete articles or parts of articles without prior authorisation. Some individual materials may be copied for non-commercial educational purposes, provided that the authorship of the author(s) or of the Bayerische Staatsbibliothek is indicated unambiguously.
Unless provided otherwise by the copyright law, it is illegal and may be prosecuted as a punishable offence to use copyrighted articles and representations of the data stored on the servers of the Bayerische Staatsbibliothek, in particular by copying or disseminating them, without the prior written approval of the Bayerische Staatsbibliothek. It is in particular illegal to store or process any data in data systems without the approval of the Bayerische Staatsbibliothek.

Najoczywiściej w świecie powyższa nota jest nielegalna zarówno w świetle prawa autorskiego obowiązującego w Republice Federalnej, jak i w większości krajów europejskich. Tak więc rzeczona biblioteka wpisuje się w bezprawne działania większości instytucji naukowych, polegające na reglamentowaniu wiedzy, tylko pozorując otwartość w tym względzie.
 Na ironię zakrawa fakt, że absurdalne obostrzenia dotyczą dzieła Orygenesa, który pochodził z Aleksandrii — miasta znanego nam przecież z największej biblioteki starożytności, której zbiory były dostępne wszystkim zainteresowanym, a i sama biblioteka zdobywała nowe woluminy w sposób, który współczesnym bibliotekarzom nie mieściłby się w głowie: wszelkie księgi wwożone do miasta podlegały skopiowaniu.

Homilie Orygenesa do Psalmów (Cod. graec. 314), okładka

Orygenes był najpłodniejszym pisarzem chrześcijańskiego Wschodu. Działał w trzecim wieku, jednak w ciągu dziejów większość jego dzieł zaginęła. Greckich rękopisów pozostało niewiele, a znajomość jego tekstów zawdzięczamy głównie łacińskim przekładom Rufina i Hieronima (IV–V w.).
 Urodził się pod koniec drugiego wieku w Aleksandrii, najwspanialszym mieście Afryki. W chrześcijaństwo wprowadził go ojciec, Leonidas, który był retorem i, prawdopodobnie, katechistą. Podczas prześladowania chrześcijan w 202 roku skazano go i ścięto. Orygenes miał wtedy kilkanaście lat i także chciał oddać życie za wiarę, jednak to pragnienie spełniło się dopiero pół wieku później. Szybko zdobył tak szerokie wykształcenie ogólne i teologiczne, że wkrótce zaproponowano mu kierowanie aleksandryjską szkołą katechumenów.
 Prowadził ascetyczny tryb życia, co wyrażało się w skromnym sposobie odżywiania, ale przede wszystkim w poświęceniu większości swojego czasu na czytanie i rozważanie Biblii połączone z modlitwą. Można powiedzieć, że centrum intelektualnej aktywności Orygenesa stanowiło poszukiwanie Jezusa Chrystusa w Biblii, co znajduje też odzwierciedlenie w jego pismach.
 W rodzimym mieście zdobył tak dużą popularność, że prawdopodobnie z tego powodu popadł w konflikt z biskupem, który doprowadził do jego wygnania. Bezpośrednim pretekstem do usunięcia go z Aleksandrii stał się fakt przyjęcia przez Orygenesa święceń kapłańskich z rąk innego biskupa. Niekiedy mówi się, że przeszkodą do ważności święceń był fakt, że jeszcze jako młodzieniec się wykastrował, jest to jednak niepewna informacja.
 Na początku lat trzydziestych III w. przeniósł się do Cezarei w Palestynie, gdzie założył szkołę teologiczną, której przewodniczył przez kolejnych dwadzieścia lat, aż do męczeńskiej śmierci w czasie prześladowań Decjusza. Pełnił też obowiązki kaznodziei, zobowiązanego do codziennego głoszenia homilii w trzyletnim cyklu liturgicznym, zarówno do katechumenów jak i ochrzczonych. To oznacza, że w miarę krótkim czasie dokonał egzegezy całego Pisma św. w formie mówionej, co być może zostało zapisane (Alex Poulos sugeruje, że termin ‹homilia› niekoniecznie oznacza przemowę w kontekście liturgicznym, a np. zwykły wykład lub dyskusję na tematy biblijne).
 Rozwinął do perfekcji tzw. egzegezę alegoryczną i dziś jest wymieniany jako najważniejszy przedstawiciel tzw. aleksandryjskiej szkoły egzegezy. Część poglądów Orygenesa w późniejszym czasie została odrzucona jako błędy, nigdy też nie został kanonizowany. Mimo to był jednym z kilku największych teologów chrześcijaństwa, stąd każde odnalezione jego dzieło ma niezwykłą wartość poznawczą.

Homilie do Psalmów Orygenesa (Cod. graec. 314), 344 verso

Nad księgą pracowało kilku kopistów — co, oczywiście, było normą w skryptoriach — zdradzają to różne charaktery pisma czy niekiedy niedokładnie zachowane marginesy. Daje się też zauważyć niekonsekwencję w liczbie wierszy na stronicy, początkowo wynosi ona 24, a od karty 296 recto — 21 wierszy. Co do zasady, marginesy zewnętrzny i dolny są dwukrotnie większe od wewnętrznego i górnego.
 Nasuwa się jeszcze pytanie o wydanie krytyczne. Jeśli, jak zapowiadają niektórzy, transkrypcja zostanie udostępniona jeszcze latem, możliwe, że pierwsze wydania drukiem zobaczymy w połowie przyszłego roku, co do wydań polskojęzycznych, trudno wyrokować.


Więcej
1. Roger Pearse
2. Alex Poulos
3. Alin Suciu

W naszej drukarni (1)

Zecerów i drukarzy nie bez powodu nazywano «towarzyszami sztuki drukarskiej». Horrendalna ilość problemów do uniknięcia czyni ich prawdziwymi mistrzami, a możliwość uzyskania pomocy od bardziej doświadczonych kolegów — często trzeba rozwikłać problem na miarę węzła gordyjskiego — skutkuje zadzierzgnięciem głębszych relacji.
 Wyobraźmy sobie maszynistę offsetowego podczas pracy. Maszyna półformatowa, ośmiokolorowa, bez automatyki, z cylindrem SW po czwartym zespole. W skład załogi wchodzą dodatkowo dwaj pomocnicy i odbieraczka. Właśnie zeszła z maszyny standardowa praca. Kolejna do wydrukowania według poniższej specyfikacji, przesłanej przez klienta.

format 12×17 cm
nakład 20 000 egz.
papier offsetowy 120 g/m², kremowy
28 stronic + okładka z tego samego papieru
ilość kolorów wewnątrz: 2+2 (czarny i Pantone 200)
ilość kolorów na okładce: 2+1 (Pantone 5535 i 874)
oprawa zeszytowa

Drukarniany technolog przejrzał makietę, zadzwonił do magazynu, odwiedził księgową, podrapał się w głowę i napisał na kopercie ze zleceniem:

papier
papier offsetowy 120 g/m², biały
12 000 ark. B1 brutto,
przyciąć do B2 netto,
obrównać z czterech stron

farby
Pantone Process Black U
Pantone 200 U
Pantone 5535 U
Pantone 712 U
Pantone 874 U
biel kryjąca

ośmiokolorówka
format B2
nakład 24 000
oddać 21 700
4+4, SW
uwagi: złoto na aplę bez kontry!

jednokolorówka
sucha apla, kremowy dorabiany (712 U + biel kryjąca),
lakier olejowy, cienka warstwa zabezpieczająca
nakład 21 700
oddać 21 500

introligatornia
krojenie
falcowanie z perforacją
zbieranie i szycie drutem na krokodylu
trójnóż
oddać 20 000

ekspedycja
pakowanie na paletę, po 100 egz. w paczce
transport klienta

 Co dalej?

Przygotowalnia
Nasza drukarnia jest średnio nowoczesna, ale w dużej mierze samowystarczalna. Przygotowalnia składa się z kilku działów: skład komputerowy, naświetlarnia, montaż ręczny, dział odbitek próbnych, dział ziarnowania płyt cynkowych, galwanizernia, kopia.

Naświetlarnia
Klient przyniósł materiał w pliku postscriptowym, a więc pomijamy dział składu komputerowego, wyposażonego w stanowiska PolSet i zlecenie wędruje od razu do naświetlarni. Operator naświetla wszystkie kolumny na wąskim filmie, rozbite na poszczególne kolory — ach ta nowoczesność! nie trzeba robić już wyciągów na kamerze reprodukcyjnej, wszystko się dzieje w komputerze!

Montaż
Wywołaną rolkę otrzymuje montażysta. Rozcina kolumny i bardzo uważnie ogląda na stole montażowym. Zatrzymał się przy okładce, na której znalazł niepożądaną kontrę. Na kopercie stoi, że ma być bez kontry, dzwoni jeszcze na wszelki wypadek do maszynisty po krótkiej wymianie zdań wyciąga pędzelek i retuszuje kontrę. Następnie przykleja na stole arkusz astralonu — stół montażowy ma podświetlany blat, między dwiema szybami znajduje się folia milimetrowa, znajduje się też na nim listwa z kołkami, dokładnie pasującymi do otworów wyciętych u dołu astralonowego arkusza — i zaczyna montaż.
 Zjadł zęby na tej robocie, więc nie ma potrzeby nic rozrysowywać, zapisuje sobie tylko na karteczce wymiary kolumny, format i marginesy. Ma zmontować dwie szesnastki na arkuszu do rozcięcia. Przykleja pasery, znaczki cięcia, sygnatury grzbietowe, paski kalibracyjne. Następnie kolumny zgodnie z rozkładem. Po zakończeniu pierwszego montażu, nie zdejmuje go ze stołu. Umieszcza na nim kolejny arkusz astralonu, który unieruchamia ciężarkami (najczęściej są to oklejone papierem sztegi) i korzystając z poprzedniego, przygotowuje następny, po czym go zdejmuje, montuje kolejny i tak dalej, aż do końca.

Ozalidy
Gotowe montaże zostają w świetle ultrafioletowym skopiowane na specjalny papier uczulony związkami dwuazowymi, następnie wywołany w oparach amoniaku. Kopista w tym dziale — jak zwykle uśmiechnięty i z lekko plączącym się językiem — wsuwa do koperty sfalcowane, fioletowoniebieskie arkusze, dziwnie kojarzące się z denaturatem — to właśnie ozalidy.

Kopia
Montaże przechodzą do działu kopii, w którym przygotowuje się formy offsetowe. Główne wyposażenie, to kopiorama, wywoływarka oraz szafka z szufladami na montaże i blachy. Kopista wyciąga blachę z szuflady, wycina w niej (specjalną, ręczną sztancą) takie same otwory paserowe, jakie wycięto wcześniej w astralonie. Blachę i montaż umieszcza w kopioramie, osadzając je na listwie pasującej.

Płyty presensybilizowane
Nasza drukarnia jest średnio nowoczesna. Oznacza to, że korzysta się tu — tak jak wszędzie dzisiaj — z płyt presensybilizowanych (presens), tzn. wstępnie uczulanych w procesie produkcji. Ale kiedyś tak nie było. Nie kupowało się ich u dostawcy płyt offsetowych, lecz u producenta blachy, a resztę brały na siebie właściwe działy drukarni.

Płyty cynkowe
Należało je poddać ziarnowaniu. W specjalnej maszynie — ziarnówce — na płytę cynkową wysypywano ceramiczne kulki o różnej średnicy, które pod wpływem wody i drgań urabiały powierzchnię płyty przez kilkadziesiąt minut w ogromnym hałasie. Po wyjęciu z maszyny powierzchnia płyty już nie była błyszcząca i biała, lecz matowa i szara, miała widoczną gołym okiem porowatą strukturę. O to właśnie nam chodziło. Te pory wykazują silne właściwości hydrofilne, płyta doskonale, równomiernie daje się zwilżać wodą.
 Następnym działem jest kopia offsetowa. Procesy, jakie będą tu miały miejsce, należą po trosze do techniki fotograficznej. Nasza płyta stanie się (w pewnym sensie) fotografią. Trzeba ją uczulić, tzn. pokryć emulsją światłoczułą. Światłoczułość zapewniały związki srebra, ale co było ich nośnikiem?
 Zanim technika poszła do przodu, imano się dość prostych rozwiązań. Codziennie rano pracownik przygotowalni biegał do sklepu po jajka, białka szły do emulsji, a żółtka na patelnię — to było życie! codziennie służbowa jajecznica.
 Bardzo gęstą emulsję nanoszono w wirówce. To dość proste urządzenie ma za zadanie wprawić blachę, zamontowaną pod kątem 45°, w ruch obrotowy, następnie wylewa się emulsję cienkim strumieniem, a siła odśrodkowa rozprowadza ją równomiernie po powierzchni. Od tego momentu blachę chronimy przed światłem.

Płyty bimetalowe
To zupełnie inna technologia. Płytę stalową lub aluminiową pokrywamy miedzią w galwanizerni i otrzymujemy formę negatywową. Po uczuleniu (uwaga! używamy tu innej emulsji — nie jest ona nośnikiem elementów drukujących, ma za zadanie tylko zabezpieczyć elementy drukujące przed wytrawieniem) kopiujemy i wywołujemy we właściwym roztworze kwasu, który usuwa miedź (oleofilną) odsłaniając tym samym hydrofilne podłoże. Płyta wykazuje bardzo dużą wytrzymałość oraz niższy przyrost punktu.

Płyty trimetalowe
Podobnie, jak w bimetalowych, ale dochodzi jeszcze jedna galwaniczna warstwa — chromu (elementy hydrofilne). Trawienie odsłania oleofilną warstwę miedzi, pozostawiając nietknięte elementy niedrukujące.

Co dalej? A to już nie dzisiaj.