Tag Archives: drukarz

Najniższa stawka

Autor, redak­tor, redak­tor tech­nicz­ny, łamacz, korek­tor, dru­karz, intro­li­ga­tor, księ­garz — tyle osób pra­cu­je nad książ­ką, zanim dotrze ona do czy­tel­ni­ka. Po dro­dze może być jesz­cze tłu­macz, ilu­stra­tor, foto­graf i kil­ku innych pro­fe­sjo­na­li­stów. Jeśli każ­dy z nich dobrze wyko­na swo­ją robo­tę, na pół­ce sta­nie dobra książ­ka.   Autor pisze bzde­ty, bo tego podob­no chce czy­tel­nik, a na pew­no wydaw­ca. Redak­tor […]

Rozmowa z Andrzejem T. Spotkanie trzecie, ostatnie

Trze­cie spo­tka­nie koń­czy cykl. Czy typo­gra­fia jest czę­ścią nasze­go życia? Czy jest waż­na? Na czym pole­ga jej zna­cze­nie? Sty­ka­my się z nią na co dzień, ale czy ją doce­nia­my lub choć­by dostrze­ga­my? Mam nadzie­ję, że wszyst­ko, o czym z Andrze­jem Toma­szew­skim mówi­li­śmy, sta­no­wi jakąś pomoc dla pro­jek­tan­tów, a przy­naj­mniej inspi­ra­cję. Fot. Andrzej Ody­niec   Czy ist­nie­je ety­ka zawo­do­wa typo­gra­fa? […]

Przychodzi baba do drukarza. Odcinek 4.

 — Dzień dobry Panie Metram­paż, zno­wu szpry­ca była! Aż strach cho­dzić koło pana.  — Szpry­ca, jak szpry­ca — raz w tygo­dniu musi się zda­rzyć. Dla­te­go mówi­łem, żeby posta­wić pod ścia­ną.  — Ale tych dziur w ścia­nie… nie­dłu­go prze­bi­je na wylot.  — To będzie lep­sza wen­ty­la­cja, Panie Dru­karz, he, he, he!  — Panie kole­go, chodź­my na dru­gą halę, bo od tych opa­rów sła­bo […]

Rozmowa z Andrzejem T. Spotkanie pierwsze

Moż­na dys­ku­to­wać, wymą­drzać się, zasnąć lub bez­wied­nie roz­dzia­wić gębę. Po pro­stu moż­na się przy nim czuć swo­bod­nie, nie nara­ża­jąc na żad­ne kon­se­kwen­cje. Spo­tka­nie z Andrze­jem Toma­szew­skim prze­bie­ga miło. Nie pamię­tam, aby było ina­czej. Zapra­szam na pierw­sze z dwóch, a może trzech czy dzie­się­ciu — szcze­rze nie wiem. Ale chy­ba będzie cie­ka­wie. Fot. Marek Ryć­ko   Pozna­łem cię w 2005 roku […]

Przychodzi baba do drukarza. Odcinek 3.

 — I co było dalej?  — Gdzieś się spie­szy­ła. Nie zdą­ży­łem wyjść z zaple­cza, a ona już zni­kła.  — Hy… prze­stra­szy­ła się.  — Wró­ci­ła za godzi­nę z pozdro­wie­niem dru­kar­skim. Tak, Panie Metram­paż, to był dobry, ruski koniak. Kie­dyś tyl­ko tech­nicz­na z Robot­ni­czej go przy­no­si­ła na trze­cią zmia­nę. No a dziś…  — Myśmy w Ruchu pili żyt­nią.  — Żyt­nia — panie — to był chleb powsze­dni, ale na wyda­nie maga­zy­no­we Wie­sia […]

Przychodzi baba do drukarza. Odcinek 2.

 — Dzień dobry, Panie Metram­paż! Jak tam po urlo­pie?  — A dzię­ku­ję, dzię­ku­ję. Rodzi­ny się tro­chę zje­cha­ło, trze­ba było świę­to­wać. A pęp­kó­wecz­ka jest.  — Poszedł pan sobie, a ja bez szty­le­tu musia­łem czte­ry szes­nast­ki popra­wiać: kolum­na za kolum­ną!  — O prze­pra­szam. Zapo­mnia­łem i w kie­sze­ni ponio­słem. To emo­cje. Wie pan, Panie Dru­karz, pierw­szy wnuk raz w życiu się rodzi.  — Dobra, już sobie pora­dzi­łem — gdzie szklan­ki! — a wie […]