Adrian Frutiger | Typografia po polsku

Oznaczone tagiem „Adrian Frutiger”

Piszemy o typografii, wszyscy

26 stycznia 2011  [Instapaper Text] [Readability]

Nad­szedł czas na kon­kurs. Rozdam sześć na­gród książ­ko­wych, ufun­do­wa­nych przez d2d​.pl. Wy­daw­nictwo i pra­cownia d2d​.pl to dzieło dwóch osób — Ro­berta Olesia i Elż­biety Totoń. Są znani w Polsce z ty­tułów: „Ele­men­tarz stylu w ty­po­grafii” Ro­berta Brin­ghursta, „Detal w ty­po­grafii” Josta Ho­chu­liego, „Czło­wiek i jego znaki” Ad­riana Fru­ti­gera. Nie­bawem ukaże się „Ty­po­grafia książki” Mi­chaela Mit­chella i Susan Wi­ghtman.
 Ro­bert na co­dzień zaj­muje się nie tylko pro­jek­to­wa­niem i łama­niem książek, pro­wadzi rów­nież wy­kłady i warsz­taty ty­po­gra­ficzne. Za­równo na uczel­niach (Aka­de­micki Kurs Ty­po­grafii / Uni­wer­sytet Kar­dy­nała Ste­fana Wy­szyń­skiego, War­szawska Wyższa Szkoła Hu­ma­ni­styczna im. Bo­le­sława Prusa, Uni­wer­sytet Ja­giel­loński) jak i oka­zjo­nalnie. Te wy­kłady są źró­dłem cennej wiedzy i za­zwy­czaj bardzo wy­cze­ki­wane przez wiele osób.
 Otóż wy­daw­nictwo ufun­do­wało na po­trzeby kon­kursu trzy eg­zem­plarze „De­talu w ty­po­grafii” Josta Ho­chu­liego i trzy eg­zem­plarze „Ele­men­tarza stylu w ty­po­grafii” Ro­berta Brin­ghursta (wyd. 1. De­sign Plus, 2007).
 Za­danie po­lega na opu­bli­ko­waniu na stronie www tekstu swo­jego au­tor­stwa, do­ty­czą­cego ty­po­grafii in­ter­ne­towej. Tekst po­wi­nien być po­prawny pod kątem for­malnym i me­ry­to­rycznym, przy czym nie musi być to wielki ela­borat. Rów­nież po­jecia «ty­po­grafia in­ter­ne­towa» nie trzeba ogra­ni­czać tylko do stron www, albo tylko mi­kro­ty­po­grafii, bo prze­cież ty­po­grafia ma za­sto­so­wanie rów­nież w in­nych pro­to­ko­łach i obej­muje sporo za­gad­nień.
 Tekst na­leży zgłosić do kon­kursu za po­mocą sy­gnału track­back (tzn. po­wi­nien on za­wierać link do ni­niej­szego wpisu, co spo­wo­duje, że w ko­men­tarzu po­jawi się krótki wypis z od­sy­ła­czem do lin­ku­ją­cego ar­ty­kułu), a jeśli track­back nie za­działa — przez zwykły ko­men­tarz.
 Proszę zgła­szać ar­ty­kuły do 1 marca 2011 r. Gdyby po­ja­wiły się u au­tora ja­kieś wąt­pli­wości, np. co do ter­mi­no­logii, służę kon­sul­tacją. W pierw­szych dniach marca opu­bli­kuję w ko­men­tarzu do ni­niej­szego wpisu listę do­pusz­czo­nych do kon­kursu tek­stów — moż­liwe, że wcze­śniej po­proszę o po­prawki, jeśli autor ich nie uzna, tekst nie zo­stanie do­pusz­czony.
 Na­stępnie do­konam sa­mo­dziel­nego wy­boru sze­ściu zwy­cięzców, któ­rych po­proszę o prze­ka­zanie ad­resów do wy­syłki. Książki ro­ześle wy­daw­nictwo d2d​.pl.


Do­dat­kowe kry­teria po­praw­ności for­malnej
— tekst zgło­szony przez au­tora
— brak błędów ty­po­gra­ficz­nych
— brak błędów or­to­gra­ficz­nych
— co naj­mniej do­sta­teczny po­ziom estetyczny

Kry­teria po­praw­ności me­ry­to­rycznej
— pra­wi­dłowa polska ter­mi­no­logia ty­po­gra­ficzna
— zgod­ność tez ar­ty­kułu z pol­skim zwy­czajem typograficznym

Uwagi
— nie ma moż­li­wości wy­słania za gra­nicę, proszę o po­da­wanie wy­łącznie pol­skich ad­resów
— po­praw­ność mi­kro­ty­po­gra­ficzną tekstu można uzy­skać przy po­mocy opi­sy­wanej tu wtyczki wp-​Typography (dla Wor­Pressa) lub jej od­po­wied­nika ogól­nego za­sto­so­wania — php-​Typography

Li­te­ra­tura pod­sta­wowa
Chwa­łowski Ro­bert 451, czyli ty­po­grafia bez pa­pieru
Idem Fonty dla we­bma­stera
Idem Czy fon­tami można strzelać z procy?
Idem Pod­stawy typografii

Li­te­ra­tura uzu­peł­nia­jąca
Twar­doch Adam O zgod­ności ty­po­grafii z kon­sty­tucją
Idem Spa­ring
Idem Zie­lona gru­zińska katapulta

Sponsor kon­kursu
d2d​.pl | księ­garnia | za­po­wiedzi

Być albo nie być?!

13 listopada 2010  [Instapaper Text] [Readability]

Py­tanie Ham­leta na­suwa mi się mi­mo­wolnie, gdy czytam i prze­glądam książkę. W rze­czy­wi­stości to nie py­tanie Ham­leta, lecz moje. Nie miałem okazji za­po­znać się z po­przed­nimi pol­skimi edy­cjami dzieła Ad­riana Fru­ti­gera „Czło­wiek i jego znaki”. Chyba dla­tego je­stem tak bardzo oszo­ło­miony. Mó­wili mi, że to książka o ty­po­grafii, di­zajnie, bardzo ważna i cie­kawa, że trzeba ją prze­czytać… To wszystko prawda. Jednak autor nie udziela wska­zówek do­ty­czą­cych pro­jek­to­wania. On daje lekcję o czło­wieku. We­wnątrz znaj­dziemy do­kładnie to, co za­po­wiada tytuł — jakże in­try­gu­jący tytuł — ob­szerne wpro­wa­dzenie do an­tro­po­logii i fi­lo­zofii di­zajnu, sfor­mu­ło­wane w taki sposób, że chcia­łoby się czytać i czytać… Trzeba prze­cież jeść, spać, pra­cować, ale po­między tymi wszyst­kimi nie­zbęd­nymi czyn­no­ściami jak nie chłonąć Fru­ti­gera? Zaj­rzyjmy więc do środka:

Czło­wiek nie byłby w stanie ogarnąć myślą ota­cza­jącej go rze­czy­wi­stości, gdyby sam nie po­czuł się umiesz­czony w jej środku. Pró­bował ustalić swoje po­ło­żenie względem po­wierzchni ziemi i skle­pienia nieba, a także dzielić prze­strzeń. Droga, którą słońce prze­mierza w dzień, jest łukiem wstę­pu­jącym ku górze i zstę­pu­jącym w linię ho­ry­zontu. Z ob­ser­wacji gwiazd po­wstało po­jęcie kie­runku na niebie.
 W pewnym mo­mencie za­częto do­strzegać ist­nienie stałej pio­nowej osi opie­ra­jącej się na pół­nocnej Gwieź­dzie Po­larnej. Po­zna­wanie prze­strzeni umoż­li­wiało świa­domy jej po­dział, oparty na znaku krzyża, który stał się dla czło­wieka pod­sta­wową po­mocą w wy­zna­czaniu kie­runków i orien­tacji. Dzięki temu usta­leniu nasi przod­kowie mogli roz­różnić górę i dół, lewo i prawo. Do­pro­wa­dziło to do peł­nego zro­zu­mienia prze­strzeni i stało się bazą dla wszel­kich roz­my­ślań. [s. 214]

Czyż nie można się po­czuć umiesz­czonym w cen­trum tej książki? Dla kogo zo­stała ona stwo­rzona? Czy Ad­rian Fru­tiger, Horst He­ider­hoff, Cze­sława To­ma­szewska, An­drzej To­ma­szewski, Mag­da­lena Kę­dzierska, Ro­bert Oleś, Zu­zanna Sza­tanik, Mał­go­rzata Uza­ro­wicz i kil­ka­na­ście in­nych osób zo­stali stwo­rzeni po to, by ją wydać? czy też na od­wrót? A jeśli wcale nie za­ist­nieli dla książki, a ona dla nich? Może wła­ści­wymi od­bior­cami są ci, którzy jej nigdy nie prze­czy­tają, ale za to otrzy­mają lepszy di­zajn, stwo­rzony przez ob­cu­ją­cych z nią czy­tel­ników? Czy jej forma ist­nieje dla treści, albo treść dla formy?
 Wy­daje się tak zwykła i lekka, a prze­cież ma swoją wagę i wy­gląd. Lekko kre­mowy pa­pier, za­dru­ko­wany gra­natem i czernią, prze­szyty czer­woną nicią, okle­jony czer­wonym kar­tonem z tło­cze­niami, ukrytym pod białą ob­wo­lutą, na której oprócz ty­tułu znaj­dują się ja­kieś dziwne sym­bole, ma­gne­ty­zuje ręce i oczy. Ad­rian Fu­tiger: „Czło­wiek i jego znaki”.

In­for­macje wy­dawcy i za­kupy d2d​.pl
Tytuł ory­gi­nału: Der Mensch und seine Ze­ichen: Schri­ften Sym­bole, Si­gnete, Si­gnale
Autor: Ad­rian Fru­tiger, współ­praca: Horst He­ider­hoff
Prze­kład: Cze­sława To­ma­szewska
Wstęp: An­drzej To­ma­szewski
Pro­jekt: Ro­bert Oleś
ISBN9788392730835
d2d​.pl, Kraków 2010
Format: 165×240 mm, 2+2, 296 stron
Pa­pier: Alto 100 g/​m2, vol. 1,5
Oprawa bro­szu­rowa, szyto-​klejona, Scolex 300 g/​m2, 1+0, tło­czenie
Ob­wo­luta: Alto 130 g/​m2, 2+0, la­kier ole­jowy

Co to jest Neue?

23 lipca 2009  [Instapaper Text] [Readability]

Neue to nowe. Była już Neue He­lve­tica, a teraz przy­szedł czas na ko­lejny obiekt wes­tchnień ty­po­grafów, art di­rec­torów i wszel­kiej maści kre­atorów. Li­no­type opu­bli­kował Neue Fru­ti­gera. Pismo sy­gno­wali swoimi na­zwi­skami Ad­rian Fru­tiger i Akira Ko­bay­ashi. Dwa­dzie­ścia od­mian po 82,11 euro (w pa­kiecie ta­niej). Nie­stety — nie wia­domo, czy za­wie­rają pol­skie dia­kry­tyki.
 Która ro­dzina bę­dzie na­stępna w ko­lejce do uno­wo­cze­śnienia? I jeszcze jedna wąt­pli­wość… Od­świe­żanie sta­rych ro­dzin, to nie je­dyna część dzia­łal­ności tego domu ty­po­gra­ficz­nego. W ofercie znaj­duje się mnó­stwo no­wych krojów, ale… na tle ta­kich jak Neue He­lve­tica czy Neue Fru­tiger od­chodzą w cień. Czy Li­no­type nie za­pędzi z czasem się w kozi róg, two­rząc swój nowy wi­ze­runek han­dlarza sta­rzyzną? Kon­ku­rencja jest po­tężna, wy­starczy przej­rzeć ofertę Font­Shop (Font­Font), który — tak jest po­strze­gany — sprze­daje praw­dziwe no­wości.

Neue Fru­tiger w wi­trynie Li­no­type
Opis | Za­kupy