Archiwa tagu: Adrian Frutiger

Piszemy o typografii, wszyscy

Nadszedł czas na konkurs. Rozdam sześć nagród książkowych, ufundowanych przez d2d.pl. Wydawnictwo i pracownia d2d.pl to dzieło dwóch osób — Roberta Olesia i Elżbiety Totoń. Są znani w Polsce z tytułów: „Elementarz stylu w typografii” Roberta Bringhursta, „Detal w typografii” Josta Hochuliego, „Człowiek i jego znaki” Adriana Frutigera. Niebawem ukaże się „Typografia książki” Michaela Mitchella i Susan Wightman.
 Robert na codzień zajmuje się nie tylko projektowaniem i łamaniem książek, prowadzi również wykłady i warsztaty typograficzne. Zarówno na uczelniach (Akademicki Kurs Typografii / Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Warszawska Wyższa Szkoła Humanistyczna im. Bolesława Prusa, Uniwersytet Jagielloński) jak i okazjonalnie. Te wykłady są źródłem cennej wiedzy i zazwyczaj bardzo wyczekiwane przez wiele osób.
 Otóż wydawnictwo ufundowało na potrzeby konkursu trzy egzemplarze „Detalu w typografii” Josta Hochuliego i trzy egzemplarze „Elementarza stylu w typografii” Roberta Bringhursta (wyd. 1. Design Plus, 2007).
 Zadanie polega na opublikowaniu na stronie www tekstu swojego autorstwa, dotyczącego typografii internetowej. Tekst powinien być poprawny pod kątem formalnym i merytorycznym, przy czym nie musi być to wielki elaborat. Również pojecia «typografia internetowa» nie trzeba ograniczać tylko do stron www, albo tylko mikrotypografii, bo przecież typografia ma zastosowanie również w innych protokołach i obejmuje sporo zagadnień.
 Tekst należy zgłosić do konkursu za pomocą sygnału trackback (tzn. powinien on zawierać link do niniejszego wpisu, co spowoduje, że w komentarzu pojawi się krótki wypis z odsyłaczem do linkującego artykułu), a jeśli trackback nie zadziała — przez zwykły komentarz.
 Proszę zgłaszać artykuły do 1 marca 2011 r. Gdyby pojawiły się u autora jakieś wątpliwości, np. co do terminologii, służę konsultacją. W pierwszych dniach marca opublikuję w komentarzu do niniejszego wpisu listę dopuszczonych do konkursu tekstów — możliwe, że wcześniej poproszę o poprawki, jeśli autor ich nie uzna, tekst nie zostanie dopuszczony.
 Następnie dokonam samodzielnego wyboru sześciu zwycięzców, których poproszę o przekazanie adresów do wysyłki. Książki roześle wydawnictwo d2d.pl.


Dodatkowe kryteria poprawności formalnej
— tekst zgłoszony przez autora
— brak błędów typograficznych
— brak błędów ortograficznych
— co najmniej dostateczny poziom estetyczny

Kryteria poprawności merytorycznej
— prawidłowa polska terminologia typograficzna
— zgodność tez artykułu z polskim zwyczajem typograficznym

Uwagi
— nie ma możliwości wysłania za granicę, proszę o podawanie wyłącznie polskich adresów
— poprawność mikrotypograficzną tekstu można uzyskać przy pomocy opisywanej tu wtyczki wp-Typography (dla WorPressa) lub jej odpowiednika ogólnego zastosowania — php-Typography

Literatura podstawowa
Chwałowski Robert 451, czyli typografia bez papieru
Idem Fonty dla webmastera
Idem Czy fontami można strzelać z procy?
Idem Podstawy typografii

Literatura uzupełniająca
Twardoch Adam O zgodności typografii z konstytucją
Idem Sparing
Idem Zielona gruzińska katapulta

Sponsor konkursu
d2d.pl | księgarnia | zapowiedzi

Być albo nie być?!

Pytanie Hamleta nasuwa mi się mimowolnie, gdy czytam i przeglądam książkę. W rzeczywistości to nie pytanie Hamleta, lecz moje. Nie miałem okazji zapoznać się z poprzednimi polskimi edycjami dzieła Adriana Frutigera „Człowiek i jego znaki”. Chyba dlatego jestem tak bardzo oszołomiony. Mówili mi, że to książka o typografii, dizajnie, bardzo ważna i ciekawa, że trzeba ją przeczytać… To wszystko prawda. Jednak autor nie udziela wskazówek dotyczących projektowania. On daje lekcję o człowieku. Wewnątrz znajdziemy dokładnie to, co zapowiada tytuł — jakże intrygujący tytuł — obszerne wprowadzenie do antropologii i filozofii dizajnu, sformułowane w taki sposób, że chciałoby się czytać i czytać… Trzeba przecież jeść, spać, pracować, ale pomiędzy tymi wszystkimi niezbędnymi czynnościami jak nie chłonąć Frutigera? Zajrzyjmy więc do środka:

Człowiek nie byłby w stanie ogarnąć myślą otaczającej go rzeczywistości, gdyby sam nie poczuł się umieszczony w jej środku. Próbował ustalić swoje położenie względem powierzchni ziemi i sklepienia nieba, a także dzielić przestrzeń. Droga, którą słońce przemierza w dzień, jest łukiem wstępującym ku górze i zstępującym w linię horyzontu. Z obserwacji gwiazd powstało pojęcie kierunku na niebie.
 W pewnym momencie zaczęto dostrzegać istnienie stałej pionowej osi opierającej się na północnej Gwieździe Polarnej. Poznawanie przestrzeni umożliwiało świadomy jej podział, oparty na znaku krzyża, który stał się dla człowieka podstawową pomocą w wyznaczaniu kierunków i orientacji. Dzięki temu ustaleniu nasi przodkowie mogli rozróżnić górę i dół, lewo i prawo. Doprowadziło to do pełnego zrozumienia przestrzeni i stało się bazą dla wszelkich rozmyślań. [s. 214]

 Czyż nie można się poczuć umieszczonym w centrum tej książki? Dla kogo została ona stworzona? Czy Adrian Frutiger, Horst Heiderhoff, Czesława Tomaszewska, Andrzej Tomaszewski, Magdalena Kędzierska, Robert Oleś, Zuzanna Szatanik, Małgorzata Uzarowicz i kilkanaście innych osób zostali stworzeni po to, by ją wydać? czy też na odwrót? A jeśli wcale nie zaistnieli dla książki, a ona dla nich? Może właściwymi odbiorcami są ci, którzy jej nigdy nie przeczytają, ale za to otrzymają lepszy dizajn, stworzony przez obcujących z nią czytelników? Czy jej forma istnieje dla treści, albo treść dla formy?
 Wydaje się tak zwykła i lekka, a przecież ma swoją wagę i wygląd. Lekko kremowy papier, zadrukowany granatem i czernią, przeszyty czerwoną nicią, oklejony czerwonym kartonem z tłoczeniami, ukrytym pod białą obwolutą, na której oprócz tytułu znajdują się jakieś dziwne symbole, magnetyzuje ręce i oczy. Adrian Futiger: „Człowiek i jego znaki”.

Informacje wydawcy i zakupy d2d.pl
Tytuł oryginału: Der Mensch und seine Zeichen: Schriften Symbole, Signete, Signale
Autor: Adrian Frutiger, współpraca: Horst Heiderhoff
Przekład: Czesława Tomaszewska
Wstęp: Andrzej Tomaszewski
Projekt: Robert Oleś
ISBN 978‑83‑927308‑3‑5
d2d.pl, Kraków 2010
Format: 165×240 mm, 2+2, 296 stron
Papier: Alto 100 g/​m2, vol. 1,5
Oprawa broszurowa, szyto-klejona, Scolex 300 g/​m2, 1+0, tłoczenie
Obwoluta: Alto 130 g/​m2, 2+0, lakier olejowy

Co to jest Neue?

Neue to nowe. Była już Neue Helvetica, a teraz przyszedł czas na kolejny obiekt westchnień typografów, art directorów i wszelkiej maści kreatorów. Linotype opublikował Neue Frutigera. Pismo sygnowali swoimi nazwiskami Adrian Frutiger i Akira Kobayashi. Dwadzieścia odmian po 82,11 euro (w pakiecie taniej). Niestety — nie wiadomo, czy zawierają polskie diakrytyki.
 Która rodzina będzie następna w kolejce do unowocześnienia? I jeszcze jedna wątpliwość… Odświeżanie starych rodzin, to nie jedyna część działalności tego domu typograficznego. W ofercie znajduje się mnóstwo nowych krojów, ale… na tle takich jak Neue Helvetica czy Neue Frutiger odchodzą w cień. Czy Linotype nie zapędzi z czasem się w kozi róg, tworząc swój nowy wizerunek handlarza starzyzną? Konkurencja jest potężna, wystarczy przejrzeć ofertę FontShop (FontFont), który — tak jest postrzegany — sprzedaje prawdziwe nowości.

Neue Frutiger w witrynie Linotype
Opis | Zakupy