…i żeby się sama czytała

Książ­ka ide­al­na? Musi dobrze leżeć w ręce, łatwo się otwie­rać, kart­ki mogły­by się obra­cać po deli­kat­nym muśnię­ciu pal­cem, powin­na być lek­ka i miła w doty­ku, koniecz­nie ład­na, no i żeby się sama czy­ta­ła. Kto jesz­cze, oprócz mnie, chce taką książ­kę? „Detal w typo­gra­fii” Josta Hochu­lie­go sam się nie czy­ta. Trze­ba w nie­go wło­żyć nie­co wysił­ku. Rytm, narzu­ca­ny przez auto­ra, począt­ko­wo wyda­je […]

Betlejem

Józef i Mary­ja nie zna­leź­li miej­sca w żad­nej gospo­dzie, zamiesz­ka­li więc, na czas poby­tu w mie­ście, w staj­ni. Betle­jem nie było dużą miej­sco­wo­ścią i jak wszę­dzie, w obli­czu najaz­du więk­szej licz­by ludzi, loko­wa­no ich we wszel­kich dostęp­nych miej­scach — podob­nie jak pod­czas dzi­siej­szych spo­tkań Taizé, Świa­to­wych Dni Mło­dzie­ży itp. Ale w biblij­nym prze­ka­zie o naro­dze­niu Jezu­sa nie są istot­ne for­mal­ne szcze­gó­ły lecz raczej wydźwięk […]

Will Powers

Mia­ło być zupeł­nie o czym innym, ale poszu­ku­jąc e-maila do Wil­la Power­sa, któ­ry kie­dyś pisał mi na jed­nej z list dys­ku­syj­nych o swo­ich mło­dzień­czych, typo­gra­ficz­nych doświad­cze­niach, tra­fi­łem na infor­ma­cję, że wła­śnie w sierp­niu zmarł. Wyobraź­cie sobie — piszę do nie­go, nie mam pod ręką tyl­ko adre­su, któ­ry odnaj­du­ję razem z tą smut­ną wia­do­mo­ścią. Jesz­cze w lip­cu Will pisał: Latem 1973 roku uczest­ni­czy­łem […]

Przychodzi baba do drukarza. Odcinek 3.

 — I co było dalej?  — Gdzieś się spie­szy­ła. Nie zdą­ży­łem wyjść z zaple­cza, a ona już zni­kła.  — Hy… prze­stra­szy­ła się.  — Wró­ci­ła za godzi­nę z pozdro­wie­niem dru­kar­skim. Tak, Panie Metram­paż, to był dobry, ruski koniak. Kie­dyś tyl­ko tech­nicz­na z Robot­ni­czej go przy­no­si­ła na trze­cią zmia­nę. No a dziś…  — Myśmy w Ruchu pili żyt­nią.  — Żyt­nia — panie — to był chleb powsze­dni, ale na wyda­nie maga­zy­no­we Wie­sia […]

A kuku!

To ta Anty­kwa Toruń­ska. Patrz­cie no pań­stwo…  

3×m

Maju­sku­ła, minu­sku­ła — wer­sa­li­ki, lite­ry tek­sto­we… i kapi­ta­li­ki. Każ­dy wie kie­dy skła­dać minu­sku­łą — zawsze, z pew­ny­mi wyjąt­ka­mi. Uży­cie liter tek­sto­wych, to naj­bar­dziej natu­ral­ny spo­sób przed­sta­wie­nia tek­stu. Minu­sku­ła jest tak powszech­na, tak opa­trzo­na i oczy­ta­na, że chy­ba naj­czy­tel­niej­sza. Poeks­pe­ry­men­tuj­my. UŻY­CIE LITER TEKST­OWYCH, TO NAJ­BAR­DZIEJ NA­TU­RAL­NY SPO­SÓB PRZED­STA­WIENIA TEK­STU. MI­NU­SKUŁA JEST TAK PO­WSZECH­NA, TAK OPA­TRZONAOCZY­TA­NA, ŻE CHYBA NAJ­CZY­TEL­NIEJ­SZA. No i jak? […]