Przychodzi baba do drukarza  Odcinek 1

 — Cześć. Je­stem Baba.
 — Dzień dobry. W czym mogę pani pomóc?
 — Nie je­stem żadna pani, tylko Baba. My­śla­łam, że się na­pi­je­my kawy, za­przy­jaź­ni­my…
 — Nie piję w pracy kawy i pro­szę mi nie sia­dać na stole! Czego sobie życzy, bo nie mam czasu? Me­tram­paż czeka.
 — Ale… ależ… prze­cież ja je­stem art­di­rec­to­rem w a­gen­cji sie­cio­wej!… pro­jek­tan­tem!… ty­po­gra­fem!… A pan, to kto? le­d­wie jakiś dru­karz?!
 — Nie „jakiś dru­karz”, tylko Pan Dru­karz! i jak już, to ja je­stem ty­po­gra­fem. Czy cho­ciaż wie, co to czcion­ka?
 — No prze­cież! Pan, Panie Dru­karz, to bez­czel­ny jest! Ch­cia­łam tu zło­żyć zle­cenie na pla­kat, ale widzę, że się nie po­lu­bi­my. Niech pan się zaj­mie le­piej ro­bie­niem me­tram­pażu. Do wi­dze­nia! [łup drzwia­mi]

 — Eh, Panie Me­tram­paż, ko­niec świa­ta… Przy­cho­dzi tu Baba, przed­sta­wia się ja­kimś ak­to­rem, pro­jek­tan­tem i ty­po­gra­fem! a nawet nie wie, kto to me­tram­paż. Ko­niec świa­ta…
 — Nie ma lekko, Panie Dru­karz, wy­gryzą nas z za­wo­du — psia mać — pro­jek­tan­ci-dy­le­tan­ci. Ale co tam bę­dzie­my na­rze­kać, w pracy prze­cież je­ste­śmy.
 — Ano racja. No to na zdro­wie, pod tego wnuka.
 — Na zdro­wie! Niech wy­ro­śnie z niego mądry czło­wiek.
 — O tak… najle­piej ty­po­graf.
 — Mam jesz­cze tro­chę szpalt do po­ła­mania, co to je Ziu­tek wczo­raj wy­skła­dał na li­no­ty­pie. A Ziu­tek na e­mery­tu­rę idzie od przy­szłe­go ty­go­dnia, chyba sami bę­dzie­my skła­dać.
 — Damy radę, Panie Me­tram­paż, gor­sze czasy były. No!… to na drugą nogę, co by nie kulać, i do ro­boty.
 

„Detal w typografii”

Wydawnictwo d2d.pl przygotowuje kolejną książkę z dziedziny typografii. Tym razem będzie to „Detal w typografii” Josta Hochuliego.
 Prace nad książką rozpoczęto w listopadzie ubiegłego roku, w tej chwili trwa redakcja merytoryczna. Tytuł sugeruje tematykę z zakresu mikrotypografii, jak mówi Robert Oleś — redaktor merytoryczny i wydawca polskiej wersji — największą trudność sprawia bardzo zwięzły styl wypowiedzi autora, posługującego się pojęciami niespotykanymi dotąd w polskiej praktyce typograficznej.
 Kiedy polski „Detal w typografii” będzie gotowy? Oprócz redakcji merytorycznej, jeszcze do wykonania red. językowa, korekty i rewizje tłumacza, przygotowanie polskiej wersji fontów, łamanie i druk. Czy uda się na wiosnę? Czekam z niecierpliwością.

Sylwetka autora na stronach d2d.pl.
„Das Detail in der Typografie” (edycja szwajcarska):
Google Book Search | Verlag Niggli AG | mediaforum.
„Detail in Typography” (edycja angielska):
Google Book Search | Hyphen Press.

Za co kochamy Microsoft?

Od lat jednoznacznie kojarzony, jako dostawca systemów operacyjnych Windows oraz pakietu Microsoft Office. Dla części użytkowników komputerów praca z tym oprogramowaniem jest oczywistością i nie wyobrażają sobie, by mogło być inaczej. Dla nich Internet i Internet Explorer, to synonimy. Inna grupa od dziecka pracowała (lub bawiła się) na innych komputerach z innymi systemami operacyjnymi, innymi pakietami i choć słyszeli o jakimś Microsofcie, zupełnie im on — albo brak jego oprogramowania — nie przeszkadza. Jeszcze inni świadomie unikają styczności z produktami znienawidzonego przez siebie giganta z Redmond.
 A za co można pokochać Microsoft? Oczywiście za typografię! Jest sprawdzonym i konsekwentnym dostawcą świetnych rozwiązań typograficznych.
 1. WEFT — Web Embed­ding Fonts Tool, to program do osadzania fontów na stronach www z wykorzystaniem arkuszy stylów, Obsługa jest bardzo intuicyjna, mimo, że interfejs wygląda trochę archaicznie (program jest stary prawie, jak świat). Potrafi osadzać wszystkie fonty z vendorem Microsoft, a może nawet troszeczkę więcej :-)
 2. Fonty — Dwa fonty wyprodukowane przez Monotype Corp. i rozprowadzane z Windowsami podbiły świat biur i stały się wszechobecne. Estetyka Times New Romana i Ariala pozostawia wiele do życzenia, ale choć nadal są w użyciu, ich czas już przebrzmiał. Dziś Microsoft razem z oprogramowaiem dostarcza najwyższej jakości fonty. Każdy może sobie sprawdzić, co było dodane do czego i kiedy.
 3. Word 2007 — pierwszy program biurowy, który zawiera profesjonalny edytor wzorów matematycznych. Do tej pory matematykę można było składać (dobrze) wyłącznie przy użyciu bardzo zaawansowanych programów lub wręcz systemów składu (jak TeX). Teraz można to też robić w Wordzie.
 Chcesz wiedzieć więcej? Na stronie microsoft.com/typography znajdziesz jeszcze kilka użytecznych drobiazgów oraz wiele ważnych informacji.

Refleksje Rafał Świątka na temat, czyli co z tą typografią?