Juhu, Żydzie!

Niniej­szy arty­kuł nale­ży do serii skie­ro­wa­nej na prze­ciw­dzia­ła­nie skut­kom pan­de­mii. W kolej­nym, we wto­rek omó­wię moż­li­wo­ści wyni­ka­ją­ce z usta­wy pomo­co­wej.

«Juhu, Żydzie!» to cytat z fil­mu, tytuł dzie­cię­cej, ręcz­nie przy­go­to­wa­nej książ­ki, któ­ra dla dzie­się­cio­let­nie­go boha­te­ra fil­mu «Jojo Rab­bit» sta­no­wi zbiór jego wie­dzy, wyraz prze­ko­nań, narzę­dzie pozna­wa­nia świa­ta, kon­fron­ta­cji z rze­czy­wi­sto­ścią, i któ­rej treść osta­tecz­nie odrzu­ca.


Kadry z czo­łów­ki

Sce­na­riusz jest adap­ta­cją powie­ści pt. «Nie­bo na uwię­zi», w sto­sun­ku do któ­rej sce­na­rzy­sta i reży­ser — Taika Waiti­ti (Taika Cohen) — doko­nał dale­ko idą­cych uprosz­czeń i zmian. Wyszło to fil­mo­wi na dobre, owo­cu­jąc nagro­da­mi zna­czą­cych prze­glą­dów fil­mo­wych.

Chri­sti­ne Leu­nens:
«Nie­bo na uwię­zi», Wydaw­nic­two Zysk i S-ka, Poznań 2020
«Caging Skies», Pen­gu­in Ran­dom House New Zealand, Auc­kland 2019

Naj­kró­cej spra­wę ujmu­jąc, Waiti­ti opo­wia­da o tym, że prze­ko­na­nia nie zawsze pokry­wa­ją się z praw­dą. A kie­dy nad­cho­dzi moment przy­rów­na­nia ich do fak­tów, jeśli jeste­śmy wystar­cza­ją­co odważ­ni, może­my je zwe­ry­fi­ko­wać, a nawet prze­kre­ślić, ponie­waż praw­da jest pięk­niej­sza od uro­jeń, jest praw­dzi­wa.

Akcję fil­mu osa­dzo­no w ostat­nim pół­ro­czu II woj­ny świa­to­wej w fik­cyj­nym tyrol­skim mia­stecz­ku na tere­nie III Rze­szy (prze­wrot­nie nazwa­nym Fal­ken­he­im). W pierw­szej sce­nie Johan­nes (tytu­ło­wy Jojo) przy­go­to­wu­je się do wyj­ścia na zgru­po­wa­nie Deut­ches Jun­gvolk i już w tej sce­nie pozna­je­my jego wyima­gi­no­wa­ne­go przy­ja­cie­la-men­to­ra, Adol­fa Hitle­ra. W ostat­nim uję­ciu, w przej­ściu do kolej­nej sce­ny mon­ta­ży­sta wpro­wa­dza muzy­kę — nie­miec­ko­ję­zycz­ną wer­sję «I Want to Hold Your Hand», The Beatles, któ­ra umie­jęt­nie połą­czo­na z grą aktor­ską mło­de­go Roma­na Grif­fi­na Davi­sa (Jojo), Taiki Waiti­tie­go (Adol­fa) i zdję­cia­mi archi­wal­ny­mi sta­no­wi efek­tow­ny komen­tarz i pod­kre­śla kome­dio­wy cha­rak­ter fil­mu.


Wybra­ne kadry z liter­nic­twem i typo­gra­fią


Dodat­ko­we infor­ma­cjeFilm­Web | Spo­ti­fy (ścież­ka dźwię­ko­wa)
Sce­na­riusz i reży­se­ria Taika Waiki­ki (Taika Cohen)
Obsa­da Roman Grif­fin Davis, Tho­ma­sin McKen­zie, Taika Waiti­ti, Rebel Wil­son, Ste­phen Mer­chant, Alfie Allen, Sam Roc­kwell, Scar­lett Johans­son, Archie Yates
Pre­mie­ra 8.09.2019, Toron­to

Film może być kon­tro­wer­syj­ny na wie­lu płasz­czy­znach (ja też nie każ­dą suge­stię reży­se­ra przyj­mu­ję bez­kry­tycz­nie) nie­mniej odczy­tu­ję w nim odnie­sie­nia do zamie­sza­nia, w któ­rym obec­nie się znaj­du­je­my. Nie­pew­ność, nie­jed­no­znacz­ność sytu­acji, brak odpo­wie­dzi na waż­ne pyta­nia — z tym bory­ka­my się w cza­sie pan­de­mii. War­to na wszyst­ko spoj­rzeć okiem reży­se­ra, pośmiać się razem z nim — nawet przez łzy — i spró­bo­wać odna­leźć to, co naj­waż­niej­sze. A co to takie­go? — szu­kaj­cie!

Przyj­rzy­my się nie­któ­rym ele­men­tom sce­no­gra­fii

1. Poja­wia­ją się ele­men­ty nazi­stow­skiej pro­pa­gan­dy, któ­re były wyko­rzy­sty­wa­ne w latach trzy­dzie­stych, a więc ok. 10 lat wcze­śniej (jak pla­kat wybor­czy Hitle­ra).

2. Część repro­duk­cji wydru­ko­wa­no na papie­rze powle­ka­nym (tak nie robić).

3. Poka­za­no też obiek­ty zapro­jek­to­wa­ne spe­cjal­nie dla potrzeb fil­mu, a wśród nich afisz z tek­stem «Jede Haus­ge­me­in­schaft eine Festung durch Selb­sthil­fe!», któ­ry sty­lem zbli­ża się do Bau­ha­su, co w hitle­row­skich Niem­czech było abso­lut­nie nie do przy­ję­cia.

4. Pismo ręcz­ne nie odpo­wia­da stan­dar­do­wi obo­wią­zu­ją­ce­mu na tere­nie Rze­szy. Pisa­no neo­go­ty­kiem — skryp­tem, któ­ry dla typo­we­go Euro­pej­czy­ka jest zupeł­nie nie­czy­tel­ny.

Kie­row­nik pla­nu zapew­nił zgod­ność histo­rycz­ną, pozwa­la­ją­cą na płyn­ny odbiór, nie jest ona jed­nak stu­pro­cen­to­wa, szcze­gól­nie w zakre­sie typo­gra­fii i liter­nic­twa, co w nie­któ­rych przy­pad­kach (pismo ręcz­ne) jest uza­sad­nio­ne.

To dzie­ło cze­ka na odbior­ców, któ­rzy zain­spi­ro­wa­ni nim zaczną myśleć o życiu w nowy spo­sób.

Skomentuj