Czy truskawki zawierają kwas pantonowy?

Od razu odpo­wia­dam — tru­skaw­ki nie zawie­ra­ją kwa­su pan­to­no­we­go i nie wiem czy cokol­wiek go zawie­ra. Ten pro­blem nie­zna­ne­go, gorącz­ko­wo poszu­ku­ją­ce­go wie­dzy inter­nau­ty wydał mi się bar­dzo zna­czą­cy. Dziś inter­net dla wie­lu osób stał się czymś wię­cej niż jest w rze­czy­wi­sto­ści — naj­wyż­szym auto­ry­te­tem, wszech­wie­dzą­cą i wszech­mo­gą­cą oso­bą, z któ­rą nale­ży utrzy­my­wać sta­łą rela­cję. Taki wnio­sek nasu­wa mi się po przej­rze­niu pytań zapi­sa­nych w sta­ty­sty­kach odwie­dzin. Nie zacy­tu­ję wszyst­kich, ale na nie­któ­re posta­ram się rze­tel­nie odpo­wie­dzieć.

Co moż­na zro­bić z papie­ru czer­pa­ne­go?

Pra­wie wszyst­ko to, co ze zwy­kłe­go papie­ru. Papier czer­pa­ny robi się z pul­py ręcz­nie czer­pa­nej sitem, w związ­ku z tym posia­da kil­ka wła­ści­wo­ści, któ­re pre­de­sty­nu­ją go szcze­gól­nie do dru­ków oko­licz­no­ścio­wych w tech­ni­ce typo­gra­ficz­nej. Pri­mo, jest gru­by. Secun­do, ma fak­tu­rę sita, któ­rym go czer­pa­no. Ter­tio, posia­da nie­re­gu­lar­ne kra­wę­dzie, któ­rych zwy­kło się nie obrów­ny­wać.

Co to jest akcy­dens?

Druk ulot­ny, prze­ci­wień­stwo dru­ku zwar­te­go, np. ulot­ka, fol­der, afisz itp.

Co to jest akro­nim?

Skró­to­wiec, szcze­gól­na postać skró­tu zło­żo­ne­go z pierw­szych liter bądź sylab skra­ca­nych słów, ewen­tu­al­nie sylab utwo­rzo­nych od pierw­szych liter, np. Bar­tim­pex, PKO albo Pekao itp.

Co to jest anty­kwa jed­no­ele­men­to­wa?

Pismo dru­kar­skie o kla­sycz­nym kształ­cie gli­fów, nie posia­da­ją­ce kon­tra­stu (anty­kwa line­ar­na), tzn. wszyst­kie ele­men­ty lite­ry są tej samej gru­bo­ści (optycz­nej), może być bez­sze­ry­fo­wa (gro­tesk) lub sze­ry­fo­wa (egip­cjan­ka). Sam ter­min ‹anty­kwa› posia­da kil­ka zna­czeń, zależ­nych od kon­tek­stu.

Co to jest apla?

Zadru­ko­wa­na, jed­no­li­ta płasz­czy­zna o cał­ko­wi­tym kry­ciu.

Co to jest arkusz dru­kar­ski?

Jed­nost­ka obli­cze­nio­wa sto­so­wa­na w poli­gra­fii ozna­cza­ją­ca a) arkusz papie­ru w for­ma­cie A2 lub B2, zadru­ko­wa­ny dwu­stron­nie dowol­ną licz­bą kolo­rów lub b) arkusz papie­ru, na któ­rym wydru­ko­wa­no 16 kolumn.

Co to jest arkusz wydaw­ni­czy?

Jed­nost­ka obli­cze­nio­wa sto­so­wa­na w poli­gra­fii i edy­tor­stwie, rów­na 40 000 zna­ków (łącz­nie ze spa­cja­mi) tek­stu cią­głe­go lub 700 wier­szom (w tym pustych) w przy­pad­ku tek­stu wier­szo­wa­ne­go, lub 3000 cm kw. ilu­stra­cji.

Co to jest bigo­wa­nie?

Prze­gnia­ta­nie papie­ru, czę­ściej kar­to­nu (czy­li papie­ru o wyż­szej gra­ma­tu­rze), pozo­sta­wia­ją­ce na arku­szu wgłę­bie­nia uła­twia­ją­ce póź­niej­sze fal­co­wa­nie.

Co to jest cho­rą­giew­ka?

W typo­gra­fii: nie­wy­rów­na­na kra­wędź łamu.

Co to jest druk zwar­ty?

Druk wie­lo­stro­ni­co­wy w opra­wie twar­dej, bro­szu­ro­wej bądź zeszy­to­wej.

Co to jest dru­kar­nia dzie­ło­wa?

Dru­kar­nia pro­du­ku­ją­ca książ­ki (dzie­ła).

Co to jest fal­cer­ka?

Urzą­dze­nie do auto­ma­tycz­ne­go fal­co­wa­nia.

Co to jest fal­co­wa­nie?

Zagi­na­nie arku­sza w celu uzy­ska­nia legi (skład­ki) lub fol­de­ru.

Co to jest for­ma dru­ko­wa?

Matry­ca, nośnik rysun­ku, któ­ry zosta­nie wydru­ko­wa­ny.

Co to jest impo­zy­cja?

Właśc. ‹mon­taż›, uło­że­nie kolumn we wła­ści­wym szy­ku na arku­szu mon­ta­żo­wym, mon­taż może być ręcz­ny (np. na arku­szu astra­lo­nu) lub elek­tro­nicz­ny (w pro­gra­mie kom­pu­te­ro­wym).

Co to jest justo­wa­nie?

Wyrów­ny­wa­nie łamu — np. do lewej, do pra­wej lub obu­stron­ne — sło­wo ‹justo­wa­nie› uży­te bez kon­tek­stu ozna­cza wyrów­na­nie obu­stron­ne.

Co to jest kapi­tał­ka?

Tka­na tasiem­ka z okrą­głym wystę­pem, przy­kle­ja­na do gór­nej i dol­nej kra­wę­dzi blo­ku w opra­wie twar­dej, speł­nia rolę wzmac­nia­ją­ca i ozdob­ną.

Co to jest kolum­na jed­no­ła­mo­wa?

Taka, na któ­rej jest tyl­ko jeden łam, naj­czę­ściej wystę­pu­je w książ­kach, w prze­ci­wień­stwie do kolum­ny wie­lo­ła­mo­wej w gaze­tach.

Co to jest kur­sy­wa?

In. ‹ita­li­ka›, pismo dru­kar­skie o kształ­tach gli­fów nawią­zu­ją­cych do pisma ręcz­ne­go, nie zawsze pochy­lo­ne, czę­sto jako odmia­na włą­cza­ne razem z anty­kwą do rodzi­ny pism.

Co to jest lega?

In. ‹skład­ka›, naj­czę­ściej krzy­żo­wo sfal­co­wa­ny arkusz książ­ki.

Co to jest linia­tu­ra?

Licz­ba linii rastra w cen­ty­me­trze lub calu.

Co to jest lino­typ?

Maszy­na do skła­du gorą­ce­go, obsłu­gi­wa­na przez skła­da­cza-lino­ty­pi­stę, odle­wa­ją­ca całe wier­sze.

Co to jest maju­sku­ła i minu­sku­ła?

Wiel­ka i mała lite­ra.

Co to jest mer­la?

Sztyw­na, moc­no zakle­jo­na gaza przy­twier­dzo­na do grzbie­tu w opra­wie twar­dej.

Co to jest nakład?

Licz­ba wydru­ko­wa­nych egzem­pla­rzy.

Co to jest opra­wa bro­szu­ro­wa?

Tzw. opra­wa mięk­ka.

Co to jest orna­ment?

Powta­rzal­ny motyw zdob­ni­czy, czę­sto roślin­ny.

Co to jest pagi­na?

Numer stro­ni­cy lub dodat­ko­wy opis, jak nazwi­sko auto­ra czy tytuł roz­dzia­łu itp. (pagi­na żywa).

Co to jest papier ilu­stra­cyj­ny?

Papier nie­po­wle­ka­ny o wyso­kich para­me­trach tech­nicz­nych: bez­drzew­ny, saty­no­wa­ny, moc­no zakle­jo­ny i wypeł­nio­ny, o wyso­kiej bia­ło­ści i nie­prze­zro­czy­sto­ści.

Co to jest skład gorą­cy?

Tech­no­lo­gia skła­da­nia w oło­wiu przy zasto­so­wa­niu maszyn (np. lino­typ, mono­typ), w prze­ci­wień­stwie do skła­du ręcz­ne­go, czcion­ki bądź wier­sze były odle­wa­ne w trak­cie (lub nie­dłu­go po) pra­cy skła­da­cza, a w związ­ku z tym gorą­ce.

Co to jest stro­ni­ca redak­cyj­na?

Stro­ni­ca książ­ki zawie­ra­ją­ca metry­kę wydaw­ni­czą (np.: tytuł ory­gi­na­łu, nazwi­sko tłu­ma­cza, redak­to­ra, redak­to­ra tech­nicz­ne­go, korek­to­ra, ilu­stra­to­ra itd.) czę­sto, choć nie zawsze w połą­cze­niu z metry­ką dru­kar­ską (fir­ma, adres, nakład, infor­ma­cje tech­no­lo­gicz­ne).

Co to jest stro­ni­ca tytu­ło­wa?

Stro­ni­ca zawie­ra­ją­ca tytuł dzie­ła.

Co to jest szpal­ta

Zło­żo­ny ale jesz­cze nie poła­ma­ny tekst.

Co to jest szra­fu­nek?

Kre­sko­wa­nie, np. w heral­dy­ce róż­ne szra­fun­ki w tle zastę­pu­ją przy­po­rząd­ko­wa­ne im bar­wy, ze szra­fun­kiem naj­czę­ściej jed­nak moż­na spo­tkać się w gra­fi­ce warsz­ta­to­wej (mie­dzio­ryt itp.), gdzie przy jego pomo­cy arty­sta wydo­by­wa świa­tło­cień.

Co to jest trac­king w dru­kar­stwie?

Właśc. ‹spa­cjo­wa­nie›, jed­no­li­te powięk­sze­nie odstę­pów mię­dzy­li­te­ro­wych w sło­wie.

Co to są cyfry nautycz­ne?

Nautycz­ne czy­li pły­wa­ją­ce, cyfry z wydłu­że­nia­mi gór­ny­mi i dol­ny­mi, podob­nie jak w minu­sku­łach. Prze­ci­wień­stwem są cyfry tabe­la­rycz­ne, któ­re wyso­ko­ścią odpo­wia­da­ją wiel­kim lite­rom.

Czy typo­gra­fia jest czę­ścią nasze­go życia?

Tak.

Czym róż­ni się inku­na­buł od sta­ro­dru­ku?

Datą wyda­nia. Pierw­szy wydru­ko­wa­no w dru­giej poło­wie XV wie­ku, dru­gi w XVIXVIII wie­ku.

Czym róż­ni się kapi­ta­lik od wer­sa­li­ka?

Wyso­ko­ścią, któ­ra w kapi­ta­li­kach zbli­ża się (jest taka sama lub nie­co wyż­sza) do małych liter, rysu­nek gli­fów w obu pozo­sta­je taki sam.

Czym róż­ni się stro­ni­ca od stro­ny?

W potocz­nym rozu­mie­niu niczym, jed­nak ści­śle rzecz bio­rąc, mamy tyl­ko dwie stro­ny (choć w geo­gra­fii aż czte­ry), np. w manu­skryp­tach i inku­na­bu­łach sto­so­wa­no ‹folia­cję›, nume­ru­jąc tyl­ko kar­ty, z któ­rych każ­da ma stro­nę rec­tover­so, podob­nie jak papier ma stro­nę lico­wą i sito­wą, każ­dy arkusz dru­kar­ski ma też pierw­szą i dru­gą stro­nę, choć może zawie­rać szes­na­ście stro­nic. W szcze­gól­nym przy­pad­ku, jakim jest ‹pagi­na­cja cią­gła› (kon­ty­nu­owa­na z poprzed­nie­go tomu) licz­ba stro­nic może osią­gać kil­ka­dzie­siąt i wię­cej tysię­cy.

Czym zaj­mu­je się zecer?

Skła­da­niem lub łama­niem tek­stów w oło­wiu.

Gdzie może­my spo­tkać złą typo­gra­fię?

Wszę­dzie: w domu, pra­cy, szko­le, na uli­cy, w urzę­dzie, a nawet w książ­kach.

Ile fire­tu ma zwy­kła spa­cja?

Nikt nie okre­ślił obo­wią­zu­ją­cej nor­my, wiel­kość spa­cji jest regu­lo­wa­na zwy­cza­jem i este­tycz­nym wyczu­ciem pro­jek­tan­ta kro­ju, kie­dyś było to mię­dzy 1213 — we współ­cze­snych pismach war­tość ta spa­da nawet do 14 fire­tu.

Kie­dy powsta­ła gra­fi­ka użyt­ko­wa

Począ­tek sta­no­wią pierw­sze rysun­ki skal­ne, a więc w pre­hi­sto­rii.

Książ­ka kali­gra­fia

Powta­rzam za Hen­ry­kiem Sakwer­dą — Milu­še Pokor­ná: «Kali­gra­fia. Sztu­ka pisa­nia» i Mary Noble: «Kali­gra­fia. Prze­wod­nik dla począt­ku­ją­cych».

Kto to jest giser?

Odle­wacz czcio­nek.

Kto wymy­ślił pismo dru­kar­skie?

Dokład­nie nie wia­do­mo, ale ogrom­ny wkład miał Johan­nes Guten­berg, któ­ry tak dale­ce roz­wi­nął tech­no­lo­gię czcio­nek, że z jego zdo­by­czy do dziś korzy­sta­ją nawet Azja­ci.

Któ­ry słow­nik do prze­no­sze­nia wyra­zów?

Słow­nik orto­gra­ficz­ny PWN.

Na czym pole­ga foto­skład?

Na maszy­no­wym skła­da­niu tek­stu z wyko­rzy­sta­niem metod foto­gra­ficz­nych, nośni­kiem gli­fów są spe­cjal­ne foto­ma­try­ce.

Naj­waż­niej­sza książ­ka o typo­gra­fii

Robert Brin­ghurst: «Ele­men­tarz sty­lu w typo­gra­fii».

Typo­gra­fia znak dzie­le­nia

÷

Róż­ni­ca mię­dzy lami­no­wa­niem i lakie­ro­wa­niem

Pierw­sze to powle­ka­nie dru­ków folią, dru­gie — lakie­rem.

Cudzy­słów dru­gie­go stop­nia

Naj­czę­ściej uży­wa­my «cudzy­sło­wów fran­cu­skich».

Prze­ci­wień­stwo kur­sy­wy

Anty­kwa.

Pół­pau­za na koń­cu wier­sza

Może być, jeśli nie ma inne­go wyj­ścia.

Pho­to­shop skła­da­nie książ­ki

To bar­dzo zły pomysł.

Pierw­sza pol­ska czcion­ka dru­kar­ska uwzględ­nia­ją­ca zna­ki dia­kry­tycz­ne

Nowy karak­ter pol­ski.

Poli­graf licz­ba mno­ga

Poli­gra­fo­wie, względ­nie w for­mie depre­cja­tyw­nej: poli­gra­fy.

Zmar­ła oso­ba w typo­gra­fii

Za nazwi­skiem sta­wia­my obe­lisk: †

Nie mogę zro­bić kapi­ta­li­ków

Kapi­ta­li­ki robi pro­jek­tant kro­ju, moż­na było­by sobie pora­dzić skła­da­jąc wer­sa­li­ka­mi w odpo­wied­nio mniej­szym stop­niu, ale to dzia­do­stwo.

8 komentarzy

  • mbork pisze:

    Bar­dzo inte­re­su­ją­cy (i momen­ta­mi zabaw­ny) wpis. Choć (jeśli mogę, jako ama­tor nie­zmien­nie prze­ko­nu­ją­cy się o swo­jej nie­wie­dzy:( typo­gra­ficz­nej):

    * Te wer­sa­li­ki w mniej­szym stop­niu to nie­ko­niecz­nie dzia­do­stwo, Jost Hochu­li nawet zale­ca coś takie­go w „Deta­lu w typo­gra­fii” (też byłem zdzi­wio­ny).

    * Zmar­ła oso­ba: jeśli to autor, chy­ba daje się w ram­kę, czy dobrze mi się wyda­je?

    * Znak dzie­le­nia: myślę, że tak infor­ma­ty­cy, jak i mate­ma­ty­cy, wolą /.

    * Naj­waż­niej­sza książ­ka: OK, ale pyta­nie czło­wie­ka, któ­ry chce się cze­goś nauczyć: co *po* Brin­ghur­ście?

  • Cześć Mar­ci­nie!
    — Co do wer­sa­li­ków w roli kapi­ta­li­ków, cza­sa­mi nie ma wyj­ścia, ale dla wyro­bio­ne­go oka pozo­sta­ną one wer­sa­li­ka­mi, szcze­gól­nie źle wyglą­da­ją­cy­mi w połą­cze­niu z minu­sku­łą.
    — Zwy­czaj wyróż­nia­nia nazwi­ska zmar­łe­go ram­ką wyda­je mi się dziw­ny. Ten spo­sób sto­so­wa­no zawsze w kolo­fo­nach prac zbio­ro­wych, by wska­zać redak­to­ra o naj­więk­szym wkła­dzie w publi­ka­cję. W tek­ście cią­głym taki zabieg wiesz­czy pro­ble­my z inter­li­nią. Podej­rze­wam, że awer­sja do obe­li­sku (krzy­ży­ka) bie­rze się z anty­kle­ry­kal­nych bądź anty­chrze­ści­jań­skich prze­ko­nań nie­któ­rych skła­da­czy. Nie wie­dzą tyl­ko, że ten znak jest star­szy od chrze­ści­jań­stwa o kil­ka tysię­cy lat.
    — Nie­któ­rzy wolą też, jako zna­ku dzie­le­nia uży­wać dwu­krop­ka, nie widzę prze­szkód, byle nie w publi­ka­cjach. Weź do ręki jaką­kol­wiek mate­ma­tycz­ną książ­kę wyda­ną przed gru­bą kre­ską, a zoba­czysz, że oso­bi­ste pre­fe­ren­cje nie mają nic do rze­czy (oczy­wi­ście nie doty­czy to kodu, któ­ry musi być zgod­ny ze skład­nią dane­go języ­ka).
    — Nie ma wie­le po pol­sku. Moja jesz­cze nie jest goto­wa, ale wiem, że wkrót­ce coś wyda Robert Oleś: http://d2d.pl/index.php?id=25

  • Sebastian pisze:

    Od sie­bie mogę jesz­cze dodać, że rzecz z jaką się jesz­cze czę­sto spo­ty­kam to nie­wie­dza na temat sto­so­wa­nia dywi­zu, pau­zy i pół­pau­zy.

  • mbork pisze:

    Dzię­ki za odpo­wiedź!

    * Jasne.

    * Na stro­nie tytu­ło­wej z inter­li­nią pro­ble­mu być nie powin­no, w tek­ście cią­głym fak­tycz­nie trze­ba by się gim­na­sty­ko­wać. Nato­miast z takim zwy­cza­jem spo­tka­łem się nie­raz. (Co do uprze­dzeń: nie­wy­klu­czo­ne.)

    * Co do nota­cji mate­ma­tycz­nej: dwu­kro­pek fak­tycz­nie mniej by mi odpo­wia­dał, chy­ba naj­wy­żej w książ­kach do pod­sta­wów­ki (i w ozna­cza­niu sto­sun­ków czy pro­por­cji, a to jed­nak nie to samo, co dzie­le­nie). Nato­miast w mate­ma­ty­ce „nauko­wej” uko­śnik jest duuużo częst­szy niż „÷” (któ­re­go nie widzia­łem, praw­dę mówiąc, ani razu).

    * Cze­kam z nie­cier­pli­wo­ścią (na jed­no i dru­gie;))!

  • Ola pisze:

    Bar­dzo faj­nie napi­sa­ny wpis i kre­atyw­ne podej­ście do tema­tu typo­gra­fii. Muszę się jed­nak przy­znać, że o ist­nie­niu nie­któ­rych pojęć nie mia­łam nawet poję­cia. :P

  • Tomasz pisze:

    Faj­nie, że to zebra­łeś do kupy, pozwo­lę sobie odsy­łać do tego tek­stu wszyst­kich kolej­nych „pyta­czy” :)

    Pozwo­lę sobie na jed­ną uwa­gę - mia­no­wi­cie, akcy­dens (druk „oka­zjo­nal­ny” a nie druk „ulot­ny”) jest prze­ci­wień­stwem perio­dy­ku (druk powta­rza­ny w regu­lar­nych odstę­pach cza­su), a nie jest prze­ci­wień­stwem dru­ku zwar­te­go. Bo prze­cież jed­no­ra­zo­wy, 60-stro­ni­co­wy pro­gram wysta­wy arty­stycz­nej jest rów­nież akcy­den­sem - mimo, że jest dru­kiem zwar­tym. :)

  • Dzień dobry Tom­ku.
    Nie do koń­ca tak. Zauważ, że książ­ka rów­nież nie jest perio­dy­kiem, a raczej jego prze­ci­wień­stwem, nie nazy­wa­my jej jed­nak akcy­den­sem. Masz jed­nak rację w jed­nym aspek­cie — isto­tą akcy­den­su jest jego oka­zjo­nal­ność. W podob­nym duchu wypo­wia­da się «Ency­klo­pe­dia wie­dzy o książ­ce», mówiąc o akcy­den­sie: „oka­zjo­nal­ny, uty­li­tar­ny”, przy czym nie nale­ży rozu­mieć, że cho­dzi tu o druk uni­ka­to­wy, szcze­gól­nie uro­czy­sty, ale wła­śnie o taki, któ­re­go życie ula­tu­je wraz z oka­zją, dla któ­rej został wyda­ny. For­mu­larz awi­za nale­ży do akcy­den­sów, choć abso­lut­nie nie jest dru­kiem jed­no­ra­zo­wym — pro­du­ku­je się go w milio­nach egzem­pla­rzy mie­sięcz­nie. Defi­nio­wa­nie akcy­den­su ze wzglę­du na for­mę (druk nie­opra­wio­ny) jest wła­ści­we i prost­sze do przy­swo­je­nia, wszak­że nie zno­si zna­cze­nia, o któ­rym tu wła­śnie mówi­my. Na dniach posta­ram się roz­sze­rzyć defi­ni­cję w arty­ku­le. Pozdra­wiam.

1 Trackback