pismo | Typografia po polsku

Archiwum kategorii „pismo”

Nie halo

24 marca 2009

Do­świad­cze­nie przez oglą­da­nie. Oglą­dajmy więc. Pró­bujmy ko­men­to­wać, wy­mie­niać opi­nie. Otwie­ram kwiz bez na­gród. Co jest nie halo na tym ob­razku? Po­sta­ram się roz­sze­rzyć wpis o do­dat­kowe spo­strze­że­nia i ota­go­wać go ju­tro lub po­ju­trze, a tym­cza­sem za­pra­szam do komentarzy.

Uzu­peł­nie­nia
Pod­po­wiedź można zna­leźć w krót­kiej dys­ku­sji na jed­nej z grup Gol­den­Line, za­po­cząt­ko­wa­nej przez Ro­berta Ole­sia, która, nie­stety, nie zo­stała po­pro­wa­dzona da­lej, a szkoda.

Wóz dra­bi­nia­sty
Wóz dra­bi­nia­sty? Nie bar­dzo wia­domo co z nim zro­bić? Przy­kle­imy do li­tery i bę­dzie dia­kry­tyk, ha, ha! Na przy­kła­dzie mo­żemy po­rów­nać ory­gi­nalne dia­kry­tyki, do­star­czone przez Li­no­type i przy­go­to­wane przez Ken­type. Przyj­rzyjmy się li­te­rom „Ł”. Dla­czego ken­ty­powa kre­ska jest krót­sza? Gdyby pro­jek­tant na­ry­so­wał pra­wi­dłową kre­skę — nieco dłuż­szą po le­wej stro­nie — mu­siałby opra­co­wać ker­ning dla co naj­mniej kil­ku­dzie­się­ciu moż­li­wych par: „ÓŁ”, „BŁ”, „KŁ” i tak da­lej. O wiele łatwiej na­ry­so­wać „lewą” kre­skę, która nie wpły­nie na po­więk­sze­nie pola znaku (bę­dzie ta­kie samo, jak w li­te­rze „L”) i… pę­dzą ko­nie po betonie!

Helvetica ł i Ł — ryc. 1

Helvetica ł i Ł — ryc. 2


Je­dziemy na bu­dowę
Ogonki w wer­sji CE i PL są zde­cy­do­wa­nie różne. Li­no­type — fi­ne­zyjne, z prze­wę­że­niem, Ken­type — prost­sze, bez prze­wę­żeń. W idei pi­sma jed­no­ele­men­to­wego wszyst­kie kre­ski są tej sa­mej (optycz­nej) gru­bo­ści — w isto­cie nie są, ale mają ro­bić ta­kie wra­że­nie. Można dys­ku­to­wać, które roz­wią­za­nie bar­dziej ta­kiemu za­ło­że­niu od­po­wiada, lecz w wer­sji PL po­ja­wił się gruby błąd. Ogo­nek w li­te­rze „Ę” wy­gląda, jak hak na suw­nicy. Samo się ci­śnie na usta — po­lo­ni­za­cja prze­my­słowa. A więc… je­dziemy na budowę.

Helvetica Ę — ryc. 1

Helvetica Ę — ryc. 2


Spa­da­jące da­chówki
Ostatni rzut oka na He­lve­tikę. Li­terki: „ć”, „Ć”, „ń”, „Ń”, „ó”, „Ó”, „ś”, „Ś”, „ź”, „Ź” do­stały te same kre­seczki, co ory­gi­nalne (CE), ale nie­któ­rym sko­ry­go­wano po­ło­że­nie. Mia­no­wi­cie: „ć”, „ó”, „ź” i „Ź” — nie­tknięte; „Ó” — prze­su­nięte w prawo; „Ć”, „ń”, „Ń”, „ś” i „Ś” — w lewo.

Helvetica CE/PL

Ko­rekta jest nie­pra­wi­dłowa (za­raz spadną — uwaga na głowę!). Pro­jek­tant w więk­szo­ści przy­pad­ków szu­kał środka geo­me­trycz­nego, a po­wi­nien zna­leźć śro­dek optyczny i do­dat­kowo sko­ry­go­wać go w prawo. W wer­sji CE, szcze­gól­nie kre­seczki nad li­te­rami „o” i „O” do­ma­gają się po­pra­wie­nia. Czy wi­dać, że zbyt mocno ciążą w lewo? Dzieje się tak dla­tego, że nie są za­pro­jek­to­wane, jako pol­skie „ó”, tylko, jako „o” z ak­cen­tem (dość czę­sto wy­ko­rzy­sty­wane w nie­któ­rych ję­zy­kach), a to różne znaki.
 Wo­bec po­wyż­szych uwag ro­dzi się py­ta­nie — Dla­czego? Czy ktoś z Czy­tel­ni­ków się z nimi zga­dza? A może wręcz prze­ciw­nie? Nie­uza­sad­niona kry­tyka nie jest prze­cież warta zła­ma­nego sze­ląga… ale za­nim ujaw­nię swoją ar­gu­men­ta­cję, czy ktoś chciałby coś do­dać? Może ja po pro­stu się mylę?

Zaniepokojenie

9 stycznia 2009

Od kilku go­dzin, co ja­kiś czas zer­kam na Di­stur­bance Je­re­miego Tan­karda. Rze­czy­wi­ście jest za­nie­po­ko­je­niem no i brak pol­skich zna­ków dia­kry­tycz­nych, a jed­nak nie mogę ja­koś od niego oczu ode­rwać. Po­doba mi się. Cie­kaw je­stem, jak to wi­dzą inni. Ktoś się po­kusi o wła­sne zdanie?