muzealia | Typografia po polsku

Archiwum kategorii „muzealia”

Stenograf Polski nr 58

1 lipca 2011  [Instapaper Text] [Readability]





Ste­no­graf Polski nr 58, styczeń–marzec 1937 r., dwu­mie­sięcznik
Oprawa ze­szy­towa, szyta drutem
8 stronic, nu­me­racja ciągła od pierw­szego nu­meru
Źródło: pry­watna ko­lekcja

Gdański manuskrypt

27 stycznia 2011  [Instapaper Text] [Readability]

Kilka dni temu Mu­zeum Ar­che­olo­giczne w Gdańsku opu­bli­ko­wało in­for­mację o zna­le­zionym frag­mencie ma­nu­skryptu. Wy­do­byto go ze śre­dnio­wiecznej la­tryny, pod­czas prac wy­ko­pa­li­sko­wych przy ulicy Kle­szej w Gdańsku, w styczniu 2009 r. Trudno było od razu jed­no­znacznie stwier­dzić czym w rze­czy­wi­stości jest wy­glą­da­jący na ka­wałek dre­wienka skrawek per­ga­minu.
 Po prze­pro­wa­dzeniu serii badań wia­domo już, że mamy do czy­nienia z frag­mentem Wul­gaty. Nie ma na­to­miast pew­ności co do wieku zna­le­ziska. Ba­danie C‑14 wska­zuje na jego pięt­na­sto­wieczne po­cho­dzenie, jed­nakże To­masz Płó­ciennik (In­stytut Ar­che­ologii UW) za­uważa, że tekst za­pi­sano mi­nu­skułą ka­ro­lińską — uży­wano jej między IXXII wie­kiem — wobec czego wynik C‑14 można uznać za za­fał­szo­wany przez sub­stancje or­ga­niczne znaj­du­jące się w la­trynie.
 We­dług An­drzeja To­ma­szew­skiego (CO­BRPP) pismo jest praw­do­po­dobnie jakąś po­chodną lub od­mianą ka­ro­liny. Z jednej strony nie ma ty­po­wego dla niej pię­tro­wego «a» — z czego mo­głoby wy­nikać, że to młodszy skrypt (XII-​XIII w.), z dru­giej na­to­miast, dolna kluczka li­tery «g» (nie­zbyt wy­raźna) praw­do­po­dobnie jest otwarta, co jest ty­powe dla skryptów star­szych (przed X w.).
 Cha­rak­te­ry­styczne, że per­gamin za­pi­sano bardzo drobnym macz­kiem. Wy­so­kość ma­łych liter wy­nosi około mi­li­metra, a liter z wy­dłu­że­niami około dwóch. Lidia Psz­czół­kowska (Bi­blio­teka Gdańska PAN) zwraca uwagę, że w tak drobnym pi­śmie spe­cja­li­zo­wało się nie­wiele skryp­to­riów, co może być ścieżką do usta­lenia wła­ści­wego datowania.

Fragment IV Księgi Ezdrasza (recto, verso)
Frag­ment IV Księgi Ez­drasza (recto, verso), Mu­zeum Ar­che­olo­giczne w Gdańsku

Zna­le­ziony ka­wałek rę­ko­pisu jest ma­lutki — około 3×10 cm — a jednak bardzo cie­kawy. Za­wiera frag­ment IV Księgi Ez­drasza (dziś w Ko­ściele za­chodnim uznanej za apo­kryf, ale w śre­dnio­wieczu pa­nował spory ba­łagan w za­kresie treści i ka­no­nicz­ności po­szcze­gól­nych ksiąg Bi­blii, ist­niało wiele wersji Wul­gaty, a osta­teczne upo­rząd­ko­wanie w tej ma­terii wpro­wa­dzono wraz z Wul­gatą Kle­men­tyńską, do­piero pod ko­niec XVI w.), która w tłu­ma­czeniu łaciń­skim za­cho­wała się tylko w sze­ściu ko­dek­sach (VII-​XI wiek). Gdań­skie zna­le­zisko jest siódmym znanym prze­kazem tego tekstu. Jak mówi To­masz Płó­ciennik, prze­kład różni się od po­zo­sta­łych sze­ściu, w tek­ście do­ko­nano zmian re­dak­cyj­nych. Choć to ra­czej drobne po­prawki sty­li­styczne, mogą za­in­te­re­sować bi­bli­stów.
 Nie­stety, nie od­na­le­ziono in­nych części tego ko­deksu. Rodzi się jednak py­tanie, skąd frag­ment spi­sanej na per­ga­minie Bi­blii wziął się w tak mało sa­kralnym miejscu? Trudno po­wie­dzieć. Trzeba zdać sobie sprawę, że w śre­dnio­wieczu nie po­strze­gano za­bytków jak dzi­siaj — li­czyła się głównie war­tość użyt­kowa. Je­żeli księga nie nada­wała się do czy­tania, bo np. uległa znisz­czeniu, sta­wała się bez­war­to­ściowa, albo zmie­niała swoją funkcję. Częstą prak­tyką było uży­wanie sta­rych ma­nu­skryptów jako su­rowca in­tro­li­ga­tor­skiego, a prze­cież w XV wieku na te­renie Gdańska dzia­łało kilku lub kil­ku­nastu in­tro­li­ga­torów. Wy­kro­jony nożem skrawek per­ga­minu był za­pewne od­padem pro­duk­cyjnym — ma­ku­la­turą — który w la­trynie zna­lazł się przy­pad­kiem. Nie­wy­klu­czone, że w pod­czas prac ar­che­olo­gicz­nych w są­sied­nich kwa­te­rach zo­staną do­ko­nane od­krycia, które po­twierdzą ten sposób de­dukcji.
 Henryk Paner, dy­rektor gdań­skiego Mu­zeum Ar­che­olo­gicz­nego, prze­wi­duje, że za­bytek zo­stanie udo­stęp­niony zwie­dza­jącym już latem tego roku.

Psałterz z Faddan More

8 września 2010  [Instapaper Text] [Readability]

W ostatnim ty­go­dniu służby pra­sowe Na­tional Mu­seum of Ire­land wy­dały ko­mu­nikat, który elek­try­zuje całą Eu­ropę. No­śni­kiem emocji jest książka zna­le­ziona na ba­gnach — Psał­terz z Faddan More.
The Faddan More Psalter
 Dwu­dzie­stego lipca 2006 r. Eddie Fo­garty, ni­komu nie­znany ope­rator ko­parki, do­konał od­krycia, które za­parło dech w pier­siach na­ukowców Ir­landii, ale — mimo całej swej do­nio­słości — nie bu­dziło szer­szego za­in­te­re­so­wania poza jej gra­ni­cami. Dla­czego więc dziś psał­terz po­rusza na­ukowców z ca­łego świata?
The Faddan More Psalter
 Ma­nu­skrypt po­wstał około VIII w. Za­wiera psalmy za­pi­sane po łacinie. Zna­le­ziono go w tor­fo­wi­skach. To by­łaby bardzo cie­kawa hi­storia — skąd tam się wziął? Wy­padł komuś pod­czas po­dróży? Zo­stał ce­lowo po­rzu­cony? W mo­mencie wy­do­bycia go z mo­krego tor­fo­wiska pewna nie była ani prze­szłość księgi, ani jej przy­szłość. Po kilku la­tach re­kon­strukcji, badań i róż­nych starań do­wia­du­jemy się coraz więcej. Ba­dacze z dużym prze­ko­na­niem wska­zują na po­wią­zania mni­chów ir­landz­kiego skryp­to­rium z mni­chami kop­tyj­skimi (na te­re­nach dzi­siej­szego Egiptu).
 Bez cienia prze­sady można wnio­skować, że Ir­landia była w tym czasie mię­dzy­na­ro­dowym cen­trum kul­tu­ralnym. W kon­tek­ście wła­śnie roz­po­czy­na­jącej się w Du­blinie kon­fe­rencji ATypI to od­krycie na­biera cech bardzo do­nio­słego sym­bolu. Bo to wła­śnie pismo było i jest no­śni­kiem kul­tury.
 W przy­szłym roku pla­no­wana jest wy­stawa tego za­bytku, ale już dziś mo­żemy obej­rzeć kilka zdjęć.

The Faddan More Psalter

The Faddan More Psalter

The Faddan More Psalter

The Faddan More Psalter


Źródło: Na­tional Mu­seum of Ire­land
Tre­asure from the Bog
The Faddan More Psalter