Author Archives: Rafał Sylwester Świątek

Drukarski jubel

Sza­now­ny Panie! Dzię­ku­ję za pre­zent dobra­ny z tak wiel­kim sma­kiem. Pre­zen­tem tym wzno­szę toast z oka­zji 250-lecia dzia­łal­no­ści! Wszyst­kie­go naj­lep­sze­go! Napi­sa­ne po otrzy­ma­niu pre­zen­tu z oka­zji jubi­le­uszu fir­my Micha­el Huber — bawar­skie­go piwa i wur­stu. nigdy nie będzie tak zna­mie­ni­tej oka­zji nigdy far­ba nie będzie tak dobrze roz­tar­ta nigdy nie będzie tak barw­na tak lep­ka i krót­ka ani tak dobrze […]

Historia magistra vitæ est

Naj­now­szy zeszyt Acta Poli­gra­phi­ca prze­ka­zu­je kil­ka spe­cja­li­stycz­nych tek­stów z dzie­dzi­ny poli­gra­fii i kil­ka oscy­lu­ją­cych mię­dzy histo­rią, typo­gra­fią, a edy­tor­stwem. Dwa z tek­stów — inte­re­su­ją­cych, jak się domy­ślam, czy­tel­ni­ków moich roz­wa­żań — nie cał­kiem wprost, ale jed­nak poru­sza­ją tema­ty­kę wro­cław­ską. Dr Klau­dia Socha wpro­wa­dza nas w świat pol­skich liter przed­sta­wio­ny w książ­ce Aga­ty Szy­dłow­skiej i Maria­na Misia­ka pt. «Paneu­ro­pa, Kome­ta, Hel. Szki­ce z histo­rii […]

Problem

Od dłuż­sze­go cza­su kieł­ku­je we mnie myśl o przy­go­to­wa­niu obszer­nej typo­­gra­­fi­cz­no-poli­­gra­­fi­cz­nej pomo­cy dla pro­jek­tan­tów. Praw­do­po­dob­nie powin­na to być książ­ka, a bar­dziej może zestaw ksią­żek skła­da­ją­cych się na kil­ka czę­ści, w tym lek­sy­ko­gra­ficz­ną i pod­ręcz­ni­ko­wą. Oba­wiam się, czy pod­ję­cie tego typu zada­nia nie prze­ro­dzi się w paro­dię wysił­ków słyn­ne­go jeźdź­ca z Man­czy. Zanim roz­strzy­gnę ten pro­blem, miną waka­cje. Co potem, nie wiem. […]

Z nadzieją patrz w przyszłość

Weso­łych Świąt. Wczo­raj przy rodzin­nej kola­cji myśla­łem o tych, dla któ­rych smut­ne będą te świę­ta, kolej­ne i być może więk­sza część życia. Czy moż­na zmie­nić zły los inne­go czło­wie­ka? Moż­na się z nim soli­da­ry­zo­wać, a cza­sa­mi moż­na o wie­le wię­cej. Myśla­łem więc też i o tych, dla któ­rych szan­są na szczę­śli­we życie byłem ja i tej szan­sy nie wyko­rzy­sta­łem… Typo­gra­fia słu­ży prze­kształ­ca­niu […]

Książka na Nowy Rok

Rolę obwo­lu­ty peł­ni­ła ład­nie zapro­jek­to­wa­na ban­de­ro­la, ale ją zdją­łem, bo prze­szka­dza­ła. Czer­wo­na okład­ka. Żad­nych napi­sów poza czar­nym dru­kiem na grzbie­cie. Kapi­tał­ki cze­r­wo­­no-cza­r­ne. Dwie tasiem­ki — czer­wo­na i czar­na. Papier, co praw­da, kre­mo­wy, ale legi szy­te nicią czer­wo­ną. Tekst głów­ny na czar­no, nagłów­ki czer­wo­ne. Mię­to­lę wła­śnie «Typo­gra­fię książ­ki», jest przy­jem­na w doty­ku. Wydaw­ca wypo­sa­żył ją w gład­ką, cało­pa­pie­ro­wą opra­wę — w sam […]

Przychodzi baba do drukarza. Odcinek 5.

 — A co pan taki poobi­ja­ny, Panie Metram­paż?  —  ACTA srak­ta, Panie Dru­karz, na mani­fe­sta­cji byłem.  — Wol­ne­go inter­ne­tu się zachcia­ło, co?  — Panie Dru­karz, prze­cież to nie o inter­net cho­dzi. Idzie o życie. Nie chce­my prze­cież pła­cić abo­na­men­tu za lino­typ, praw­da? A za czcion­ki też nie, praw­da? A za for­mat A4? Będzie­my pła­cić? A za magen­tę? Oj panie kole­go… chy­ba tro­chę się poza­po­mi­na­ło sta­rych […]