<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Przychodzi baba do drukarza  Odcinek 4</title>
	<atom:link href="http://rafal.towarzysze.com/2010/01/27/przychodzi-baba-do-drukarza-odcinek-4/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rafal.towarzysze.com/2010/01/27/przychodzi-baba-do-drukarza-odcinek-4/</link>
	<description>Refleksje Rafała Świątka na temat, czyli co z tą typografią?</description>
	<lastBuildDate>Wed, 12 May 2010 12:43:22 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
	<item>
		<title>Autor: Rafał Sylwester Świątek</title>
		<link>http://rafal.towarzysze.com/2010/01/27/przychodzi-baba-do-drukarza-odcinek-4/comment-page-1/#comment-69</link>
		<dc:creator>Rafał Sylwester Świątek</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 21:10:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://rafal.towarzysze.com/?p=1496#comment-69</guid>
		<description>Właśnie przesłałem do wydawnictwa &lt;a href=&quot;http://ogme.pl&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Ogme&lt;/a&gt; adresy zwycięzców. Wypatrujcie przesyłki :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Właśnie przesłałem do wydawnictwa <a href="http://ogme.pl" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/ogme.pl?referer=');">Ogme</a> adresy zwycięzców. Wypatrujcie przesyłki :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rafał Sylwester Świątek</title>
		<link>http://rafal.towarzysze.com/2010/01/27/przychodzi-baba-do-drukarza-odcinek-4/comment-page-1/#comment-68</link>
		<dc:creator>Rafał Sylwester Świątek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 03:07:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://rafal.towarzysze.com/?p=1496#comment-68</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Rozwiązanie&lt;/strong&gt;
1.&#8194;Tak jak napisano, metrampaż zajmował się łamaniem. Najczęściej dostawał długie szpalty złożonego tekstu, pochodzące ze składu ręcznego bądź gorącego, osobno tabele, materiał ilustracyjny w postaci klisz (uwaga, nie chodzi o film; w fotografii klisze oznaczały szklany nośnik obrazu, w poligrafii był to zrastrowany obraz, wytrawiony w płycie cynkowej) i ewentualnie, osobno złożone nagłówki, np. na ludlowie. Cały ten materiał łamał w kolumny, z których następnie drukarz przygotowywał formy drukowe. Wyobraźcie sobie, jak pracochłonna musiała być kolumna gazetowa.

Tyle o metrampażu, tylko proszę zauważyć, że nasz Pan Metrampaż i Pan Drukarz pracują w zawodzie od wielu lat. Najprawdopodobniej są w wieku emerytalnym, choć ciągle jeszcze buńczuczni i dziarscy. Dawno pożegnali się z wielkim przemysłem i wzięli sprawy w swoje ręce. W małym zakładzie metrampraż zajmuje się nie tylko łamaniem, a drukarz nie tylko drukowaniem.

O czym panowie rozmawiają? Zacznijmy od końca.&#160;— Trzeba się odtruć&#160;— mówi metrampaż. Ale dlaczego? To wyjaśnia drukarz&#160;— bo od tych oparów słabo się robi.&#160;— To jest istotna wskazówka. Zapewne mowa o trujących oparach ołowiu, czyż nie? Mogą one występować tylko tam, gdzie ołów się przetapia… Każda maszyna do składu gorącego była wyposażona w kocioł, w którym bulgotała mieszanina ołowiu, cyny i antymonu.

W pierwszym odcinku Pan Metrampaż mówi&#160;— Mam jeszcze trochę szpalt do połamania, co to je Ziutek wczoraj wyskładał na linotypie. A Ziutek na emeryturę idzie od przyszłego tygodnia, chyba sami będziemy składać.&#160;— i mamy kolejny element zagadki, nasz metrampaż siedzi na linotypie! Ale przecież linotyp służy do składania, a nie robienia dziur w ścianie czy straszenia kręcącego się obok drukarza, prawda?

Linotypy (podobnie jak inne maszyny do składu) nie były doskonałe, powodowały zagrożenia i wymuszały określone zachowania BHP. Do tych zachowań należało powstrzymanie się od wędrowania wokół linotypu podczas pracy, ze względu na zdarzającą się od czasu do czasu szprycę&#160;— wyciek gorącego ołowiu pod ciśnieniem. Dochodziło do tego podczas odlewania wiersza, gdy matryce nie zostały dokładnie zaklinowane. Ot, taka złośliwość rzeczy martwych.

2.&#8194;Tak naprawdę trudno powiedzieć, jakim stopniem Pan Drukarz złoży ulotkę. Raczej zorientował się, że Baba nie wie, czego chce&#160;— tabela jest tu zaledwie jednym z kilku sposobów na podjęcie decyzji, a może te dwa milimetry odnosiły się do wysokości x?&#160;— zapewne posłuży się swoim własnym doświadczeniem i zrobi tak, żeby było dobrze.

Gdyby jednak ktoś chciał przeliczać milimetry na punkty, proszę pamiętać o zróżnicowanych systemach miar, jakich używano oraz o tym, że nie było czcionek w stopniach ułamkowych (poza kilkoma wyjątkami). Dziś, w komputerach, możemy korzystać z systemu Didota, pica czy postscriptowego, w nieskrępowany sposób zmieniać stopień pisma, interlinię, odstępy międzyliterowe. Pełna dowolność.

Jeszcze raz dziękuję za udział w konkursie. Po kilkakrotnym przejrzeniu odpowiedzi, przyznaję trzy nagrody: &lt;strong&gt;m4c&lt;/strong&gt; (Marcin Szewczyk), &lt;strong&gt;adamn&lt;/strong&gt;, &lt;strong&gt;alfer&lt;/strong&gt;&#160;— proszę o podanie prywatnym mejlem danych do wysyłki książki. A kiedy już ją przeczytacie, będę wdzięczny za dodatkowe komentarze, wasze wrażenia dotyczące &lt;em&gt;Giserów&lt;/em&gt;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Rozwiązanie</strong><br />
1. Tak jak napisano, metrampaż zajmował się łamaniem. Najczęściej dostawał długie szpalty złożonego tekstu, pochodzące ze składu ręcznego bądź gorącego, osobno tabele, materiał ilustracyjny w postaci klisz (uwaga, nie chodzi o film; w fotografii klisze oznaczały szklany nośnik obrazu, w poligrafii był to zrastrowany obraz, wytrawiony w płycie cynkowej) i ewentualnie, osobno złożone nagłówki, np. na ludlowie. Cały ten materiał łamał w kolumny, z których następnie drukarz przygotowywał formy drukowe. Wyobraźcie sobie, jak pracochłonna musiała być kolumna gazetowa.</p>
<p>Tyle o metrampażu, tylko proszę zauważyć, że nasz Pan Metrampaż i Pan Drukarz pracują w zawodzie od wielu lat. Najprawdopodobniej są w wieku emerytalnym, choć ciągle jeszcze buńczuczni i dziarscy. Dawno pożegnali się z wielkim przemysłem i wzięli sprawy w swoje ręce. W małym zakładzie metrampraż zajmuje się nie tylko łamaniem, a drukarz nie tylko drukowaniem.</p>
<p>O czym panowie rozmawiają? Zacznijmy od końca. — Trzeba się odtruć — mówi metrampaż. Ale dlaczego? To wyjaśnia drukarz — bo od tych oparów słabo się robi. — To jest istotna wskazówka. Zapewne mowa o trujących oparach ołowiu, czyż nie? Mogą one występować tylko tam, gdzie ołów się przetapia… Każda maszyna do składu gorącego była wyposażona w kocioł, w którym bulgotała mieszanina ołowiu, cyny i antymonu.</p>
<p>W pierwszym odcinku Pan Metrampaż mówi — Mam jeszcze trochę szpalt do połamania, co to je Ziutek wczoraj wyskładał na linotypie. A Ziutek na emeryturę idzie od przyszłego tygodnia, chyba sami będziemy składać. — i mamy kolejny element zagadki, nasz metrampaż siedzi na linotypie! Ale przecież linotyp służy do składania, a nie robienia dziur w ścianie czy straszenia kręcącego się obok drukarza, prawda?</p>
<p>Linotypy (podobnie jak inne maszyny do składu) nie były doskonałe, powodowały zagrożenia i wymuszały określone zachowania BHP. Do tych zachowań należało powstrzymanie się od wędrowania wokół linotypu podczas pracy, ze względu na zdarzającą się od czasu do czasu szprycę — wyciek gorącego ołowiu pod ciśnieniem. Dochodziło do tego podczas odlewania wiersza, gdy matryce nie zostały dokładnie zaklinowane. Ot, taka złośliwość rzeczy martwych.</p>
<p>2. Tak naprawdę trudno powiedzieć, jakim stopniem Pan Drukarz złoży ulotkę. Raczej zorientował się, że Baba nie wie, czego chce — tabela jest tu zaledwie jednym z kilku sposobów na podjęcie decyzji, a może te dwa milimetry odnosiły się do wysokości x? — zapewne posłuży się swoim własnym doświadczeniem i zrobi tak, żeby było dobrze.</p>
<p>Gdyby jednak ktoś chciał przeliczać milimetry na punkty, proszę pamiętać o zróżnicowanych systemach miar, jakich używano oraz o tym, że nie było czcionek w stopniach ułamkowych (poza kilkoma wyjątkami). Dziś, w komputerach, możemy korzystać z systemu Didota, pica czy postscriptowego, w nieskrępowany sposób zmieniać stopień pisma, interlinię, odstępy międzyliterowe. Pełna dowolność.</p>
<p>Jeszcze raz dziękuję za udział w konkursie. Po kilkakrotnym przejrzeniu odpowiedzi, przyznaję trzy nagrody: <strong>m4c</strong> (Marcin Szewczyk), <strong>adamn</strong>, <strong>alfer</strong> — proszę o podanie prywatnym mejlem danych do wysyłki książki. A kiedy już ją przeczytacie, będę wdzięczny za dodatkowe komentarze, wasze wrażenia dotyczące <em>Giserów</em>.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rafał Sylwester Świątek</title>
		<link>http://rafal.towarzysze.com/2010/01/27/przychodzi-baba-do-drukarza-odcinek-4/comment-page-1/#comment-67</link>
		<dc:creator>Rafał Sylwester Świątek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Feb 2010 22:11:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://rafal.towarzysze.com/?p=1496#comment-67</guid>
		<description>Dziękuję wszystkim za udział, konkurs zamknięty. Rozstrzygnięcie ogłoszę w ciągu kilku godzin.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję wszystkim za udział, konkurs zamknięty. Rozstrzygnięcie ogłoszę w ciągu kilku godzin.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rafał Sylwester Świątek</title>
		<link>http://rafal.towarzysze.com/2010/01/27/przychodzi-baba-do-drukarza-odcinek-4/comment-page-1/#comment-66</link>
		<dc:creator>Rafał Sylwester Świątek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Feb 2010 22:26:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://rafal.towarzysze.com/?p=1496#comment-66</guid>
		<description>Cóż… zawsze zostaje jakaś nisza, pole manewru dla przedstawicieli pozornie niepotrzebnych technologii.

Pracownię zecersko-typograficzną w Warszawie posiada Robert Chwałowski. Myślę, że można by znaleźć jeszcze 3-5 czynnych zecerni z drukarniami typo w mieście.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cóż… zawsze zostaje jakaś nisza, pole manewru dla przedstawicieli pozornie niepotrzebnych technologii.</p>
<p>Pracownię zecersko-typograficzną w Warszawie posiada Robert Chwałowski. Myślę, że można by znaleźć jeszcze 3–5 czynnych zecerni z drukarniami typo w mieście.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: alfer</title>
		<link>http://rafal.towarzysze.com/2010/01/27/przychodzi-baba-do-drukarza-odcinek-4/comment-page-1/#comment-65</link>
		<dc:creator>alfer</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Feb 2010 11:25:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://rafal.towarzysze.com/?p=1496#comment-65</guid>
		<description>Odnośnie baby. Pal diabli czym złoży, wiadomo że wystarczy wziąć tabelę i sprawdzić przelicznik mm na punkty i wicewersa. Ale najgorsze, że to z zycia wzięte! Oto przykłady z ostatnich dni (drukarnia w Warszawie, klienci z &quot;ulicy&quot;):

&quot; Poproszę o zwiększenie trzcionki nagłówka&quot;
No cóż, nie mam maszyny do rozciągania czcionek. Ale wiem o co chodzi. Ciekawe, że pani użyła nieużywanej już pisowni słowa &quot;czcionka&quot; - czyżby starego wieku? Wypadało by zatem przetestować klientkę i napisać: &quot;Szanowna pani, z przyjemnością powiększę stopień krotła, ale jeno dzięki temu że maszyną liczącą dysponuję a nie zestawem ołowianych liter w kaszcie&quot;.

Druga klientka przyniosła zaproszenie z lat 70-tych jako wzór, który mamy wydrukować typografią. Po otrzymaniu składu telefon z pretensją że czcionka się różni. A wszak miała być Wisełka! Staram się jak mogę, modyfikuję komputerowe fonty, dodaję cienkie obrysy żeby uzyskac efekt a miarę podobny, a tu taki zonk! I zlecenie przepadło... Ciekaw jestem kto dysponuje obecnie zestawem Wisły i pracownią zecerską, aby klientka była usatysfakcjonowana...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Odnośnie baby. Pal diabli czym złoży, wiadomo że wystarczy wziąć tabelę i sprawdzić przelicznik mm na punkty i wicewersa. Ale najgorsze, że to z zycia wzięte! Oto przykłady z ostatnich dni (drukarnia w Warszawie, klienci z „ulicy”):</p>
<p>” Poproszę o zwiększenie trzcionki nagłówka„<br />
No cóż, nie mam maszyny do rozciągania czcionek. Ale wiem o co chodzi. Ciekawe, że pani użyła nieużywanej już pisowni słowa „czcionka” — czyżby starego wieku? Wypadało by zatem przetestować klientkę i napisać: „Szanowna pani, z przyjemnością powiększę stopień krotła, ale jeno dzięki temu że maszyną liczącą dysponuję a nie zestawem ołowianych liter w kaszcie”.</p>
<p>Druga klientka przyniosła zaproszenie z lat 70-tych jako wzór, który mamy wydrukować typografią. Po otrzymaniu składu telefon z pretensją że czcionka się różni. A wszak miała być Wisełka! Staram się jak mogę, modyfikuję komputerowe fonty, dodaję cienkie obrysy żeby uzyskac efekt a miarę podobny, a tu taki zonk! I zlecenie przepadło… Ciekaw jestem kto dysponuje obecnie zestawem Wisły i pracownią zecerską, aby klientka była usatysfakcjonowana…</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rafał Sylwester Świątek</title>
		<link>http://rafal.towarzysze.com/2010/01/27/przychodzi-baba-do-drukarza-odcinek-4/comment-page-1/#comment-64</link>
		<dc:creator>Rafał Sylwester Świątek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2010 14:03:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://rafal.towarzysze.com/?p=1496#comment-64</guid>
		<description>Panowie!
Czy Baba na pewno wie, co to interlinia? Czy na pewno jej &#039;wielkość&#039; jest równa &#039;stopniowi pisma&#039; Pana Drukarza? Znam tego faceta, i wiem, że nie zawsze postępuje literalnie… Jest bardziej empatyczny, niż pozór mógłby na to wskazywać ;-)

Co do pierwszego pytania&#160;— nie wszystko powiedziano, zachęcam do dalszych poszukiwań. Ważną wskazówką jest przyczyna, którą obaj panowie usprawiedliwili przerwę w pracy.

Proszę też pamiętać, że towarzysze sztuki drukarskiej, pracując najprawdopodobniej na własny rachunek, bywają zmuszeni do rozszerzenia specjalizacji, a Pan Józef już na emeryturze…</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Panowie!<br />
Czy Baba na pewno wie, co to interlinia? Czy na pewno jej «wielkość» jest równa «stopniowi pisma» Pana Drukarza? Znam tego faceta, i wiem, że nie zawsze postępuje literalnie… Jest bardziej empatyczny, niż pozór mógłby na to wskazywać ;-)</p>
<p>Co do pierwszego pytania — nie wszystko powiedziano, zachęcam do dalszych poszukiwań. Ważną wskazówką jest przyczyna, którą obaj panowie usprawiedliwili przerwę w pracy.</p>
<p>Proszę też pamiętać, że towarzysze sztuki drukarskiej, pracując najprawdopodobniej na własny rachunek, bywają zmuszeni do rozszerzenia specjalizacji, a Pan Józef już na emeryturze…</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: adamn</title>
		<link>http://rafal.towarzysze.com/2010/01/27/przychodzi-baba-do-drukarza-odcinek-4/comment-page-1/#comment-63</link>
		<dc:creator>adamn</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2010 12:58:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://rafal.towarzysze.com/?p=1496#comment-63</guid>
		<description>Na pierwsze pytanie właściwie wszystko zostało powiedziane. Można dodać, że Metrampaż, to po prostu łamacz.

W drugi pytaniu Pan Drukarz złoży tekst perlem, a gdyby klientce ten stopień wydał się odrobinę za mały, to można spróbować nonparelem.

Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Na pierwsze pytanie właściwie wszystko zostało powiedziane. Można dodać, że Metrampaż, to po prostu łamacz.</p>
<p>W drugi pytaniu Pan Drukarz złoży tekst perlem, a gdyby klientce ten stopień wydał się odrobinę za mały, to można spróbować nonparelem.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rafał Sylwester Świątek</title>
		<link>http://rafal.towarzysze.com/2010/01/27/przychodzi-baba-do-drukarza-odcinek-4/comment-page-1/#comment-62</link>
		<dc:creator>Rafał Sylwester Świątek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 01:23:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://rafal.towarzysze.com/?p=1496#comment-62</guid>
		<description>Bardzo zachęcam także inne osoby do twórczego wyrażenia swego poglądu. Marcinie, gdybyś chciał napisać jeszcze z innego punktu widzenia&#160;— to bardzo proszę. W tym konkursie można dać odpowiedź wielekrotnie, mogą one nawet się wykluczać. Zapraszam wszystkich do daleko idącej kreatywności.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo zachęcam także inne osoby do twórczego wyrażenia swego poglądu. Marcinie, gdybyś chciał napisać jeszcze z innego punktu widzenia — to bardzo proszę. W tym konkursie można dać odpowiedź wielekrotnie, mogą one nawet się wykluczać. Zapraszam wszystkich do daleko idącej kreatywności.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: m4c</title>
		<link>http://rafal.towarzysze.com/2010/01/27/przychodzi-baba-do-drukarza-odcinek-4/comment-page-1/#comment-61</link>
		<dc:creator>m4c</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2010 09:24:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://rafal.towarzysze.com/?p=1496#comment-61</guid>
		<description>Odpowiedź 1: Pan metrampaż to osoba, która układała, formowała kolumny z materiałów dostarczonych przez zecera. Była szpryca? No tak, nie postawił i nie podparł pan metrampaż formy (szprycy) pod ścianą i mu się wysypała, czyli cały skład i robota zecera psu na budę:) Z opowieści wiem, że mimo wszystko nerwy z tym związane, były &quot;zdrowymi nerwami&quot;! Nie to, co zagubiony czy uszkodzony plik skwarka czy indyka!

Odpowiedź 2: Wg PN-70/P-55010, dobrany stopień stopień pisma, wg zamówienia na 2mm to 5.32p lub 0.44cc.

Pozdrawiam serdecznie, Marcin Szewczyk, m4c.pl</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Odpowiedź 1: Pan metrampaż to osoba, która układała, formowała kolumny z materiałów dostarczonych przez zecera. Była szpryca? No tak, nie postawił i nie podparł pan metrampaż formy (szprycy) pod ścianą i mu się wysypała, czyli cały skład i robota zecera psu na budę:) Z opowieści wiem, że mimo wszystko nerwy z tym związane, były „zdrowymi nerwami”! Nie to, co zagubiony czy uszkodzony plik skwarka czy indyka!</p>
<p>Odpowiedź 2: Wg PN-70/P-55010, dobrany stopień stopień pisma, wg zamówienia na 2mm to 5.32p lub 0.44cc.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie, Marcin Szewczyk, m4c.pl</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rafał Sylwester Świątek</title>
		<link>http://rafal.towarzysze.com/2010/01/27/przychodzi-baba-do-drukarza-odcinek-4/comment-page-1/#comment-59</link>
		<dc:creator>Rafał Sylwester Świątek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Jan 2010 21:42:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://rafal.towarzysze.com/?p=1496#comment-59</guid>
		<description>Zapomniałem o jednym&#160;— czas trwania konkursu: do 6 lutego, godz. 23.00.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zapomniałem o jednym — czas trwania konkursu: do 6 lutego, godz. 23.00.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
